• Home
  • PLK
  • Toruń rośnie w finale – Pierniki potrafią wyciągać wnioski

Toruń rośnie w finale – Pierniki potrafią wyciągać wnioski

Share on facebook
Share on twitter

Polski Cukier prowadzi 3:2 w finale PLK, dzięki konsekwencja w ataku i obronie oraz wprowadzaniu poprawek z każdym kolejnym meczem. Cierpliwość daje minimalną, ale kluczową przewagę nad Anwilem.

Bartosz Diduszko i Rob Lowery / fot. A. Romański, plk.pl

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>

Korekty, a nie zmiana

Planem defensywnym trenera Dejana Mihevca na serię z Anwilem Włocławek były zamiany krycia, głównie na zasłonach na piłce, ale czasem też i tych stawianych z dala od piłki. Taka obrona zgubiła Arkę Gdynia w meczu numer 5 półfinałów, generowała także sporą liczbę fauli i łatwych punktów w pierwszych meczach finału.

Jednak z każdym meczem wygląda to coraz lepiej. Włocławianie mają coraz większe kłopoty z minięciem rywali, co powoduje, że atak Anwilu „stoi”. To efekt zmęczenia graczy z Włocławka, ale także drobnych korekt w ustawieniu Polskiego Cukru. Lepiej odczytywane są przez torunian odległości, które pozwalają im na skuteczniejszą reakcję w przypadku penetracji.

Tak realizowana obrona ma taką zaletę, że praktycznie uniemożliwia ruch piłki między zawodnikami i wyprowadzenie kogokolwiek bezpośrednio do rzutu. Anwil próbuje to niwelować dużą liczbą akcji typu hand off, ale i tak wciąż włocławianie uzależnieni są od tego, czy gracz z piłką wygra 1 na 1, czy nie.

Polski Cukier w ostatnich dwóch meczach sprowadził grę do delikatnego koszykarskiego błota, w którym to oni czują się zdecydowanie lepiej. Obrona typu switch (zamiana obrońców na zasłonie) jest jedną z większych składowych takiego obrotu spraw.




Po czym można poznać, że Anwil nie gra swojej koszykówki? Kamil Łączyński w ostatnich dwóch meczach w sumie zanotował 5 asyst, a zespół miał spore kłopoty w wygenerowaniu otwartych rzutów z dystansu, o czym świadczy chociażby 6 oddanych trójek w pierwszej połowie meczu numer 5. To spory sukces obrony Twardych Pierników.

Torunianie być może znaleźli klucz do rozpracowania Anwilu, ale nie można zapominać, jak blisko w tych dwóch meczach było do porażki Polskiego Cukru. Obrona ze zmianami krycia będzie efektywna, ale tylko pod warunkiem pełnej koncentracji i wystrzegania się niepotrzebnych fauli.

Cierpliwie i konsekwentnie 

Zespół z Torunia w pierwszych meczach finałowych zdecydował się napędzać grę w myśl: „z nimi można wygrać tylko grając szybko”. Coś w tym jest, Anwil w ustawionej już defensywie potrafi zaskoczyć i skutecznie ograniczyć poczynania rywali. Pójście na wymianę ciosów w szybkim pojedynku raz przyniosło efekt w postaci zwycięstwa, ale potem dosyć mocno wypaliło w twarz w meczach 2 i 3.





Gry pod kosz praktycznie nie było, a jak już była, to po jednym czy dwóch podwojeniach torunianie zniechęcali się do tego typu rozwiązań, a przecież tam mieli swoją największa przewagę.

Plan jednak z czasem się zmieniał. Torunianie zaczęli brać trójki, które oddaje im Anwil, a jeszcze chętniej zaczęli atakować kosz. W tej chwili już praktycznie każdy gracz Polskiego Cukru decyduje się na minięcie kiedy ma piłkę, co zmusza do pomocy i otwiera pozycje dla innych graczy.

Kluczowe jest wygranie sytuacji 1 na 1, szczególnie na wprost kosza. Bardzo efektywny w takim graniu był do tej pory Tomasz Śnieg. Polski rozgrywający grozi bardzo pewnym rzutem z półdystansu, ale i podaniem do ścinających partnerów.
To właśnie ruch bez piłki jest w ataku torunian w tym momencie najważniejszy. Anwil często był spóźniony w kolejnych rotacjach do kolejnych zawodników, a cierpliwy i spokojny ruch piłki w końcu znajdował otwartego zawodnika.

No i chyba najważniejszy aspekt gry w ataku Twardych Pierników w ostatnich meczach – zbiórki w ataku. Punkty z ponowienia dla obrony są podwójnie bolesne, a przy wyłączeniu gry tyłem do kosza Polskie Cukru, pozwalają przesunąć ciężar punktowania bliżej kosza. Anwil póki co ma ogromne problemy na zbiórce i jeśli tego nie poprawi, raczej złota nie zdobędzie.

GS

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>