Terry Rozier – teraz już wszyscy go zapamiętają!

Share on facebook
Share on twitter

– Zdejmuję przed nim kapelusz – powiedział na koniec serii Eric Bledsoe, który jeszcze tydzień temu mówił, że nie wie, kto to jest Terry Rozier. Młody rozgrywający z Celtics był jednym z bohaterów zwycięskiej serii z Bucks.

Terry Rozier / fot. wikimedia

Wielka promocja w Sklepie Koszykarza – tylko przez Majówkę! >> 

Przy braku Kyriego Irvinga, Terry Rozier musiał udźwignąć ciężar samodzielnego prowadzenia drużyny w playoff już w drugim roku na parkietach NBA. I udźwignął, choć musiał spędzać na parkiecie średnio po aż 36 minut. Do tego, najlepszy występ zaliczył w decydującym meczu numer 7.

Choć faktem jest, że Eric Bledsoe powinien pamiętać go od samego początku serii – w ostatniej minucie regulaminowego czasu to Rozier trafił niesamowitą trójkę, efektownie wiążąc nogi obrońcy z Milwaukee, a w całym spotkaniu zdobył 23 punkty.

Sobotni „mecz o wszystko” był już jednym z najlepszych występów Roziera w karierze. Zdobył 26 punktów na świetnej skuteczności 10/16, trafił 5/8 za 3, miał 6 zbiórek i 9 asyst. To cyferki na poziomie uczestników Meczów Gwiazd.

– Kto to jest Bledsoe? – mogli w trakcie meczu skandować kibice Celtics, a obaj gracze po spotkaniu wymienili uprzejmości i przyznali, że było to tyko zwykłe gadanie przy okazji playoff, a tak naprawdę bardzo się wzajemnie szanują.

I trudno, żeby Roziera nie szanować. W całej serii z Milwaukee notował średnio 17.6 punktu na mecz (sezon zasadniczy 11.3), zaliczał 6.7 asysty (w sezonie 2.9). Kyrie Irving może być dumny z młodszego zastępcy.

Wielka promocja w Sklepie Koszykarza – tylko przez Majówkę! >> 




POLECANE

tagi