PRAISE THE WEAR

Tomasz Jankowski: Strzał w kolano rozgrywającego

Tomasz Jankowski: Strzał w kolano rozgrywającego

– Adam Waczyński i Mateusz Ponitka robili, co mogli, ale nie są rozgrywającymi. Ustawiając ich na tej pozycji, zabieraliśmy im ich granie, a drużynie to, co miała najlepszego – mówi były kapitan reprezentacji.

Mateusz Ponitka (fot. FIBA.com)

EuroBasket, PLK, NBA – typuj i wygrywaj kasę! >>

Po środowej porażce 77:95 z Grecją, reprezentacja Polski odpadła z EuroBasketu. Z bilansem 1-4 zajęliśmy piąte miejsce w grupie A.

Jak turniej w naszym wykonaniu ocenia Tomasz Jankowski, były kapitan reprezentacji Polski?

– Jestem wkurzony i rozczarowany. Bardziej nawet to pierwsze. Te trzy mecze, w których momentami graliśmy bardzo dobrze i mieliśmy szansę na wygraną, pokazały niestety smutną prawdę. Walka była zawsze, zaangażowanie było w porządku, ale nasze możliwości były ograniczone, bo pod względem czysto koszykarskich umiejętności, jesteśmy daleko.

– Nie chciałem głośno tego krytykować przed turniejem, bo to był autorski pomysł trenera, ale teraz już wiemy, że zabranie tylko dwóch rozgrywających było strzałem w kolano. Za to zapłaciliśmy – Adam Waczyński i Mateusz Ponitka robili, co mogli, starali się być jedynkami, ale nimi nie są. Po prostu – to nie jest ich rola.

– I nie chodzi tylko o to, że z nimi w roli rozgrywających organizacja gry w naturalny sposób trochę siadała. Ustawiając ich na tej pozycji, zabieraliśmy im ich granie. Zabieraliśmy im, a zatem i drużynie, coś, co przynosi efekty.

– Myślę, że Kamil Łączyński bardziej, a Daniel Szymkiewicz może też, udźwignęliby te 10-12 minut na EuroBaskecie. Oczywiście, to od początku byłby proces – wytłumaczyć im rolę, wpasować w zespół tak, żeby byli zadowoleni. Ale to można było zrobić, trener Mike Taylor znany jest z dobrych kontaktów z zawodnikami.

– Zabrakło mi także bardzo Damiana Kuliga. Z Grecją grał świetnie, dał nam kupę frajdy, ale dlaczego był taki słaby wcześniej? Z Finlandią, Francją, to właśnie jego punktów nam zabrakło. A z Grecją przepadł gdzieś Mateusz Ponitka – zaczął dobrze, ale potem jakby w ogóle nie było go w grze.

– Wydaje mi się też, że mimo tej dobrej atmosfery, która miała być naszym plusem i wartością dodaną, uważam, że zespół nie wytrzymał turnieju pod względem mentalnym, psychologicznym. Owszem, do każdego meczu podchodził z wiarą, ale takie znikanie zawodników jak wspomnianych Kuliga czy Ponitki, ale też kilku innych, dzieje się w głowach.

– Pozytywnie zaskoczył mnie Adam Waczyński – statystycznie zagrał na poziomie poprzednich mistrzostw, ale teraz pokazywał spokój, wyrachowanie. Musiał niestety szukać skuteczności, ale czytanie gry, korzystanie z tego, co daje obrona – to mi się podobało. Ale, generalnie, każdy miał swoje pięć dobrych i pięć słabych minut.

– Wydaje mi się też, że za bardzo napompowaliśmy przed turniejem Przemka Karnowskiego, który na poziomie EuroBasketu nie zaistniał. Można się podniecać, że miał 6 asyst czy 20 punktów w sparingu, no ale teraz znów dobrze wiemy, jak traktować te sparingi. W najważniejszych meczach Przemek nam nie pomógł i wcale się nie dziwię, że grał tam mało.

– Czasem ta jego nieporadność bolała, jedna zbiórka w 15 minut meczu z Grecją mówi sama za siebie. Ale tu trzeba wrócić do Kuliga, który przez cztery mecze był niewidoczny, a jak grał i wychodził na obwód, to nie mieliśmy deski w ataku. Momentami krzyczałem do telewizora: „Aaron, leć na zbiórkę!

– Denerwowałem się też w trakcie końcówek, które przegrywaliśmy. To kwestia mentalności, ale też rola trenera. Mike na pewno ćwiczy na treningach sytuacje specjalne na zasadzie: „15 sekund do końca, prowadzimy trzema, rywal fauluje” itp. Zresztą na najwyższym poziomie treningi są często podzielone 50 na 50, a im wyżej jesteś, tym więcej tych sytuacji specjalnych trenujesz. W nich ważne jest wszystko – psychika, umiejętności, przewidywanie, komunikacja. U nas tego wszystkiego w trzech meczach zabrakło.

EuroBasket, PLK, NBA – typuj i wygrywaj kasę! >>

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

Los Angeles Lakers pokonali na wyjeździe New Orleans Pelicans 110:106. Tym sposobem “Jeziorowcy” zapewnili sobie awans do play-offów, a w pierwszej rundzie zmierzą się z Denver Nuggets. Z kolei Pelicans zagrają o ósme miejsce na zachodzie z Sacramento Kings, którzy rozbili Golden State Warriors aż 118:94. Dla “Wojowników” porażka oznacza koniec sezonu.
17 / 04 / 2024 6:38
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami