Tragedia – to największy łomot w historii LA Lakers!

Share on facebook
Share on twitter

W niedzielę Dallas Mavericks nie mieli ani grama litości dla osłabionych Los Angeles Lakers. Wygrywając we własnej hali aż 122:73, zafundowali im największy pogrom w historii klubu.

lakers
fot. wikimedia commons

W takich butach grają gwiazdy NBA >>

Od dziś 22 stycznia fanom „Jeziorowców” obok rekordowego występu Kobego Bryanta może kojarzyć się także z innym historycznym wydarzeniem, niestety znacznie mniej chwalebnym. Od teraz, przynajmniej na razie, oznaczać będzie również datę najdotkliwszej porażki w historii klubu.

Lakers w hali American Airlines Center stawili się w niedzielę tylko ciałem. Duchem i umysłem byli gdzieś bardzo daleko. Przegrali wszystkie cztery kwarty, przy czym w drugiej gorsi od rywali byli aż o 27 punktów (38:11). Mavs ograniczyli ich do ledwie 38,4 proc. skuteczności z gry i katastrofalnych 14,3 proc. z dystansu. Sami trafili tego wieczoru aż 17 trójek, gości zatrzymując na… trzech.

Dość powiedzieć, że żaden z zawodników pierwszej piątki trenera Luke’a Waltona w rubryce z punktami nie zanotował dwucyfrowej wartości. Najwięcej w całym meczu zdobyli ich rezerwowi Lou Williams (15) i Jordan Clakrson (10). Dla porównania, po stronie gospodarzy przynajmniej 10 „oczek” zapisało na swoim koncie aż 7 graczy.

Cała drużyna Lakers zdobyła w niedzielę 73 oczka” To o 8 mniej niż przed 11 laty w meczu przeciwko Raptors zdobył sam tylko Kobe Bryant. Trzeba przyznać, dość specyficzny sposób na uczczenie tej wyjątkowej rocznicy.

– W ogóle nie przyszliśmy do tego meczu, co szczerze mówiąc, jest bardzo frustrujące – mówił po meczu zdegustowany Luke Walton. – To kompromitacja dla nas jako zespołu i jako organizacji, dla naszych fanów, którzy są dla nas fantastyczni.

Przegranym różnicą 49 punktów pojedynkiem z Mavericks goście pobili poprzedni rekord, który ustanowili całkiem niedawno, bo 28 marca w Salt Lake City, gdzie Jazz okazali się wówczas lepsi o 48 (123:75). Tym samym do 13 przedłużyli również serię porażek w bezpośredniej rywalizacji z drużyną z Teksasu.

To trudny moment dla wszystkich sympatyków drugiego najbardziej utytułowanego klubu w historii NBA. Lakers przegrali sześć z siedmiu kolejnych spotkań, na przestrzeni których prezentowali zarówno najgorszy atak, jak i obronę w całej stawce (-18,7 NetRTG), wskutek czego spadli na ostatnie miejsce w konferencji.

Po zaskakująco dobrym starcie rozgrywek (10-10) teraz notują już fatalny bilans 6-22. Warto jednak pamiętać, że choć to wszystko bardzo brzydko brzmi, to tak naprawdę może im wyjść tylko na dobre. Wciąż mają bowiem o co walczyć w odwróconej tabeli, gdzie stawką dla nich jest przecież prawo do wyboru w TOP 3 najbliższego draftu.

W takich butach grają gwiazdy NBA >>

Mateusz Orlicki 

https://www.youtube.com/watch?v=GDmLysydGok

POLECANE