PRAISE THE WEAR

Świetna walka Stelmetu – poważna kontuzja Szymkiewicza

Świetna walka Stelmetu – poważna kontuzja Szymkiewicza

Stelmet Enea Zielona Góra przez 35 minut walczył jak równy z równym z euroligowym Zenitem Sankt Petersburg. W ostatnich minutach podopiecznym Żana Tabaka zabrakło jednak mocy i pomysłu w grze, a faworyzowani Rosjanie wykorzystali to i wygrali 83:74. Największym zmartwieniem w obozie mistrza Polski jest jednak kontuzja Daniela Szymkiewicza.
Trener Tabak i jego zespół / fot. A. Romański, plk.pl

Dołącz do Premium – czytaj wszystkie teksty i graj w Fantasy Ligę! >>

Do tego bardzo poważnie wyglądającego urazu doszło w jednej z ostatnich akcji drugiej kwarty. Daniel Szymkiewicz złapał się za nogę podczas agresywnego wejścia w strefę podkoszową i po kilku podskokach położył się za parkietem trzymając się w okolicach kolana. Proszę nam wybaczyć, że nie obejrzeliśmy żadnej powtórki, która dokładnie pokazałaby co się stało, ale przerażające krzyki Szymkiewicza pozbawiły nas na to ochoty.

Samą potyczkę z klubem na poziomie Zenitu Sankt Petersburg sztab trenerski i zawodnicy Stelmetu mogą niewątpliwie zapisać na plus. Po nieudanych kilku pierwszych akcjach w spotkaniu, podopieczni Żana Tabaka zaczęli pokazywać akcje, do których przyzwyczaili nas w pięciu kolejnych zwycięstwach ligowych.

Agresywna i znakomicie zorganizowana defensywa zatrzymywała gwiazdy Zenitu, a w ataku cierpliwie rozgrywane akcje otwierały pozycje do rzutów zza linii 6,75 metra.

Szczególnie wyróżniał się “Iffe” Lundberg, który dobrze godził rolę rozgrywającego i strzelca. Duńczyk już do przerwy zdobył 14 ze swoich 27 punktów, a jego kolejna akcja skłoniła nawet rosyjskiego komentatora, do stwierdzenia, że – “Lundberg pokazuje, że także w Danii jest basketbol”.

Z każdą minutą drugiej połowy spotkania koszykarze Zenitu zwiększali jednak intensywność defensywy, a szczególną opieką otoczyli właśnie Lundberga. Pod koszem uaktywnił się Amerykanin Alex Pothress (8 pkt w trzeciej kwarcie), a na obwodzie mocno bronił Mateusz Ponitka (11 pkt w 27 minut), który zaskakująco często pełnił też w Zenicie rolę rozgrywającego.

W jednej z akcji starszy z braci popisał się przechwytem, który następnie zamienił na punkty, po których wymownie popatrzył się w stronę ławki Stelmetu, gdzie siedział jego brat Marcel.

Gdy Zenit zakończył trzecią kwartę “runem” 7:0, to przez moment wydawało się, że koszykarzom z Zielonej Góry może zabraknąć mocy w decydujących 10 minutach. Mistrzowie Polski jednak także w czwartej kwarcie nie zrezygnowali, a oprócz rzutów z dystansu mogli również liczyć na sprytne akcje pod koszem Geoffreya Goselle’a (17 pkt + 10 zb.).

.

Decydujące rzuty należały jednak do gospodarzy i Billy’ego Barrona (26 pkt, 6/7 za trzy). Amerykański obwodowy w krótkim odstępie czasu trafił trzy razy z dystansu, co pozwoliło Zenitowi odskoczyć na 8 punktów. Po raz drugi koszykarze z Sankt Petersburga takiej przewagi nie roztrwonili i ostatecznie wygrali 83:74.

Zespół Stelmetu Enea pozostaje w Rosji i przenosi się do Krasnodaru. Tam, w sobotę o godz. 15:00 polskiego czasu, zagra w swoim drugim spotkaniu nowego sezonu ligi VTB przeciwko Lokomotiwowi Kubań.

WM

Dołącz do Premium – czytaj wszystkie teksty i graj w Fantasy Ligę! >>

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami