PRAISE THE WEAR

Teague zbawieniem Czarnych! To już czwarta wygrana z rzędu słupszczan

Teague zbawieniem Czarnych! To już czwarta wygrana z rzędu słupszczan

Niesamowity MaCio Teague z rekordem kariery, MKS bezradny. Słupszczanie wywożą piekielnie ważne zwycięstwo z Dąbrowy Górniczej, wykonują wielki krok w stronę play-offów. Ostatecznie po emocjonującej końcówce Czarni wygrali 84:77.

fot. Andrzej Romański/plk.pl

Pierwszy mecz kolejki, od razu z dwoma ekipami walczącymi o czołową “ósemkę”. MKS już z Marciem Garcią gościł dziś Czarnych z trzema wygranymi z rzędu oraz dwoma nowymi postaciami w zespole – Mateuszem Dziembą oraz Szymonem Tomczakiem. Obie drużyny przystępowały do gry z identycznym bilansem, 11 zwycięstw i 10 porażek, tak więc smak ewentualnej wygranej smakowałby dwukrotnie. Przy ewentualnej tej samej liczbie wygranych zdecydowałby bezpośredni bilans punktowy – słupszczanie przyjechali bronić dwupunktową zaliczkę. 

Od samego początku, do czego mecze MKS-u nas już przyzwyczaiły, więcej skutecznych akcji w ataku niżeli tych dobrych w obronie. Czarni wdali się w tę grę, a w początkowej fazie spotkania dało to pozytywne skutki – wyszli na prowadzenie 14:7, zmorą obrońców był Verners Kohs, autor 8 punktów w samej pierwszej kwarcie, w całym meczu 19 “oczek”. Gospodarze nie pozostali dłużni i w ekspresowym tempie rzucili 9 “oczek” z rzędu. Żadna z drużyn nie przejęłą dalej inicjatywy, w dalszym ciągu badały teren przed nadchodzącymi 30 minutami – wtenczas mieliśmy debiuty w zespole ze Słupska, obaj Polacy przywitali się celnymi rzutami w pierwszej próbie. 

Dzisiaj przyjezdni naprawdę nie mogli narzekać na niesprzyjające obręcze, w drugiej odsłonie nieustannie trafiali zza łuku – w pewnym momencie mieli już 60% skuteczności (6/10). Dzięki temu utrzymywali przez dłuższy fragment kilka punktów zaliczki, lecz ekipa Borisa Balibrei cały czas trzymała rękę na pulsie. Akcje dwójkowe z Nicolasem Carvacho przynosiły zespołowi wiele korzyści, obrona gości nie potrafiła się z nimi uporać. Albo gracz z piłką pozostawał sam, albo Chilijczyk z łatwością kończył spod kosza. 

Obrona MKS-u względem początku sezonu zaczyna funkcjonować coraz lepiej, są momenty gdzie naprawdę są trudni do przejścia. Zatrzymali rywali na 5 minut bez ani jednego punktu, wtedy zdołali ponownie objąć prowadzenie. Co prawda na chwilę, póki więcej z piłką nie zaczął grać MaCio Teague, który przez cały sezon był w cieniu poprzedniego lidera, Michała Michalaka. Do przerwy po cichu uzbierał aż 15 punktów, finalnie jego dorobek wyniósł niemal drugie tyle – 29 punktów, 5/7 za 3. Takiego Teague’a słupscy kibice oczekiwali od samego początku, najwidoczniej odejście reprezentanta Polski było potrzebne, by on się otworzył. 

To spotkanie obfitowało w debiuty i powroty. Mateusz Dziemba po ponad trzech miesiącach bez gry wyglądał solidnie pod względem fizycznym, miał 3 punkty i 2 asysty, z kolei Szymon Tomczak był dziś dobrym wsparciem z ławki dla Benasa Griciunasa – zagrał 12 minut, w tym czasie zdołał zanotować 5 punktów. Dla MKS-u po dłuższej przerwie spowodowaną kontuzją 7 “oczek” zdobył Marc Garcia, który widać, że dopiero łapie rytm meczowy – trafił jedynie 2 z 9 oddanych rzutów.

Obie drużyny po zmianie stron ogarnęła niemoc i chaos w ataku. To efekt lepszej defensywy, przyłożenia większej uwagi w tym aspekcie. Słupszczanie nieustannie prowadzili, mając lepsze i gorsze momenty. Te słabsze dla swojego zespołu przerwami na żądanie szybko “kasował” trener Mantas Cesnauskis, czym wybijał z rytmu rywali. Z każdą minutą gra stawała się agresywniejsza, twardsza i nieco wolniejsza, co o wiele bardziej sprzyja drużynie gości. Pomimo tego, w szeregach gospodarzy drzemała iskra szaleństwa, dzięki której pod koniec trzeciej kwarty zaczęli odjeżdżać – serią 8:0 zamknęli tę część gry. 

MKS rozpoczął decydujące 10 minut z pięcioma punktami na plusie (62:57), jednak Czarni szybko wrócili na odpowiednie tory. Szybkie dwie “trójki” Teague’a i Kohsa i chwilę później znów na tablicy wyników to oni prowadzili. To zapowiadało emocjonującą końcówkę! Duet Caffey & Teague stwarzał wiele problemów obronie gospodarzy, z drugiej strony każdy dokładał swoje “trzy grosze” – głównie tercet Persons & Williams & Carvacho. Spotkanie oscylujące wokół remisu, obie drużyny pragnące zwycięstwa. Czego chcieć więcej? Piękne rozpoczęcie kolejki! 

Ostatnie minuty to szansa dla liderów, by się wykazać. Z jednej strony mimo celnej “trójki” Tayler Persons w kolejnych akcjach zawodził, z drugiej MaCio Teague wyglądał niczym gwiazda Orlen Basket Ligi – trafiał z dystansu, wjeżdżał pod kosz i w decydujących momentach po prostu zapewnił a r c y w a ż n ą wygraną dla swojego zespołu. Kluczowym momentem okazały się także pierwsze punkty w meczu zza łuku Bartosza Jankowskiego w ostatniej minucie – wówczas Czarni odjechali na 5 “oczek” na 50 sekund do końcowej syreny, gdy chwilę wcześniej strachu narobił Dominik Wilczek, także trafiając za “trzy”. 

Dziś słupszczanie nieco wrócili do indywidualnej gry, zaliczyli tylko 12 asyst (7 autorstwa Mike’a Caffey’a). Znacząco także przegrali zbiórkę (29:45), a w porównaniu własnych defensywnych z ich w ataku jest niewielka różnica na korzyść słupszczan (23:17). Statystycznie Czarni nie mieli tego prawa wygrać, a jednak! Świetna dyspozycja MaCio Teague’a, który zdobywając 29 punktów zaliczył rekord kariery, równie dobre występy Mike’a Caffey’a (14 punktów, 4 zbiórki i 7 asyst) oraz Vernersa Kohsa (19 punktów) przyczyniły się do wykonania dużego kroku w stronę play-offów. Tym samym odskoczyli od MKS-u w tabeli o dwie wygrane, notując czwarte zwycięstwo z rzędu!

Dla MKS-u to czwarta porażka w ostatnich pięciu meczach, niewątpliwie wpadli w dołek, z którego ciężko im się wykaraskać. Za tydzień zagrają kolejne ważne spotkanie z drużyną aspirującą do gry w play-off, ze Spójnią Stargard. Być może kolejna przegrana przekreśli ich marzenia o czołowej “ósemce”. Z Czarnymi najwięcej punktów, przy wielu próbach, zdobył Tayler Persons (22 punkty, 8/19 z gry i 6 asyst), kolejne double-double zanotował Nicolas Carvacho (15 punktów i 13 zbiórek).

George Clooney

Błażej Pańczyk

obserwuj na twitterze

Autor wpisu:

George Clooney

Błażej Pańczyk

obserwuj na twitterze

POLECANE

tagi

Aktualności

Los Angeles Lakers pokonali na wyjeździe New Orleans Pelicans 110:106. Tym sposobem “Jeziorowcy” zapewnili sobie awans do play-offów, a w pierwszej rundzie zmierzą się z Denver Nuggets. Z kolei Pelicans zagrają o ósme miejsce na zachodzie z Sacramento Kings, którzy rozbili Golden State Warriors aż 118:94. Dla “Wojowników” porażka oznacza koniec sezonu.
17 / 04 / 2024 6:38
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami