Tomasik: Historia jednego zdjęcia i sen o potędze PLK

Tomasik: Historia jednego zdjęcia i sen o potędze PLK

OK, mogło być jeszcze trochę lepiej. Mógł być siódmy mecz w Hali Stulecia i decydujący rzut równo z końcową syreną. Ale, tak naprawdę, dla kibiców PLK, po latach wszechogarniającej szarzyzny, ten sezon był tym, czym dla dzieci bywa kolorowy jarmark, a dla fanów basketu – wizyta na meczu NBA. Świętem był.
Kodi Justice / fot. Karolina Bąkowicz

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 1300 i do 200 zł na start. Sprawdź! >>

Jedno zdjęcie może być warte więcej od tysiąca słów? Bez dwóch zdań. Czasami jedno zdjęcia może zmienić wszystko. Albo przynajmniej dać nadzieję. Czy tak będzie z tym autorstwa Karoliny Bąkowicz, które ilustruje niniejszy tekst? 

Żona moja, zanim mnie poznała, o koszykówce wiedziała mniej więcej tyle, że „Michael Jordan wielki był i w Chicago Bulls grał”. W ciągu minionych kilkunastu lat przeszła na tyle gruntowną edukację, że potrafiłaby z nazwiska wymienić pewnie kilkudziesięciu koszykarzy, głównie z NBA. Jeszcze chwila i będzie w stanie wytłumaczyć laikom co to jest ten cały pick and roll. 

Ale za PLK nie przepada.

– Nie chodzi o poziom gry, wiem, że to nie NBA. Razi mnie pstrokacizna na parkietach – argumentuje. 

Ale nawet ona w ostatnich tygodniach dała się porwać polskiej koszykówce. A propos zdjęć, które są wymowne i czasami lepsze od tysięcy znaków: w trakcie trwania półfinału Legii z Anwilem, ze spaceru z synem, wysłała mi takie:

Tak, w ostatnich tygodniach Warszawa – jak na swoje standardy leniwej, zainteresowanej głównie samą sobą europejskiej metropolii – naprawdę żyła koszykówką. 

To miasto, w którym kilkanaście tysięcy osób gra regularnie w kosza w rozmaitych ligach amatorskich, ale na mecze PLK zawsze – poza nielicznymi wyjątkami, gdy Polonia prawie 20 lat temu walczyła o medale – zawsze przychodziła jedynie garstka. 

Sukces Legii wiele zmienił. Gdyby finałowe mecze zostały zorganizowane na pięciotysięcznym Torwarze, ten też pękałby w w szwach. 

– Z prośbą o pomoc w zakupie biletów odzywali się do mnie znajomi, z którymi nie miałem kontaktu od 20 lat. Niesamowite – kręcił z niedowierzaniem głową trener Legii Wojciech Kamiński. 

O tym, jakie zainteresowanie towarzyszyło finałowym starciom we Wrocławiu wie każdy, kto czyta te słowa. Znów wróćmy na chwilę do zdjęcia. Obecność koników pod Halą Stulecia wyjaśniała wszystko.

fot. Michał Tomasik

Dla osób, które pamiętają złote czasy Śląska z przełomu wieków była to podróż wehikułem czasu do lat młodości. Rodzice w koszulkach z nazwiskami Wójcika lub Zielińskiego i dzieci noszące te z Dziewą lub Trice’em – to był piękny widok. Dla osób kochających basket – wręcz wzruszający. 

W aglomeracjach warszawskiej i wrocławskiej mieszka co dziesiąty Polak. I co najmniej dziesiątki tysięcy potencjalnie oddanych kibiców koszykówki. Tymczasem, jeszcze sześć lat temu PLK była w nich po prostu nieobecna. Śląsk po kolejnym bankructwie pałętał się po drugoligowych parkietach, a Legia już od kilkunastu lat nie miała styczności z ekstraklasą.  

Trzy lata temu finał PLK pomiędzy Anwilem Włocławek a Polskim Cukrem Toruń na kanałach Polsatu oglądało średnio 28 tys osób. 

Teraz starcie o złoty medal między Śląskiem z Legią – prawie 100 tys. (dokładnie 96,9). 

Wniosek? Dla PLK ewentualne odzyskanie potencjału, jaki posiada ponad 3,5 miliona osób zamieszkujących Wrocław, Warszawę i ich najbliższe okolice byłoby bezspornie największym sukcesem od wieeelu lat. Może to ten początek odrodzenia jej potęgi?

Bo tego, że na przełomie wieków PLK w polskim sporcie potęgą była – nikt nie zaneguje.

Legia na odrodzenie swojej potęgi czekała długo, ale – choć do momentu powstania nowej hali będzie to wciąż projekt w trakcie realizacji – jest coraz bliżej celu:

Oczywiście, szkoda, że szefom stołecznego klubu zabrakło odwagi i nie odważyli się – zgodnie ze słowami powyższej piosenki – na finałową przeprowadzkę na Torwar. Szkoda, że mecz nr 3 zakończył się zgrzytem organizacyjnym. Żal niewykorzystanej szansy. Ale jeśli te wydarzenia miały jedynie uzmysłowić władzom Warszawy, jak pilna jest potrzeba budowy nowego obiektu – może nie ma tego złego, co na dobre nie wyjdzie?

O ile oczywiście przyjmiemy, że Rafał Trzaskowski ze swoją ekipą na obietnicach i – zapewne rychłym – ogłoszeniu fazy projektowej nie poprzestanie. 

Szkoda, że rywalizacja nie potrwała jeszcze dłużej i nie było klasycznego siódmego meczu w Hali Stulecia. Ale nie można mieć wszystkiego. Zresztą, spójrzcie raz jeszcze na zdjęcie Karoliny Bąkowicz. Czyste złoto. Czy nie sprawia wrażenia, jakby były wykonane w decydującym momencie meczu nr 7? 

Kodi Justice / fot. Karolina Bąkowicz

– To zdjęcie rodem z NBA. Jakby mi ktoś je pokazał i zapytał, czy chciałabym pójść na mecz, na którym zostało wykonane: oj poszłabym! – przyznała moja żona. 

Wniosek? Pierwsze podstawy do odbudowy potęgi PLK istnieją. Teraz trzeba je „tylko” dobrze opakować i sprzedać. Tym razem skutecznie, bo o tym „opakowywaniu” słyszymy przecież od lat.

Wracając do tytułowego zdjęcia. Władze PLK powinny prawa autorskie do niego czym prędzej od Karoliny Bąkowicz nabyć i wykorzystywać je gdzie się tylko da:

– w swoich mediach społecznościowych

– na okładce folderu skierowanego do potencjalnych sponsorów PLK

na okładce folderu skierowanego do kanałów TV, gdy będą się ważyły losy sprzedaży (oby, oby za pieniądze!) praw transmisyjnych począwszy od sezonu 2023/24

– na billboardach reklamujących kolejne rozgrywki

– na odwrocie własnych wizytówek!

Jedno zdjęcie, a tyle nadziei. Szefowie PLK – nie zmarnujcie jej. 

Michał Tomasik

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 1300 i do 200 zł na start. Sprawdź! >>

NBA

Znów mamy Polaka o NBA! O drafcie Jeremy’ego Sochana do San Antonio Spurs mówią najlepsi z możliwych ekspertów – gośćmi Kamila Chanasa są Marcin Gortat i Cezary Trybański, dwaj byli gracze NBA. Anegdoty, doświadczenia, rady – bezcenne!
25 / 06 / 2022 9:38
– Mam nadzieję, że Spurs okażą się klubem, który postawi na Jeremy’ego jako na zawodnika ataku. Że trenerzy przygotują dla niego sety, że będą w niego inwestować pod tym względem – mówi ekspert PolskiKosz.pl Radosław Hyży po wyborze reprezentanta Polski w drafcie przez zespół z San Antonio.
24 / 06 / 2022 20:26
Gregg Popovich, cień Tima Duncana, mistrzowskie banery i takież aspiracje – oto obraz San Antonio Spurs wyłaniający się z naszej wyobraźni, która chciałaby, aby Jeremy Sochan miał w NBA jak najlepiej. Niestety, prawda o tym klubie może się okazać nieco mniej kolorowa.
24 / 06 / 2022 15:51
Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Znów mamy Polaka o NBA! O drafcie Jeremy’ego Sochana do San Antonio Spurs mówią najlepsi z możliwych ekspertów – gośćmi Kamila Chanasa są Marcin Gortat i Cezary Trybański, dwaj byli gracze NBA. Anegdoty, doświadczenia, rady – bezcenne!
25 / 06 / 2022 9:38
Był gwiazdą NBA, zarobił gigantyczne pieniądze, ale nigdy nie zapomniał gdzie zaczął zrzucać zbędne kilogramy. Wczoraj po latach młodszy z braci Gasol ostatecznie spłacił dług wdzięczności. Jego – dosłownie i w przenośni – klub z Girony wrócił do hiszpańskiej ekstraklasy. Miasto długo nie mogło zasnąć.