Tajemnica AZS Koszalin – dużo lepsza obrona

Share on facebook
Share on twitter

Jak to się stało, że ostatni w tabeli zespół z Koszalina bez większych rewolucji w składzie potrafi teraz wygrywać? Odkąd trenerem jest Marek Łukomski, AZS znacząco poprawił jakość gry w obronie. W ataku wciąż może być lepiej.

Marek Łukomski / fot. Krzysztof Cichomski, King Szczecin

Nike Kyrie 5 „Bred” –  w takich butach się teraz gra! >>

Sezon 2018/19 AZS Koszalin rozpoczął od bilansu 0-7 i w 11 sezonie z rzędu zwolnił swojego trenera zatrudnionego latem. Odsunięty od zespołu Dragan Nikolić nie był dobrym trenerem, a wsłuchując się w wypowiedzi zawodników oraz wieści płynących z Koszalina można mieć wątpliwości, czy był nawet przeciętnym.

Miejsce Serba zajął Marek Łukomski, który nie dokonał w składzie wielkich rewolucji kadrowych. Jeszcze w listopadzie zespół z Koszalina rozstał się z Aleksandarem Raduloviciem, a do zespołu doszedł Jacek Jarecki. Tak naprawdę były to kosmetyczne zmiany, które kadrowo w znaczący sposób nie oddalały AZS-u o spadku z PLK. Mimo to, koszalinianie wygrali 4 z 10 meczów z nowym trenerem. Co jest kluczem do sukcesu?

Lepsza defensywa

Pod wodzą Dragana Nikolicia „Akademicy” tracił fatalne 117 punktów na 100 posiadań, co było najgorszym wynikiem w lidze. AZS był gorszy o prawie 30 punktów na 100 posiadań w obronie (!) od najlepszego w tym aspekcie Polskiego Cukru. Jeśli spojrzymy w liczby, to możemy zauważyć, że Siarka Tarnobrzeg w swoim ostatnim sezonie był lepsza w defensywie niż zespół Nikolicia. To dobitnie pokazuje, jak wielki chaos panował po bronionej stronie parkietu w zespole Serba.

Marek Łukomski naprawił obronę, która od 8 kolejki zajmuje 9. miejsce w lidze i jest tylko minimalnie gorsza od 5 najlepszej obrony. Jeśli porównamy pierwsze 7 kolejek i następne 9 (pierwszy mecz Łukomskiego jako trenera) to okaże się, że AZS wykonał największy postęp w defensywie w całej lidze. Tak naprawdę tylko dwie drużyny (AZS i Stelmet) poprawiły swoją obronę.

Żeby pohamować entuzjazm kibiców z Koszalina wypada dodać, że wynika to efektu niskiej bazy. AZS wykonał statystycznie największy postęp w obronie, ale w głównej mierze dlatego, że był na defensywnym dnie. Jeśli koszalinianie utrzymaliby ten poziom 5-6 obrony, byłby to bardzo dobry wynik, zdecydowanie powyżej oczekiwań. Tym bardziej, że Marek Łukomski w pierwszych sezonach swojej trenerskiej kariery nie był przecież postrzegany jako defensywny trener.

AZS lepiej broni rzuty z dystansu i pozwala rywalom na 38 proc. skuteczność, wcześniej było to aż 48 proc. Koszalinianie poprawili się praktycznie w każdej istotnej statystyce. Pozwalają rywalom na mniejszą skuteczność z gry (z 49.4 proc na 46.7 proc.), tracą mniej punktów z kontr (z 15.1 pkt/mecz na 12.2 pkt/mecz), tracą również mniej punktów spod samego kosza (z 37 pkt/mecz na 33 pkt/mecz).




Atak do poprawy

Postępy widać również w ataku, ale ciągle może być lepiej. Gdy Dragan Nikolić był trenerem, AZS miał 13 atak i efektywność ofensywną na poziomie 96.6 punktów. Marek Łukomski usprawnił atak o ponad 10 punktów na 100 posiadań (107.5), natomiast w tym elemencie także cała liga zrobiła postęp i AZS ciągle ma 13. atak w lidze.

Ostatnie ruchy Akademików (rozstanie z Krzysztofem Jakóbczykiem i podpisanie Toreya Thomasa) powinny przełożyć się efektywniejszy atak. Już w pierwszym meczu ze Stelmetem, Thomas pokazał, że będzie można na niego liczyć i razem z Drew Brandonem powinni być liderami zespołu.

Dzięki dwóm dobrym graczom obwodowym, grającym z piłką, Marek Łukomski w końcu będzie mógł utrzymać intensywność w grze nie tracąc jakości, gdy jeden z nich będzie musiał odpocząć i usiądzie na ławce. Ciekawa będzie również ich współpraca i to czy obaj będą umieli grać również bez piłki.

W przypadku ataku poprawa w typowo statystycznych rzeczach jest trochę mniej widoczna. Natomiast to co widać zarówno gołym okiem, jak i w liczbach, to mądrzejsza, bardziej zespołowa gra. Zespół Łukomskiego oddaje więcej bardziej wartościowych rzutów. Wzrosły liczba rzutów za 3 punkty i liczba prób spod samego kosza oraz ich skuteczność, co sprawia, że rzuty AZS-u mają większą wartość.

Przed AZS-em ciągle dużo pracy i walka o utrzymanie w PLK, ale widać światełko w tunelu. Pierwsze dwie jakościowe zmiany zarząd już wykonał – zmienił trenera i podpisał rozgrywającego, który potrafi dystrybuować piłkę. Teraz wiele zależy od Marka Łukomskiego, jak poukłada lekko zmienione klocki i czy zespół będzie potrafił utrzymać – lub ewentualnie jeszcze poprawić – obecną obronę.

Jacek Mazurek, @PulsBasketu

Nike Kyrie 5 „Bred” –  w takich butach się teraz gra! >>




POLECANE

Już po 3 kolejkach odchodzi trener Jacek Winnicki, cały zespół ukarano finansowo, rozwiązano kontrakty z Yancym Gatesem i Grzegorzem Surmaczem, a Jay Threatt i Nikola Jevtović zostali zawieszeni. W Ostrowie po tych czystkach trzeba będzie budować zespół od nowa.