PRAISE THE WEAR

Transferowa ofensywa Kotwicy. Dziewięć nazwisk jednego dnia – w tym Zegzuła!

Transferowa ofensywa Kotwicy. Dziewięć nazwisk jednego dnia – w tym Zegzuła!

Nie minęły dwa tygodnie od zakończenia sezonu 2023-2024 Pekao S.A. 1. Ligi Mężczyzn. Mimo że niektóre ekipy nie mają jeszcze trenera, Sensation Kotwica Port Morski Kołobrzeg postanowiła działać szybciej i zbudować jak najlepszy skład. Poznaliśmy efekty ich pracy – ogłoszono bowiem aż 9 nazwisk!

fot. Sensation Kotwica Kołobrzeg / 1lm.pzkosz.pl

Przypomnijmy – minione rozgrywki zawodnicy Kotwicy zakończyli na 7. miejscu w tabeli, przegrywając później w ćwierćfinale z późniejszym zwycięzcą ligi z Wałbrzycha. Jednak w Kołobrzegu panuje optymizm, a czwartkowe transfery zdają się to tylko potwierdzać, bowiem trzon sezonu z poprzedniego sezonu został zachowany.

Na początku dostaliśmy jednak powrót, bowiem kontrakt podpisał 20-letni Jordan Lewis. Dla rzucającego jest to powrót do klubu, w którym uczył się koszykarskiego fachu. Ostatnie 3 sezony spędził jednak w Sokole Międzychód, z którym występował w na drugim i trzecim szczeblu rozgrywkowym. W minionych sezonie zdobywał średnio 1,3 punktu w nieco ponad 15 minut spędzanych na parkiecie.

Kolejne 5 transferów to przedłużenie umów z zawodnikami, którzy w zeszłym sezonie stanowili o sile Kotwicy. Ponownie w Kołobrzegu zagrają: najlepszy młodzieżowiec zeszłego sezonu – Daniel Ziółkowski, a także podkoszowi Szymon Długosz i Jakub Motylewski, weteran Damian Pieloch i rozgrywający Paweł Dzierżak. Każdy z wyżej wymienionych wychodził w tym sezonie w pierwszej piątce („Motyl” na zmianę z Długoszem), jak i również pełnił istotną rolę w ataku kołobrzeżan – najmniej punktów z tego zestawu średnio dostarczał Szymon Długosz – 9,3, a najwięcej Damian Pieloch – 15,2 punktów.

Już same te ruchy pokazały, że w Kołobrzegu wierzą w swój projekt i w swoich zawodników. A to nie był koniec! Nadmorski klub, na sam koniec wczorajszego ogłaszania, odpalił bowiem 3 transferowe bomby!

Do Kołobrzegu po sezonie przerwy powrócili bowiem Mikołaj Kurpisz i Piotr Śmigielski. Podkoszowy miniony sezon spędził w Starogardzie Gdańskim, gdzie pełnił rolę mniejszej, rozciągającej parkiet „piątki”. Jednak statystyki, w porównaniu z grą w Kotwicy poszły delikatnie w dół, a sam Mikołaj zdecydował się na powrót w miejsce, gdzie czuje się wyśmienicie.

Z kolei Piotr Śmigielski z pewnością ostatniego sezonu nie zaliczy do udanych. Zamieniając Kołobrzeg na Bydgoszcz, dołączył do zespołu gwiazd, który miał jeden cel – szybki powrót do ekstraklasy. Jak wiemy, tego celu nie udało się zrealizować, a sam Śmigielski nie odegrał w tym zespole większej roli – jego średnie minuty na parkiecie spadły z ponad 27 w Kotwicy do prawie 17 w Bydgoszczy. Teraz wraca nad morze udowodnić, że mimo bardzo średniego sezonu nie zapomniał, jak się gra w koszykówkę. A gdzie, jak nie w Kołobrzegu, w którym był czołowym zawodnikiem ligi?

Na koniec tego szalonego dla kołobrzeżan dnia, „Kotwa” ogłosiła kolejną (i póki co ostatnią) bombę. Nowym zawodnikiem został bowiem 29-letni obwodowy, Filip Zegzuła! Razem ze Śmigielskim spędził on ostatni sezon w Astorii Bydgoszcz, i również spodziewano się po nim więcej. Był zaledwie 6. punktującym swojego zespołu (średnio 8,2 punktu). Teraz ma jednak wrócić do roli lidera, którą pełnił podczas gry w Radomiu.

Skład Sensation Kotwicy Port Morski Kołobrzeg na najbliższy sezon wygląda imponująco, a zachowanie trzonu zespołu, liczne powroty i wzmocnienie topowym nazwiskiem w 1-ligowych realiach – Filipem Zegzułą, zwiastuje, że w następnym sezonie w Kołobrzegu mają apetyt na coś więcej, niż walka o play-offy. Będziemy z niecierpliwością oczekiwać, jak ten zespół poukłada trener Frank. Jedno jest pewne – nie będzie można ich lekceważyć!

Jan Narloch

Autor wpisu:

Jan Narloch

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami