Stephen Curry zaczarował „Czarodziejów”

Share on facebook
Share on twitter

42 punkty przy świetnej skuteczności i 8 asyst miał rozgrywający Warriors w meczu z Washington Wizards. Jego zespół pewnie wygrał już 11. spotkanie z rzędu – 139:115.

(Fot. Wikimedia Commons)

W takich butach gra Stephen Curry – zobacz >>

Spotkanie z Wizards było dla Warriors w pewnym sensie wyjątkowym rewanżem – w lutym Stephen Curry i spółka przegrali w stolicy USA 108:112 i, co ważniejsze, stracili z powodu kontuzji Kevina Duranta. Wciąż czekają na jego powrót, ale po krótkim kryzysie grają coraz lepiej, ostatnio kontynuują świetną passę zwycięstw. Dobrą formę potwierdzili w niedzielę.

A klasę pokazał szczególnie Curry – trafił aż 15 z 22 rzutów z gry, w tym 9 z 14 trójek. Do 42 punktów dołożył 8 asyst, miał tylko jedną stratę. Momentami był tym czarodziejskim graczem z zeszłego sezonu – koszykarzem, który gra tak, że rywalom opadają ręce.

Szczególnie dobrze Curry zagrał w końcówce pierwszej połowy, gdy zdobył 10 punktów w niespełna dwie minuty. Warriors do przerwy prowadzili 67:57, a w drugiej połowie spokojnie budowali przewagę.

Nie tylko Curry zagrał dobrze – Draymond Green zaliczył triple-double (11 punktów, 12 zbiórek, 13 asyst), a Klay Thompson zdobył 24 punkty. Warriors trafili aż 56 proc. rzutów z gry, mieli bardzo dobrze 16/36 w rzutach za trzy.

Z bilansem 63-14 zespół z Oakland jest już bardzo blisko zapewnienia sobie pierwszego miejsca na Zachodzie, natomiast dla Wizards była to trzecia porażka z rzędu, która – przy jednoczesnym zwycięstwie Toronto Raptors, „umocniła” drużynę trenera Scotta Brooksa na czwartej pozycji na Wschodzie (bilans 46-31).

W spotkaniu z Warriors po 20 punktów dla gości zdobyli Bradley Beal i Bojan Bogdanović, John Wall miał 15 i 11 zbiórek. Marcin Gortat zdobył 7 punktów i miał 3 zbiórki w 16 minut.

Zobacz w jakich butach wymiata Stephen Curry >>

https://www.youtube.com/watch?v=w-Fo45DpsZU

POLECANE

Po ostatniej fali zwolnień, odejść i zawieszeń w składzie BM Slam Stali zostało 5 graczy na poziomie ekstraklasy. Już jutro, w sobotę, ostrowianie zagrają w Dąbrowie Górniczej. Debiut Łukasza Majewskiego w roli trenera zapowiada się więc dość egzotycznie.