Stephen Curry znów nie trafił ani jednej trójki

Share on facebook
Share on twitter

Steph był 0/8 za trzy, Klay Thompson rzucił tylko 24 punkty, Kevin Durant pudłował na potęgę. I co? I nic – Warriors po raz kolejny pokonali Clippers. I to aż 115:98.

Stephen Curry i jego buty – możesz takie mieć >>curry-durant

W meczu czołowych drużyn zachodu nie było żadnych emocji – Golden State Warriors już w pierwszej kwarcie zrobili zryw 28:9, który dał im prowadzenie 37:19 po 12 minutach. Z gospodarzy, którzy przegrali w sumie 5 z 7 ostatnich meczów, nie było już co zbierać.

Oczywiście, Clippers jeszcze próbowali – Jamal Crawford trafił kilka trójek z rzędu, gracze z LA zbliżyli się do rywali na 7 punktów. Ale to wszystko, na co było ich w środę stać. Trudno o więcej, gdy trafia się 39 proc. rzutów, z Blake Griffin miał 5/20 z gry.

Dlatego Warriors wygrali bez rekordów. A właściwie – wygrali pomimo też nienajlepszej skuteczności. Klay Thompson, dwa dni po rekordowych 60 punktach, rzucił 24, trafił 8 z 18 rzutów. Kevin Durant miał natomiast tylko 5/17, choć do 16 punktów dodał także 8 zbiórek i 7 asyst.

Rzadki mecz – choć już drugi taki w tym sezonie – zaliczył Stephen Curry, który nie trafił ani jednej trójki. Spudłował 8 prób, o dwie mniej niż na początku sezonu z Los Angeles Lakers. Warto jednak pamiętać, co działo się w następnym meczu – Steph pobił rekord ligi, trafił 13 trójek, a próbował tylko 17 razy.

Dlatego informacyjnie – w piątek Warriors zagrają na wyjeździe z Utah Jazz.

W środę Curry zdobył 19 punktów, a także 4 zbiórki, 6 asyst i 7 przechwytów. Skuteczny był za to Draymond Green, który trafił 8 z 10 rzutów i uzyskał 22 punkty.

Warriors mają już bilans 19-3, a Clippers spadli na 16-7.

Kevin Durant – zobacz w czym gra i trafia >>

https://www.youtube.com/watch?v=5RJPi3VGBYE

POLECANE

tagi