PRAISE THE WEAR

Top 100 polskich koszykarzy (10-6): Od Gruszeckiego do Kuliga

Top 100 polskich koszykarzy (10-6): Od Gruszeckiego do Kuliga

Michał Sokołowski doskonale odnalazł się w Stelmecie, Aaron Cel gra życiowy sezon w Polskim Cukrze, Damian Kulig jest podkoszowym europejskiego formatu. Rozpoczynamy prezentację pierwszej dziesiątki najlepszych polskich zawodników.

Michał Sokołowski / fot. VTB

Nike Kyrie 5 “Bred” –  w takich butach się teraz gra! >>

10. Karol Gruszecki (niski skrzydłowy, Polski Cukier, 198 cm, 1989 r., rok temu – 14.)

Etatowy reprezentant Polski i jeden z liderów Polskiego Cukru Toruń. Zeszłorocznych playoffów nie zaliczy do udanych, ale oprócz tego fragmentu sezonu, nie zawodzi. W hierarchii Mike’a Taylora wyraźnie wyprzedził już Przemysława Zamojskiego. Dodatkowo był MVP Pucharu Polski, a także wyróżniającą się postacią swojej drużyny w eliminacjach do Ligi Mistrzów. W tym sezonie poprawiona trójka do poziomu 41%, gdy w poprzednim było to tylko 33%. Średnio zdobywa 11 punktów, notuje 3,5 zbiórki i 2,6 asysty.

9. Tomasz Gielo (silny skrzydłowy, Iberostar Teneryfa, 205 cm., 1993 r., rok temu – 11.)

Kontuzja zahamowała dynamiczny rozwój kariery Tomasza, ale nie sposób nie docenić kroku w przód jaki wykonał w 2018 roku. Transfer do Iberostaru Teneryfa potwierdza, jaką pozycję zdążył sobie już zbudować w Hiszpanii. W barwach Joventutu Badalona zdobywał średnio blisko 9 punktów i miał ponad 3 zbiórki. Trafiał także 37% rzutów za 3 punkty, co staje się powoli jego podstawową bronią. W reprezentacji był jednym z najważniejszych zmienników i w przyszłości także powinien być ważnym elementem kadry.

8. Aaron Cel (silny skrzydłowy, Polski Cukier Toruń, 203 cm, 1987 r., rok temu – 12.)

Najlepszy gracz grudnia w PLK, to najświeższe wyróżnienie jakie zgarnął Aaron Cel. Zadomowił się w Toruniu i w tym sezonie wygląda jeszcze lepiej niż w poprzednim. Zdobywa średnio aż 14 punktów, zbiera 7,6 piłki i trafia 36% za 3 i 62% za 2. W kadrze zaliczył kapitalny mecz przeciwko Holandii, w którym trafiał trójkę za trójką. To był chyba najlepszy rok w karierze Aarona, zabrakło tylko triumfu w lidze, ale kto wie, może uda się tego dokonać w tym sezonie. Obok Michała Sokołowskiego, najlepszy polski zawodnik w PLK.

7. Michał Sokołowski (niski skrzydłowy, Stelmet Enea BC Zielona Góra, 196 cm., 1992 r., rok temu – 8.)

Wcześniej lider Rosy Radom, teraz lider Stelmetu. W tym sezonie Michał Sokołowski jest najpewniejszym punktu zespołu Igora Jovovicia, a także jest jednym z kandydatów do nagrody MVP ligi. Jego przejście do Zielonej Góry wzbudziło trochę rozczarowania, wielu liczyło na jego wyjazd do silniejszej ligi, ale gra ze Stelmetem w VTB może zaprocentować. „Sokół” jest w tym momencie na szczycie PLK, ale i w kadrze jego rola jest coraz większa. Stał się najważniejszym rezerwowym w reprezentacji, a energia jaką wnosi z ławki często bywa znaczącym impulsem prowadzącym do zwycięstw.

6. Damian Kulig (środkowy, 206 cm, 1987 r., rok temu – 6.)

Przed kilkoma dniami rozwiązał kontrakt z klubem ze Stambułu i opuścił Turcję po ponad 3 latach gry. W dotychczasowym sezonie zaliczał 12 punktów i 5 zbiórek. Ze swoją drużyną rywalizował w Fiba Europe Cup, wcześniej w barwach Banvitu grał w Lidze Mistrzów. Nie było go w kadrze już od dłuższego czasu, ale patrząc na umiejętności powinien w niej zdecydowanie być. To drugi po Macieju Lampe najlepiej wyszkolony polski podkoszowy, który potrafi zdobywać punkty i z dystansu, i spod kosza. Miejmy nadzieję, że niedługo wzmocni reprezentację, zwłaszcza jeśli faktycznie wyląduje w Toruniu.

Redakcja PolskiKosz.pl

Nike Kyrie 5 “Bred” –  w takich butach się teraz gra! >>




Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

Los Angeles Lakers pokonali na wyjeździe New Orleans Pelicans 110:106. Tym sposobem “Jeziorowcy” zapewnili sobie awans do play-offów, a w pierwszej rundzie zmierzą się z Denver Nuggets. Z kolei Pelicans zagrają o ósme miejsce na zachodzie z Sacramento Kings, którzy rozbili Golden State Warriors aż 118:94. Dla “Wojowników” porażka oznacza koniec sezonu.
17 / 04 / 2024 6:38
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami