Trafiony Aaron Broussard – świetnie odnajduje się w Anwilu

Share on facebook
Share on twitter

W ostatnich spotkaniach Aaron Broussard pełni rolę pierwszego i w sumie jedynego rozgrywającego Anwilu, wypadając naprawdę dobrze. W sumie w dwóch meczach zanotował 32 punkty, 7 zbiórek i 11 asyst, a włocławianie dwukrotnie wygrali.

Aaron Broussard / fot. BCL

adidas Dame D.O.L.L.A.  – w takich butach szaleje Damian Lillard! >>

Aaron Broussard rozpoczął obecne rozgrywki w drużynie grupowego rywala w Lidze Mistrzów Anwilu, BC Niżny Nowogród, jednak tak nie zdołał przebić się do regularnej rotacji i nie zyskał zaufania trenera. W związku z tym, jego forma przed przyjściem do Włocławka była małą zagadką, ale Amerykanin pokazuje, że w stosunku do udanego sezonu w Dąbrowie Górniczej nic się nie zmieniło i w Polsce wciąż gra mu się bardzo dobrze.

Dla Anwilu Broussard był ratunkiem w beznadziejnej sytuacji związanej z kontuzjami. Z gry już dawno temu wypadł Vladimir Mihailović, a zabieg pod koniec listopada przeszedł Kamil Łączyński, który teraz musi pauzować przez kilka tygodni. Rzucony na głęboką wodę Amerykanin radzi sobie jak na razie bardzo przyzwoicie.

W meczu wyjazdowym z Miastem Szkła Krosno, wygranym 93:88, zdobył 20 punktów, 9/13 z gry, i rozdał 5 asyst w 35 minut spędzonych na parkiecie. Mecz sam w sobie dla Anwilu udany raczej nie był, ale to właśnie postawa Aarona i Jarosława Zyskowskiego była największym plusem w zespole rottweilerów.

W środowy wieczór na koszykarzy Igora Milicicia czekało znacznie trudniejsze zadanie – mecz z Ventspils, które w Lidze Mistrzów miało taki sam bilans po pierwszej rundzie jak Anwil. Włocławianie pewnie wygrali 84:71 (relacja >>) praktycznie przez całe 40 minut kontrolując wydarzenia na parkiecie. Broussard grał 25 minut, zdobył 12 punktów i miał 6 asyst. Jego punkty w dwóch momentach były bardzo kluczowe, przełamujące niemoc włocławian w ataku.




Amerykanin na pozycji rozgrywającego występuje od niedawna, stąd również rodziło się wiele pytań, czy poradzi sobie jako pierwsza jedynka w zespole Mistrza Polski pod nieobecność Kamila Łączyńskiego. Póki co, ten egzamin Broussard zdaje, a Igor Milicić i włocławscy kibice nie muszą się martwić o dystrybucje piłki w ataku.

Aaron oprócz przyzwoitego widzenia pola i gry z partnerami, również potrafi zdobywać punkty i atakować obręcz. Tego pierwsze oczywiście nie robi na takim poziomie jak najlepszy podający Ligi Mistrzów, Kamil Łączyński, ale już jeśli chodzi o punktowanie to jest sporą nadwyżką nad reprezentantem Polski, przynajmniej nad tym sprzed zabiegu.

Po powrocie do gry zawodników kontuzjowanych, któryś z pary Mihailović – Broussard będzie musiał spędzać więcej czasu na pozycji rzucającego obrońcy. Dobra dyspozycji Aarona na rozegraniu być może sprawi, że już do końca sezonu to właśnie on pozostanie zmiennikiem dla Kamila Łączyńskiego.

Najbliższy mecz Anwilu to sobotni wyjazd do Dąbrowy Górniczej, natomiast kolejne spotkanie w ramach Ligi Mistrzów, to daleka wyprawa do Rosji, gdzie włocławianie zmierzą się z byłym klubem Broussarda. O motywację zatem ciężko być nie powinno, a na dodatek, obie te drużyny mają taki sam bilans i to prawdopodobnie między nimi rozegra się sprawa awansu do najlepszej czwórki grupy A.

Grzegorz Szybieniecki, https://twitter.com/gszyb

adidas Dame D.O.L.L.A.  – w takich butach szaleje Damian Lillard! >>




POLECANE

tagi