PRAISE THE WEAR

Stephen Curry – powrócił i już zachwyca! (WIDEO)

Stephen Curry – powrócił i już zachwyca! (WIDEO)

Na to czekali wszyscy kibice Golden State Warriors – Steph Curry znów na boisku. Sezonu nie uratuje, drużyna nadal nie wygrywa (Raptors okazali się za silni), ale od razu zmieniła się atmosfera. Gwiazdor GSW zdobył 23 punkty i popisał się kilkoma niesamowitymi akcjami.

Nowa oferta powitalna PZBUK – darmowy zakład 50 zł.! >>

Grający świetny sezon Raptors wygrali w San Francisco 121:113, ale wydarzeniem wieczoru był oczywiście powrót do gry lidera Warriors, który opuścił 58 meczów z powodu złamania lewej dłoni. W swoim dopiero 5. występie w sezonie Stephen Curry zagrał przez 28 minut, zdobył 23 punkty, miał 7 zbiórek i 7 asyst, trafił 6/16 z gry.

Nie było zwycięstwa, ale pojawiła się nadzieja na przyszły sezon – gracć będą także Klay Thompson i Draymond Green, a drużynę będzie można wzmocnić (także dzięki draftowi). Curry przeciwko Raptors pokazał wiele swoich znanych atutów – trafiał cyrkowe rzuty z faulem, błyskotliwie podawał, mocno absorbował obronę rywali samą swoją obecnością. Widać było, jak bardzo zmienia się cała energia wokół drużyny, która w tym momencie (bilans 14-49) jest na ostatnim miejscu w całej NBA.

Dla mnie Steph wyglądał dokładnie tak, jak przed kontuzją – powiedział po meczu zadowolony trener Steve Kerr. – Grało mi się nawet lepiej niż oczekiwałem przed tym meczem. Miałem ochotę spędzić na boisku jeszcze więcej minut, ale oczywiście musieliśmy trzymać się planu – mówił sam Curry. Warriors wreszcie zobaczyli jakieś światełko w tunelu.

RW

.

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami