SUPERBET typ dnia: Spowolnienie po warszawsku

SUPERBET typ dnia: Spowolnienie po warszawsku

Legia w tym playoff potrafiła już zatrzymać Stal na 64 punktach, czy Anwil na 71. Zespół z Warszawy wie, że sukcesy przynosi mu wytrącenie rywala z rytmu, narzucenie stylu gry, który odbiega od współczesnych trendów w koszykówce. Dlaczego inaczej miałoby być w finale ze Śląskiem?
Legii w tych rozgrywkach udało się zatrzymać Stal na 67 punktach w meczu czy Anwil na 71. Drużyna Wojciecha kamińskiego zwalnia gra, unikając wymiany ciosów. Podobnie powinno być we Wrocławiu, gdzie trudno spodziewać się ofensywnych fajerwerków.
Dariusz Wyka / fot. P. Koperski, Legia Warszawa

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 1300 i do 200 zł na start. Sprawdź! >>

Typ PK: W meczu padnie poniżej 159.5 punktu – kurs 1.90 w Superbet>>

Wyniki 3:0 ze Stalą i Anwilem to najlepszy dowód na to, że gra totalnie wbrew obowiązującym we współczesnej koszykówce trendom może przynosić świetne efekty. Byłoby dziwne, gdyby po takich sukcesach Legia zmieniła taktykę, polegającą na graniu bardzo długich akcji w ataku i zabezpieczaniu się przed kontratakami i łatwymi punktami przeciwników. W wielkim finale spróbuje wytrącić z rytmu także drużynę z Wrocławia.

W serii Legii ze Stalą padało średnio 152.2 punktu na mecz, w półfinale z Anwilem 158, a w pierwszych meczach tych rywalizacji nawet mniej. Obrona Legii bardzo dobrze ogranicza obwodowych graczy drużyny przeciwnej – odczuła to drużyna z Włocławka, gdzie Jonah Mathews był wyraźnie mniej przydatny niż w rundzie zasadniczej. Trener Wojciech Kamiński świetnie wie, że kluczem do sukcesu ze Śląskiem będzie spowolnienie Travisa Trice’a, który jest motorem napędowym wrocławian i zapewne na tym się skupi.

Drużyna Andreja Urlepa ma świadomość swojej przewagi w strefie podkoszowej, zwłaszcza wobec absencji w pierwszych meczach Adama Kempa. Powinno to oznaczać więcej wolniejszej gry pod kosz, wykorzystywania wysokich graczy. Całkiem realne, że rolę w finale dostanie także potężny, ale mało ruchliwy, środkowy Martins Meiers. Także brak Jakuba Karolaka ogranicza możliwość doprowadzenia do otwartej wymiany ciosów.

Mecze finałowe powinny być wyrównane i ciekawe, ale raczej nie liczymy w nich na rekordy zdobytych punktów. Stawka jest zbyt duża, co w pierwszym meczu może wywołać też nieco tremy.

Mecz 1 finału Śląsk vs. Legia dziś o godz. 20.40. Transmisja w Polsat Sport.

Typ PK: W meczu padnie poniżej 159.5 punktu – kurs 1.90 w Superbet>>

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 1300 i do 200 zł na start. Sprawdź! >>

NBA

Znów mamy Polaka o NBA! O drafcie Jeremy’ego Sochana do San Antonio Spurs mówią najlepsi z możliwych ekspertów – gośćmi Kamila Chanasa są Marcin Gortat i Cezary Trybański, dwaj byli gracze NBA. Anegdoty, doświadczenia, rady – bezcenne!
25 / 06 / 2022 9:38
– Mam nadzieję, że Spurs okażą się klubem, który postawi na Jeremy’ego jako na zawodnika ataku. Że trenerzy przygotują dla niego sety, że będą w niego inwestować pod tym względem – mówi ekspert PolskiKosz.pl Radosław Hyży po wyborze reprezentanta Polski w drafcie przez zespół z San Antonio.
24 / 06 / 2022 20:26
Gregg Popovich, cień Tima Duncana, mistrzowskie banery i takież aspiracje – oto obraz San Antonio Spurs wyłaniający się z naszej wyobraźni, która chciałaby, aby Jeremy Sochan miał w NBA jak najlepiej. Niestety, prawda o tym klubie może się okazać nieco mniej kolorowa.
24 / 06 / 2022 15:51
Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Znów mamy Polaka o NBA! O drafcie Jeremy’ego Sochana do San Antonio Spurs mówią najlepsi z możliwych ekspertów – gośćmi Kamila Chanasa są Marcin Gortat i Cezary Trybański, dwaj byli gracze NBA. Anegdoty, doświadczenia, rady – bezcenne!
25 / 06 / 2022 9:38
Był gwiazdą NBA, zarobił gigantyczne pieniądze, ale nigdy nie zapomniał gdzie zaczął zrzucać zbędne kilogramy. Wczoraj po latach młodszy z braci Gasol ostatecznie spłacił dług wdzięczności. Jego – dosłownie i w przenośni – klub z Girony wrócił do hiszpańskiej ekstraklasy. Miasto długo nie mogło zasnąć.