PRAISE THE WEAR

Te kluby zaskakują w pierwszej lidze!

Te kluby zaskakują w pierwszej lidze!

Po pięciu kolejkach Suzuki 1 Ligi Mężczyzn, trzy drużyny można nazwać pozytywnym zaskoczeniem startu rozgrywek.
Piotr Wieloch i Damian Janiak / fot. GKS Tychy

Trzy pierwszoligowe kluby szczególnie pozytywnie zaskakują swoich kibiców – GKS Tychy, WKS Śląsk II Wrocław i Enea Basket Poznań. Właśnie te ekipy można nazwać największymi niespodziankami obecnego sezonu.

GKS Tychy

GKS Tychy to zespół, który z jakiegoś powodu niemal rokrocznie świetnie rozpoczyna rozgrywki. Dla przykładu – w sezonie 2019/2020 tyszanie rozpoczęli od bilansu 6-0, z kolei w ubiegłym sezonie po 12 spotkaniach mieli 11 zwycięstw. Rzadko kiedy mówi się o nich jako o czołówce ligi, a mimo to potrafią pozytywnie zaskoczyć. Tym razem po 5. kolejkach wciąż są niepokonani. Trener Jagiełka nie ma do swojej dyspozycji wielkich nazwisk, natomiast potrafi świetnie wykorzystać obecną rotację.

W zespole jest aż sześciu graczy ze średnią ponad 10 punktów na mecz! To Patryk Kędel, Kacper Mąkowski, Piotr Wieloch, Karol Kamiński, Maciej Koperski i Andrzej Krajewski. Należy mieć jednak na uwadze, że tyszanie w późniejszej części sezonu często opadali w dół tabeli. Czy musi się to powtórzyć? Absolutnie nie!

Śląsk II Wrocław

Wyróżnienie numer dwa trafia w ręce koszykarzy rezerw Śląska. Pierwszoligowa drużyna została przed sezonem mocno uszczuplona – nie ma już w niej m.in. Kacpra Gordona, Kacpra Marchewki, Szymona Walskiego, Jana Wójcika oraz Maksymiliana Zagórskiego. Z takich nazwisk można by zbudować pierwszą piątkę dobrego pierwszoligowego klubu! W drugiej drużynie Śląska oczywiście pojawiły się nowe twarze, jednak przed sezonem podopiecznym Marcina Grygowicza nie dawało się wielkich szans. Wrocławianie rozpoczęli sezon od bilansu 4-1, a na ich koncie jest już m.in. zwycięstwo z Górnikiem i Polonią Warszawa.

Doświadczeni gracze jak Sebastian Bożenko czy Aleksander Leńczuk utrzymują wysoki poziom, a we wspólnym osiąganiu sukcesów wspomagają ich m.in. Oskar Hlebowicki i Maciej Bender, a także gracze z Energa Basket Ligi – Aleksander Wiśniewski i Mikołaj Adamczak. Może się okazać, że Śląsk w końcu załapie się do fazy play-off.

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 1300 i do 200 zł na start. Sprawdź! >>

Enea Basket Poznań

Wydaje się, że póki co autorem największej niespodzianki jest beniaminek z Poznania. Enea Basket jeszcze niedawno grała w drugiej lidze, ale mimo awansu, w przedsezonowych zapowiedziach widziano ją raczej w dolnej części tabeli. Nic z tego! Poznaniacy w pierwszych pięciu meczach wygrywali trzykrotnie (WKK, Żak, Polonia Bytom), a dwukrotnie zabrakło im do szczęścia raptem sześciu i dziewięciu oczek.

Co więcej, po transferze Marcina Dymały drużyna urosła jeszcze bardziej. Poznań ma trzech zdecydowanych liderów – Wojciecha Frasia (śr. 17,2 pkt, 10,0 zb.), Marcina Tomaszewskiego (śr. 15,8 pkt, 4,6 as.) oraz wcześniej wspomnianego Marcina Dymałę (śr. 15,8 pkt, 6,8 zb., 4,6 as.). Do tego dochodzi m.in. zawodnik z rocznika 2004 – Jakub Andrzejewski, dla którego obecny sezon jest pierwszym na zapleczu ekstraklasy. Na ten moment Enea Basket to zespół, który spośród tegorocznych beniaminków najszybciej zbudował swoją pozycję w Suzuki 1LM.

Piotr Janczarczyk

POLECANE

tagi

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Postaci ustawionej tyłem na zdjęciu dziś na parkiecie nie zobaczymy. Josh Bostic został odsunięty od drużyny, a jego kontrakt prawdopodobnie zostanie rozwiązany. Ale będą inni! Między innymi wracający po kontuzji Kamil Łączyński.