TBV Start Lublin, czyli stay tuned with lubelska ferajna

Share on facebook
Share on twitter

Zespół TBV Start Lublin był jednym z największych pechowców ubiegłego sezonu. – Pechowców? Miejsce lepsze niż sezon wcześniej, dużo ważnych zwycięstw m.in. ze Stelmetem czy Polskim Cukrem, dobra frekwencja – wyliczał pan Staszek.

Stay Tuned with D. Rey / fot. Keith Jones

Back on the Court – najlepszy sprzęt na nowy sezon! >>

Niby tak, ale ostatecznie zespół z Lublina nie zdołał awansować do fazy play off. Do awansu zabrakło mu jednego zwycięstwa, a dokładniej… 2 punktów. Gdyby Start w 2. meczu sezonu pokonał Czarnych Słupsk, to zagrałby w fazie play off.
– Nie ma sensu do tego wracać – powiedział trener Dedek, wycierając ostatnią spływającą po policzku łzę. – Zaraz nowy sezon, nowe wyzwania, nowe otwarcie.

Otwarcie trzeba też przyznać, że atmosfera w Lublinie jest naprawdę godna podziwu. Nikt nie narzeka, nie marudzi, wszyscy są nastawieni bardzo optymistycznie.
– No bo czym tu się martwić? – pytał Bartek, kibic Startu głaskając czarnego kota, który przed chwilą przebiegł mu drogę. – Nawet jeśli np. jakiś nasz gracz zerwie więzadło…
– Nieee. Nie mów tego głośno, bo… – ostrzegała jego dziewczyna. Dziewczyna Bartka, nie kota.
I wtedy pojawił się komunikat na stronie klubu: „Darryl Reynolds zerwał więzadło w kolanie i nie zagra w przyszłym sezonie”.

Fatalna wiadomość, ale nie dla samego Darryla. Otóż zawodnik postanowił wykorzystać ten czas na prowadzenie talk show „Stay Tuned with D. Rey”.
Elo madafakerzy – powitał wszystkich Darryl. – Dziś moimi gośćmi są ludzie, którzy trzęsą koszykarskim światem w Lublinie: prezes Arkadiusz Pelczar oraz trener Dawid Dedek. Ale najpierw gwiazda specjalna, czyli Ewa Farna. Prosimy o występ!
– Cicho jak by cały Start, zgasił światło poszedł spać – zaczęła nieśmiało Ewa Farna.
– Mamy kłopot ty i ja, jak skompletować skład – kontynuowali trener Dedek i prezes Pelczar. – Między nami zagwozdka: stać nas na Jurka i Lewisa? Wybierzmy jednego z dwóch.
– Nie tędy droga! Na pewno to wiem. Lewisa w drużynie chcę – ostrzegał głos z widowni.

Niestety władze klubu nie poszły za radą kibica. I ponoć miały ku temu poważne argumenty:
– Lewis to niesłowny człowiek jest – powiedział prezes Pelczar. – Najpierw mówił, że zagramy w fazie w play off, a później, że mistrzem Polski będzie Polski Cukier Toruń. O to drugie chciał się założyć, dawał sobie nawet rękę uciąć. No to my też daliśmy rękę. Wolną rękę w poszukiwaniu klubu. I mówimy: idź Szawon, masz gorszą skuteczność niż jasnowidz Jackowski.

Ostatecznie Chavaughn Lewis opuścił drużynę z Lublina i przeszedł do drużyny BC Kalev/Cramo Tallin.
– No dobra a co ze środkowym? – zapytał pan Staszek.
A właśnie. Nowym środkowym TBV Startu został Devonte Upson, co potwierdził zarząd klubu.
– Zakontraktowaliśmy tego gracza. Umowa została spisana na dwóch stronach A4.
– Gratulacje dla obu stron – dodał Karol Wasiek.

Z tym, że był to dopiero pierwszy transfer zespołu z Lublina, a czas uciekał…
– Jurek, która godzina? – spytał trener Dedek.
– Nie wiem trener. Nie mam zegarka – odparł Washinghton. – Przecież cały zeszły sezon klepałem się w rękę pokazując, że nie mam zegarka.
– Dobrze Panowie, to wy to sobie rozstrzygnijcie a Ewa zaśpiewa kolejną piosenkę – zaproponował Darryl. – Piosenka pokazuje cele na ten sezon i nosi tytuł „Ewakuacja”.
– Ale Darryl, w klubie ma być ewolucja, a nie ewakuacja. Stopniowy rozwój, step-by-step – wyjaśnił zarząd.

Pierwszym krokiem było przedłużenie kontraktów z polskimi zawodnikami. W klubie pozostali Paweł Kowalski, Mateusz Dziemba, Michael Gospodarek, Marcin Dutkiewicz, Roman Szymański, Wojciech Czerlonko. Nowym zawodnikiem został z kolei Kacper Borowski, który trafił do Lublina z upadającego Turowa Zgorzelec.

Dość długo za to trwały poszukiwania nowej dwójki, następcy Lewisa. Ostatecznie klub postawił na Earvina Morrisa, który ostatni sezon spędził w greckim Aries Trikalla.
Warto również zauważyć, że pierwszy profesjonalny kontrakt z zespołem podpisał Bartłomiej Pelczar, jeden z zawodników reprezentacji Polski U18.
– #wearefamily – powiedział uradowany Arkadiusz Pelczar, prezes Startu.

Ciekawe jak rozwinie się projekt TBV Startu Lublin. Stopniowa ewolucja może sprawić, że zespół lepiej się ze sobą zgra i zrobi kolejny krok w postaci awansu do fazy play off. Z drugiej strony nadmierna stabilizacja może sprawić, że zespół może sam się uśpić i ponownie jak w poprzednim sezonie zakończyć sezon już w kwietniu.

– Ewo, a Twoim zdaniem jak trzeba przejść przez ten sezon? – zapytał Darryl.
– Bez łez! Trzeba przeżyć tę grę, bez łez. Jak to? Jak to? Jak? To tak!
A najlepiej minimum z upragnionym awansem do najlepszej ósemki.

Michał Szczyżański

W ramach cyklu, Autor przed sezonem w luźniejszej formie przybliża kolejne zespoły PLK. Ukazały się już:

Spójnia Stargard, czyli hell’s basket i ogłoszenia drobne >>
Legia Warszawa – fortuna kołem się toczy, a żona dla Australijczyka >>
Miasto Szkła Krosno, czyli po szklanie i…. legendy NBA na Podkarpaciu >>
GTK Gliwice – jest rewolucja, muszą być ofiary >>
AZS Koszalin – cień Phila i Himilsbach z serbskim >>
Polpharma Starogard Gdański, czyli skomplikowany związek i Młode Wilki >>
Arka Gdynia, czyli Familiada oraz tajemnica polsilvera >>
Trefl Sopot, czyli milczenie jest oznaką zgody >>




Back on the Court – najlepszy sprzęt na nowy sezon! >>

POLECANE

Już po 3 kolejkach odchodzi trener Jacek Winnicki, cały zespół ukarano finansowo, rozwiązano kontrakty z Yancym Gatesem i Grzegorzem Surmaczem, a Jay Threatt i Nikola Jevtović zostali zawieszeni. W Ostrowie po tych czystkach trzeba będzie budować zespół od nowa.