Travis Releford i skrzynka na listy w Tarnobrzegu

Share on facebook
Share on twitter

– W Radomiu już zagra na pewno, wygląda nieźle. Może jakby był trochę przy tuszy, ale to chyba taka budowa ciała – mówi o nowym strzelcu Siarki jej trener Zbigniew Pyszniak.

(Fot. Wikipedia)
(Fot. Wikipedia)

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >>

Travis Releford w Tarnobrzegu jest już ponad tydzień, ale w poprzednim meczu ze Stalą Ostrów nie mógł zagrać, bo do Polski nie dotarł jego list czystości.

Było trochę zamieszania, bo okazało się, że w Kanadzie są dwie ligi koszykarskie – jedna działająca na wzór NBA, a druga w ramach FIBA. Travis grał w tej pierwszej, gdzie list czystości nie był potrzebny i okazało się, że jego dokumenty zostały w Finlandii, gdzie występował wcześniej. I ten list tak latał po świecie – mówi prezes i trener Siarki Zbigniew Pyszniak.

Releford, brat znanego z gry w Wilkach Morskich Trevora, przez ostatnie dni z Siarką tylko trenował. – Liczę, że doda nam jakości. Wygląda nieźle. Może jakby był trochę przy tuszy, ale to chyba taka budowa ciała – ocenia Pyszniak.

26-letni Releford, który mierzy 198 cm wzrostu, w Kanadzie rzucał ostatnio po 16,5 punktu na mecz i w Siarce też ma być snajperem. Ekipa Pyszniaka z bilansem 0-3 zamyka tabelę PLK i jest jej najsłabszym zespołem.

W sobotę zagra w Radomiu z Rosą. Plan na mecz? – Wiemy, że Rosa ma trochę kłopotów zdrowotnych, że nie zagra Gary Bell, a zespół może być trochę zmęczony graniem co trzy dni i podróżami. Chcemy mocno i agresywnie zacząć, o tym mówię chłopakom. Ale to teoria, a co wyjdzie – zobaczymy – mówi Pyszniak.

ŁC

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >>