• Home
  • NBA
  • Top 10 debiutów w historii NBA – to były wyskoki!

Top 10 debiutów w historii NBA – to były wyskoki!

Share on facebook
Share on twitter

Byli w NBA gracze, którzy już w swoim pierwszym sezonie potrafili zachwycać, dominować i elektryzować spektakularnymi akcjami. Czy tegoroczni debiutanci będą w stanie nawiązać do ich wyczynów?

magic johnson

Preseason NBA startuje dokładnie 3 października. Dzień później swój pierwszy mecz kontrolny rozegrają Philadelphia 76ers, w których barwach wystąpią dwaj najbardziej obiecujący debiutanci rozgrywek 2016/17 – Joel Embiid i Ben Simmons. Pierwszy w drafcie wybrany został już dwa lata temu, ale ze względu na odnowioną kontuzję nie rozegrał jeszcze w NBA ani jednego meczu. Drugi jest dwa lata młodszy i już bywał porównywany m.in. do Magica Johnsona.

Jest jeszcze chociażby wielka nadzieja Lakers, czyli Brandon Ingram, którego w Los Angeles usiłuje się wcisnąć w buty po Kobem Bryancie. Czy któregoś z nich stać na historyczny występ już w pierwszej kampanii? Przed rokiem imponujący pokaz umiejętności dał przecież Karl-Anthony Towns, a do tych najlepszych i tak sporo mu jeszcze brakowało. W oczekiwaniu na test bojowy nowego narybku postanowiliśmy zrobić mały przegląd najlepszych debiutantów w historii ligi.

Oto nasze subiektywne TOP 10:

10. LeBron James (2003/04), nr 1 draftu
Jeden z najbardziej szumnych debiutów wszechczasów. Hype na młodego Jamesa urósł do tego rozmiaru, że jego mecze w drużynie licealnej transmitowane były w ogólnokrajowej telewizji. Do NBA trafił prosto ze szkoły średniej i nie zawiódł. Cavaliers nie wiedzieli wtedy, że na tytuł przyjdzie im poczekać jeszcze 13 lat, ale LBJ zgodnie z oczekiwaniami został najmłodszym graczem, który zgarnął nagrodę Rookie of The Year i osiągnął w jednym meczu próg 40 punktów.
Średnie: 20,9 pkt., 5,5 zb., 5,9 as., 1,6 prz.

9. Tim Duncan (1997/98), nr 1 draftu
Dziś może wydawać się to niemożliwe, ale kiedyś nawet Greggowi Popovichowi w obliczu kontuzji kilku podstawowych zawodników zdarzyło się zatankować. Nagrodą był właśnie absolwent Wake Forest, który po połączeniu sił z Davidem Robinsonem już w drugim roku gry wywalczył swój pierwszy z pięciu tytułów mistrzowskich.
Średnie: 21,1 pkt., 11,9 zb., 2,5 bl.

8. David Robinson (1987/88), nr 1 draftu
10 lat przed Duncanem Spurs, wybierając z jedynką, postawili na „Admirała”. I choć z pierścieniami musiał poczekać na drugą z „Bliźniaczych Wież”, to w swoim pierwszym roku sprawił, że jego zespół z bilansu 21-61 poprawił się aż na 53-26.
Średnie: 24,3 pkt., 12 zb., 3,9 bl.

7. Michael Jordan (1984/85), nr 3 draftu
Do dziś trudno uwierzyć, że aż dwie drużyny przed „Bykami” mogły mieć Jordana, a jednak ostatecznie w naborze przetrwał on do trzeciego miejsca. Na pierwsze mistrzostwo czekał aż siedem lat, ale błyszczał od samego początku. Zdobywając średnio ponad 28 punktów, wystąpił w pierwszej piątce Meczu Gwiazd i został wybrany do drugiej najlepszej piątki sezonu (All-NBA Second Team).
Średnie: 28,2 pkt., 6,5 zb., 5,9 as., 2,4 prz.

6. Kareem Abdul-Jabbar (1969/70), nr 1 draftu
Wtedy znany jeszcze pod nazwiskiem Lew Alcindor. Po rewelacyjnej karierze akademickiej od pierwszego dnia dominował także w NBA. Jego rzut hakiem siał spustoszenie na ligowych parkietach, a Bucks z nim w składzie poprawili się o 29 zwycięstw względem poprzednich rozgrywek. Już w debiutanckim sezonie podobnie jak MJ wystąpił w Meczu Gwiazd, został wybrany do All-NBA Second Team, a dodatkowo znalazł się także w drugiej piątce najlepszych defensorów (NBA All-Defensive Second Team).
Średnie: 28,8 pkt., 14,5 zb., 4,1 as. (bloki nie były wówczas liczone)

5. Shaquille O’Neal (1992/93), nr 1 draftu
Po narobieniu ogromnego zamieszania w NCAA, Shaq zaliczył jedno z najbardziej spektakularnych i wybuchowych wejść do ligi. Jako pierwszy debiutant w historii został uznany najlepszym graczem tygodnia już w pierwszym tygodniu rozgrywek. Jego połączenie warunków fizycznych, siły oraz atletyzmu miało budzić lęk jeszcze przez blisko półtorej dekady.
Średnie: 23,4 pkt., 13,9 zb., 3,5 bl.

4. Larry Bird (1979/80), nr 6 draftu
W naborze został wybrany rok wcześniej, ale na jeszcze jeden sezon postanowił wrócić na uczelnię. W pierwszym roku w NBA poprowadził Celtics do 60 zwycięstw i został wybrany do najlepszej piątki sezonu (All-NBA First Team). Pierwszy tytuł wywalczył jednak „dopiero” w kolejnych rozgrywkach. W tych pierwszych ubiegł go przyszły, największy rywal i jednocześnie przyjaciel – o nim za chwilę.
Średnie: 21,3 pkt., 10,4 pkt., 4,5 as., 1,7 prz.

3. Oscar Robertson (1960/61), nr 1 draftu
„Człowiek Triple Double”, zasłynął między innymi tym, że już w drugim roku w NBA notował średnio dwucyfrowe liczby w trzech kategoriach statystycznych. Niewiele do tego wyczynu zabrakło mu już zresztą w pierwszym, kiedy mógł pochwalić się linijką 30,5 pkt., 10,1 zb. i 9,7 as. Już jako debiutant „The Big O” zgarnął pierwszą statuetkę MVP Meczu Gwiazd, był liderem ligi pod względem średniej liczby asyst i został wybrany do All-NBA First Team.

2. Wilt Chamberlain (1959/60), tzw. wybór terytorialny
Najbardziej dominujący debiut w historii ligi. Chamberlain zanim dołączył do Philadelphia Warriors, przez rok występował w szeregach Harlem Globetrotters. Do NBA wkroczył z potężnym przytupem. Został MVP sezonu regularnego, MVP Meczu Gwiazd, najlepszym strzelcem sezonu i ustanowił aktualne do dziś debiutanckie rekordy statystyczne, notując średnio aż 37,6 pkt. i 27 zbiórek!

1. Magic Johnson (1979/80), nr 1 draftu
Główny bohater kalifornijskiego „Showtime”. W jego pierwszym sezonie nagrodę Rookie of The Year zgarnął Larry Bird, ale to on jako jedyny zawodnik w tym zestawieniu wygrał mistrzostwo już jako debiutant. I to w jakim stylu! W meczu nr 6 finałów przeciwko Sixers Juliusa Ervinga zastąpił na centrze kontuzjowanego Abdul-Jabbara. Zaaplikował rywalom 42 punkty, zebrał 15 piłek i poprowadził Lakers do zwycięstwa 123:107, które drużynie zapewniło tytuł, a jemu dodatkowo także statuetkę MVP Finałów. Może nie dominował tak jak Chamberlain, ale po takiej historii musiał być pierwszy.
Średnie: 18 pkt., 7,7 zb., 7,3 as., 2,4 prz.

  Fot. Wikimedia Commons