Tissot mierzy NBA – lawina buzzer beaterów

Share on facebook
Share on twitter

Kluczowy Kawhi Leonard, celny rzut z 18 metrów i najbardziej pechowa minuta sezonu. Zapraszamy na najnowszy odcinek magazynu, przygotowywanego przy współpracy z Tissot – oficjalnym chronometrażystą NBA.

fot. Tissot

Kolekcja zegarków NBA – Tissot w szczytowej formie! >>

PIERWSZA KWARTA
Graj do końca jak Taj Gibson!

W dzisiejszej NBA musisz korzystać z każdej nadarzającej się okazji do wypracowania sobie przewagi nad przeciwnikiem. Nawet jeśli na zegarze TISSOT już tylko 2 sekundy, a ty znajdujesz znajdujesz się na linii rzutów za trzy punkty… na własnej połowie.

Taj Gibson, świeżo ściągnięty z Chicago podkoszowy Oklahoma City Thunder, spróbował i nie żałował. Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy meczu z Blazers przechwycił długie podanie rywala, po czym bez chwili zastanowienia z odległości ponad 18 metrów od kosza zamaszystym ruchem oddał rzut. Jakimś cudem trafił i wyprowadził swój zespół na prowadzenie 60:57.

DRUGA KWARTA
Rekordowa strzelanina mistrzów
Cleveland Cavaliers miewają ostatnio różne momenty, ale gdy wejdą na swój optymalny poziom, są daleko poza zasięgiem. Podobnie było również w Atlancie, gdzie miejscowi Hawks dopiero na finiszu spotkania zdołali zmniejszyć rozmiary porażki.

Obrońcy tytułu zaaplikowali im w piątek aż 25 celnych rzutów z dystansu, ustanawiając tym samym nowy rekord sezonu zasadniczego. Nie jest to wprawdzie bezwzględny rekord NBA, wszak w ostatnim play-off, także w starciu z zespołem z Atlanty, również trafili 25 trójek, jednak teraz mają najlepsze wyniki w lidze na obu etapach rywalizacji.

Potrzebowali do tego tylko 46 prób, co oznacza świetną skuteczność całego zespołu na poziomie 54,3 proc. Największy wkład w ten wynik miał LeBron James, który zanotował w tym elemencie 6/10.

Kolekcja zegarków NBA – Tissot w szczytowej formie! >>

TRZECIA KWARTA
Niedziela dniem game winnerów
Niesamowite rzeczy działy się w nocy z niedzieli na poniedziałek, kiedy oglądaliśmy aż trzy mecze zakończone różnicą jednego punktu i jeden, w którym zwycięska drużyna okazała się lepsza o trzy „oczka”.

Najbardziej spektakularna końcówka miała miejsce w Phoenix – zegary TISSOT pokazywały 4 sekundy do końca meczu syreną miejscowi Suns przegrywali z Celtics 104:106. A potem… tego nie ma co opowiadać, to po prostu trzeba zobaczyć jeszcze raz!

Wielkie emocje towarzyszyły również konfrontacji Pacers z Hawks. Tam finisz należał do triumfatora tegorocznego konkursu wsadów, Glenna Robinsona III, który celnym rzutem z dystansu ustalił końcowy wynik spotkania, na zegarze TISSOT pozostawiając rywalom zaledwie 0,6 sekundy.

Game winner przydarzył się także w Waszyngtonie, gdzie o minimalnym zwycięstwie Wizards nad Magic przesądził celny rzut rewelacyjnego Bojana Bogdanovicia (aż 5 trójek w 4. kwarcie). Oddany został on jednak w momencie, gdy na zegarze pozostawało jeszcze aż 47 sekund. I przez cały ten czas goście nie byli już w stanie odpowiedzieć.

CZWARTA KWARTA
Kawhi Leonard w trybie MVP

Gdy większość rozmów wokół nagrody dla najlepszego gracza sezonu regularnego ogranicza się do kręcących efektowne statystyki Russella Westbrooka i Jamesa Hardena, o swojej bardzo mocnej kandydaturze przypomina Kawhi Leonard, lider Spurs.

W ostatnich pięciu meczach notował średnią linijkę na poziomie 32 punktów, 7,4 zbiórki, 3,8 asysty i 2,6 przechwytu. Ostatni tydzień w jego wykonaniu to jedna wielka lista przebojów.

Zaczął od występu na 31 punktów i 10 zbiórek przeciwko Paulowi George’owi, któremu sprzed nosa na 2,4 sekundy do końca meczu zaaplikował także rzut na wagę zwycięstwa. Potem 31 punktów, 7 zbiórek, 6 asyst i 3 przechwyty w Nowym Orleanie. W tym kolejna arcyważna akcja w ostatniej minucie czwartej kwarty.

Jedziemy dalej – 34 punkty, 10 zbiórek, 5 asyst, aż 6 przechwytów i blok przeciwko Timberwolves. Samą czwartą kwartę wygrał z gośćmi w stosunku 14:13! Gdy zegar TISSOT wskazywał 2:45 do jej zakończenia, wyprowadził swój zespół na pierwsze w tamtym meczu prowadzenie.

Na koniec wisienka na torcie. Wielki mecz przeciwko głównemu kontrkandydatowi do statuetki – Jamesowi Hardenowi – i prawdopodobnie najlepsza indywidualna sekwencja tego sezonu. Kluczowa dla losów spotkania trójka i fantastyczny blok na „Brodaczu”, hasta la vista Houston!

https://www.youtube.com/watch?v=q5G665UBvEg

PS. 39 punktów, 6 zbiórek, 5 asyst, przechwyt i 2 bloki…

DOGRYWKA
Feralne 58 sekund
Andrew Bogut miał być pozyskanym za bezcen, ważnym, może nawet kluczowym, wzmocnieniem Cleveland Cavaliers w kontekście walki o obronę mistrzowskiego tytułu. Miał być, ale nie będzie. W swoim debiucie w barwach mistrzów NBA spędził na parkiecie dokładnie 58 sekund, po czym wskutek kolizji z Okaro Whitem doznał złamania kości piszczelowej i najprawdopodobniej w tym sezonie nie będzie już w stanie wrócić na parkiet.

Kolekcja zegarków NBA – Tissot w szczytowej formie! >>

POLECANE

Po ostatniej fali zwolnień, odejść i zawieszeń w składzie BM Slam Stali zostało 5 graczy na poziomie ekstraklasy. Już jutro, w sobotę, ostrowianie zagrają w Dąbrowie Górniczej. Debiut Łukasza Majewskiego w roli trenera zapowiada się więc dość egzotycznie.