• Home
  • PLK
  • Świąteczna PLK – jakie mecze chcemy obejrzeć?

Świąteczna PLK – jakie mecze chcemy obejrzeć?

Share on facebook
Share on twitter

– Będziemy grać w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia, czy też w drugi dzień Świąt Wielkanocnych – zapowiada prezes PLK Marcin Widomski w rozmowie ze Sportowymi Faktami. Jakie mecze chcielibyśmy oglądać w święta?

Vlad Moldoveanu (Fot. Andrzej Romański/Plk.pl)
Vlad Moldoveanu (Fot. Andrzej Romański/Plk.pl)

W minionym sezonie PLK przeprowadziła udany eksperyment – wyznaczony na 26 grudnia mecz Rosa – Stelmet okazał się bardzo dobrym, emocjonującym meczem, który radomianie przed kamerami Polsatu Sport News wygrali 88:86. Teraz liga chce pójść za ciosem.

Jakie mecze mogłyby być atrakcyjne dla kibiców w drugim dniu świąt Bożego Narodzenia? Starcie finalistów, tak jak w tym sezonie, a także bardzo często w NBA, to wybór oczywisty. Poniżej propozycje pięciu spotkań, które mogłyby z nim rywalizować.

Polski Cukier – Anwil
To praktycznie derby, na dodatek dwóch ambitnych zespołów, które będą walczyły o medal. Świadomie proponujemy rozegranie tego meczu w Toruniu, bo dzięki kibicom z Włocławka byłaby szansa na większe wypełnienie dużej hali Polskiego Cukru. W minionym sezonie mecz tych zespołów w Toruniu zakończył się zaciętym 70:68 dla gospodarzy, były spore emocje.

Anwil – Stelmet
Włocławek, choć w końcówce okazał się twierdzą na dość wątłych fundamentach, to jednak trudny, gorący teren do grania. Dla każdego, także dla Stelmetu. Pełna hala byłaby gwarantowana, nastawienie zespołu na pokonanie mistrza – również. Ostatnio się to udało, było 65:62, po niezbyt efektownym, ale bardzo ciekawym spotkaniu.

Wilki Morskie – Rosa
Starcie trenerów, byłych współpracowników – Marek Łukomski vs Wojciech Kamiński. Pierwszemu, znacznie mniej doświadczonemu, udało się ostatnio w Szczecinie, „przeczytać” plan byłego nauczyciela, Wilki pokonały Rosę 98:84. Teraz też chciałyby pobić srebrnego medalistę, a radomianie planowaliby zapewne wyrównanie rachunków.

Czarni – AZS
Różnica między brązowymi Czarnymi, a rozpadającym się w końcówce sezonu AZS, była ostatnio duża, ale derby zawsze są jednak ciekawe. Szczególnie takie, na które kibice z obu miast szykują się wyjątkowo. I zwykle coś się w tych meczach dzieje – niedawno, w ostatniej kolejce, Czarni wygrywali w Koszalinie już 65:32, ale AZS wygrał kolejny fragment 29:7. Tu nikt się nie poddaje.

Asseco – Trefl
Derby Trójmiasta w porównaniu z poprzednimi latami podupadły, ale jednak Asseco prezentuje playoffowy poziom, a Trefl też zapowiada walkę o ósemkę i najwyraźniej będzie miał silniejszy skład niż ostatnio. Ergo Areny spotkanie tych dwóch drużyn nie wypełni, ale w Gdyni mogłoby być i gorąco, i ciekawie.