Svi Mykhailiuk – intrygujący strzelec w Lakers

Share on facebook
Share on twitter

Zabłysnął w Lidze Letniej, ma już w kieszeni kontrakt z klubem z Los Angeles. Świetny strzelec, atletyczny i inteligentny obrońca. Stylem gry przypomina Klaya Thompsona.

Svi Mykhailiuk / fot. wikimedia commons

To są buty LeBrona Jamesa – możesz w nich zagrać! >>

Kiedy my oglądamy już schyłek kariery Marcina Gortata, ukraińscy kibice mogą ekscytować się ciekawie zapowiadającym się Sviatoslavem „Svi” Mykhailiukiem, który może okazać się kolejnym przechwytem Los Angeles Lakers.

Urodzony na Ukrainie zawodnik (203 cm) ma za sobą bardzo dobre występy w tegorocznej edycji ligi letniej w Las Vegas, które od razu przywołały porównania do Klaya Thompsona z Warriors. 21-latek na razie jest jednak na początku swojej drogi w najlepszej lidze świata – w czerwcowym drafcie wybrany został zresztą dopiero w połowie drugiej rundy z 47. numerem. Postawili na niego Los Angeles Lakers.

Mykhailiuk jest jednak w USA całkiem dobrze znany, bo od 2014 roku grał na uniwersytecie Kansas, gdzie menadżerowie i skauci mieli wiele okazji, by przyjrzeć się jego grze. 17-letni wtedy Ukrainiec został zresztą najmłodszym graczem w historii Big 12 Conference. Trzy lata później, w sezonie 2017/18, pobił z kolei rekord szkoły, jeśli chodzi o trafienia zza łuku w jednym sezonie (115).

Ta solidna postawa w NCAA spowodowała, że Mykhailiuk znalazł się na celowniku kilku klubów NBA, lecz ostatecznie zdecydowali się na niego dopiero Lakers. Ukrainiec odpłacił się znakomitą grą w lidze letniej – w Vegas notował średnio 16.6 punktów, 4.0 zbiórek oraz 2.1 asyst na mecz, trafiając przy tym ponad 40 procent swoich prób zza łuku. W najlepszym spotkaniu zapisał na konto 31 oczek!

Drużyna z Los Angeles zdecydowała się więc zaoferować ukraińskiemu obrońcy 3-letnią umowę o wartości $4.6 milionów dolarów. Na początku 21-latkowi nie będzie łatwo o minuty w dość tłocznej rotacji Lakers, natomiast Mykhailiuk z pewnością ma swoją wartość jako solidny strzelec, dobry atleta i inteligentny obrońca. Kibice L.A. już zacierają więc rączki, licząc że ich klub wybrał jeszcze jedną, przyszłą gwiazdę.

Tomek Kordylewski

To są buty LeBrona Jamesa – możesz w nich zagrać! >>




POLECANE

tagi