Takiego Melo kochają w MSG – co za rzuty na wygraną!

Share on facebook
Share on twitter

Carmelo Anthony tego wieczoru zamknął usta krytykom – trafiał wielkie rzuty w końcówce, zdobył 37 punktów i poprowadził Knicks do wygranej nad Sixers 110:109.

 

Carmelo Anthony (fot. Wikimedia Commons)

W czym oni grają? – to są buty gwiazd NBA >>

Naprawdę niewiele brakowało, aby Knicks ten mecz przegrali. Po rzucie doskonałego w piątek Jahlila Okafora (28 pkt., 10 zbiórek) goście z Filadelfii prowadzili 109:108 na 9 sekund przed końcową syreną. Pod nieobecność Joela Embiida drugi z młodych środkowych Sixers pokazywał nowojorskiej publiczności, jak wielki potencjał ma także on.

Chwilę wcześniej Carmelo Anthony trafił bardzo trudny rzut z wyskoku blisko narożnika, więc wszyscy, włącznie z obroną rywala, wiedzieli, że piłka pójdzie do niego i że to on odda decydujący rzut. Z jakichś powodów Sixers nie zdecydowali się na agresywne podwajanie – Melo podkozłował w kierunku szczęśliwego narożnika, oddał rzut przez ręce i wywołał euforię w Madison Square Garden.

Tym razem naprawdę Anthony zagrał na poziomie, jakiego oczekuje się od lidera New York Knicks. Trafił 15/25 rzutów z gry (60%), miał 37 punktów i 6 zbiórek. Jego koledzy na ogół nie grzeszyli skutecznością, ale warto zauważyć kolejny dobry mecz Willy’ego Hernangomeza. Młody Hiszpan w 23 minuty zanotował 11 punktów i 9 zbiórek.

Knicks wygrali dopiero 3 z 10 ostatnich meczów i choć szanse na awans do playoff wciąż istnieją (4.5 wygranej straty), to trudno wierzyć, by tak zbudowany zespół zaczął nagle grać wielką koszykówkę. Sixers „powalczą” zapewne z Orlando o przedostatnie miejsce na Wschodzie.

RW

W czym oni grają? – to są buty gwiazd NBA >>

POLECANE