Superpuchar dla Rosy! Mistrz zaskoczony w domu

Share on facebook
Share on twitter

Tyrone Brazelton, Gary Bell i Michał Sokołowski byli lepsi od gwiazd Stelmetu – drużyna Wojciecha Kamińskiego kontrolowała zacięte spotkanie i wygrała w Zielonej Górze 81:77.

(Fot. Tomasz Fijałkowski)
(Fot. Tomasz Fijałkowski)

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>

Niespełna trzy minuty przed końcem było 64:71 i Stelmet chwiał się w narożniku, ale mistrza poderwał James Florence – Amerykanin trafił trzy niesamowite trójki w półtorej minuty, gospodarze zbliżyli się na odległość jednego rzutu. Jednak Tyrone Brazelton trafiał wolne po faulach taktycznych i Rosa zasłużenie dowiozła prowadzenie do końca.

Stelmet, który po transferach i sparingach wydawał się być poza konkurencją, zagrał słabsze spotkanie i zakończył niesamowitą serię 44 kolejnych zwycięstw u siebie z polskimi rywalami. Rosa stała się pierwszym zwycięskim zespołem w hali CRS od 11 czerwca 2014 roku i PGE Turowa,

Mecz o Superpuchar, pierwszy hit nadchodzącego sezonu, nie zawiódł – były emocje, były popisy gwiazd, były efektowne akcje. Świetnie zagrał Brazelton, który zdobył 30 punktów (8/12 z gry, 11/12 z wolnych), miał też 7 zbiórek i 4 asysty. 18 punktów dodał Gary Bell, a 13 punktów, 6 zbiórek, 4 asysty i 4 przechwyty miał Michał Sokołowski. Ta trójka była nie do zatrzymania dla Stelmetu.

W drużynie z Zielonej Góry aż 26 punktów rzucił szalony Florence, Przemysław Zamojski, Karol Gruszecki i Julian Vaughn dobre mieli tylko momenty. Stelmet zawiódł w walce o zbiórki, przegrał w tym elemencie 36:47. I w ogóle mistrz Polski rozczarował – Thomas Kelati i Armani Moore nie zdobyli punktu, cały zespól grał momentami bez werwy, dał się zaskoczyć Rosie szybką grą.

Goście zaczęli lepiej i prowadzili przez większość pierwszej połowy. Brazelton trafiał z dystansu, Bell dodawał do tego wjazdy pod kosz, a Sokołowski, jak to on, robił wszystko: przechwytywał, wyprowadzał kontry, podawał, punktował.

Dlatego Rosa prowadziła 12:5, 20:13 i 36:30. Stelmet miał dobry moment na początku drugiej kwarty, gdy tempo podkręcił Florence. Akcje Amerykanina były czasem szalone i sprawiały wrażenie granych na siłę, ale efekt przynosiły. Na dodatek w obronie nieźle spisywał się aktywny Nemanja Djurisić.

Po kilku faulach graczy z Radomia i przewinieniu technicznym dla Wojciecha Kamińskiego, Stelmet prowadził 28:24, ale kolejne kilka minut przegrał 2:12, bo nie potrafił zatrzymać Brazeltona, Bella i Sokołowskiego. Do przerwy było 38:40.

Po przerwie niewiele się zmieniło – rozpędzona Rosa powiększała przewagę, po wejściu Florence’a Stelmet ją niwelował, ale w końcówce trzeciej kwarty świetny Brazelton i Łukasz Bonarek znów dali gościom solidne prowadzenie 60:53.

Odważniejsza gra w ataku Zamojskiego pozwoliła Stelmetowi zmniejszyć straty do dwóch punktów. Tylko że Rosa miała Brazeltona i Sokołowskiego w świetnej dyspozycji – trójka w kontrze tego drugiego dała wicemistrzom prowadzenie 69:62 na 4 minuty przed końcem.

Zryw Florence’a dał emocje, ale nie dał Stelmetowi wygranej. Brazelton był opanowany na linii rzutów wolnych i to jego rzuty dały Rosie Superpuchar.

Pełne statystyki z meczu – TUTAJ.

Łukasz Cegliński

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>

NBA

Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Bardzo doświadczony w PLK zawodnik od dłuższego czasu mocno pożądany przez kluby pierwszej ligi. Teraz okazuje się, że skrzydłowy rzeczywiście znalazł sobie nową drużynę – to WKK Wrocław. Tam właśnie Artur Mielczarek ma zamiar dokończyć trwające rozgrywki.
14 / 01 / 2022 18:51