Trefl Sopot, czyli milczenie jest oznaką zgody

Share on facebook
Share on twitter

W Sopocie lato było naprawdę gorące. – 32 C w cieniu, temperatura odczuwalna 58 C, wiatr łagodny z kierunku zachodniego wiejący z prędkością 18 km/h – donosiły miejscowe prognozy.

Marcin Kloziński / fot. A. Romański, plk.pl

Back on the Court – najlepszy sprzęt na nowy sezon! >>

Upał nie do wytrzymania. Ale jeszcze goręcej było w gabinecie prezesa Wierzbickiego, gdzie toczyły się negocjacje nowej umowy z Filipem Dylewiczem. W Internecie pojawiły się różne wersje tego procesu, jednak najprawdopodobniej mógł on wyglądać tak:
– Filip, oto propozycja nowej umowy. Jesteś kluczowym zawodnikiem w zespole. Graczem, który utożsamia się z drużyną, miastem i kibicami. Chcielibyśmy żeby tak ważny zawodnik pozostał w zespole Trefla, dlatego w uznaniu Twoich zasług proponujemy Ci nową umowę z niższym wynagrodzeniem. Kuszące, prawda?

Niestety propozycja spotkała się z milczeniem Filipa.
– Jakoś to skomentujesz? – dopytywał prezes Wierzbicki.
– Qui tacet consentire videtur (tłum. milczenie uważa się za oznakę zgody) – odpowiedział Filip.
– Co on powiedział?
– Nie wiem. Zrozumiałem coś tam „altacet, koncert IRY, winetou”.
– Dobra, bo to jakieś dylu dylu na badylu. Filip, szukaj sobie innego klubu.
– Ok. Mogę iść do Asseco?
– Do Asseco? W życiu Warszawy!
– A do Arki Gdynia?
– Do Arki to co innego. Możesz.

Zatem ostatecznie Filip Dylewicz przeniósł się do miasta obok, a oprócz niego z klubu odeszli również Brandon Brown, Jakub Karolak, Jermaine Love, Artur Mielczarek, Obie Trotter, Steve Zack, Marcin Stefański.
– Zaraz zaraz. Stefański nie odszedł z Trefla tylko zakończył karierę – zauważyli kibice z Sopotu.
To prawda. Marcin został dyrektorem ds. rozwoju młodzieży i mediów i co mu tam jeszcze wpadnie w ręce.
– Czyli czym on tak właściwie będzie się zajmować?
Będzie opowiadać w mediach, że młodzież w Sopocie bardzo dobrze się rozwija.
– Chyba zwija – westchnął Maciej Żmudzki, który został wysłany na wypożyczenie do Kutna.

Na szczęście dla sopockich kibiców w klubie zostali Łukasz i Michał Kolenda. Pierwszy z nich miał szczególnie udane lato. Był liderem kadry U-20, która wywalczyła 17. miejsce na Mistrzostwach Europy. Łukasz za swój występ zebrał bardzo dobre recenzje, a wielu kibiców widzi go już jako następcę Łukasza Koszarka w pierwszej reprezentacji.

– Cieszą zwłaszcza pochwały ze strony trenera Frasunkiewicza – powiedział uradowany Łukasz, tuląc ukochanego, białego misia – Trener był bardzo zadowolony z mojej dyspozycji. Jestem z nim w stałym kontakcie. Nasza współpraca bardzo dobrze się układa. To świetny fachowiec.
– Frasunkiewicz to, Frasunkiewicz tamto – irytował się trener Kloziński. – Może ożeń się z tym Frasunkiewiczem?

Trenerze, spokojnie. Łukasz zostaje w Treflu i to w tym zespole będzie rozdawać kolejne asysty i to nie byle komu, bo mistrzowi Polski, Pawłowi Leończykowi.
– Znacie Leona? Każdy go zna! On kontrakt na 3 lata ma – radowali się sopoccy kibice.
Ale to przecież nie wszystkie zmiany. Klub pozyskał również Milana Milovanovicia z Polpharmy Starogard Gdański, o którego kilka klubów PLK się biło, a reszta się nie biła. Do drużyny dołączył również Damian Jeszke, brązowy medalista z Polskim Cukrem Toruń oraz Taylor.
– Mike?
Nie. Vernon Taylor.

Jako ostatni do zespołu dołączył Ian Baker.
– Ostatni będą pierwszymi – wtrącił pan Staszek, widząc, jak dobrze gracz radzi sobie na boisku.
Z pewnością. W końcu Ian to rozgrywający, który zostawia na boisku nie tylko serce, ale czasami daje też upust swoim emocjom. W jednym z meczów NCAA wdał się w bójkę, przez co został zawieszony na jedno spotkanie.
Popatrz pan. Niby Baker, ale jednak nie upiekło mu się – dodał pan Staszek.
Ciekawe czy kibice w Sopocie będą oglądać jego popisy z wypiekami na twarzy. A jakie cele stawia przed sobą drużyna Trefla?
– W nadchodzącym sezonie przede wszystkim awans do play off, a w kolejnych gra w europejskich pucharach – wyjaśnił zarząd. – Nie możemy odstawać od czołówki. Niedługo połowa ligi będzie grać w pucharach. Nie możemy być gorsi.

Pozostaje zatem mieć nadzieję, że koszykarze Trefla pokażą sporo dobrej koszykówki a wtedy wszystkie serca Sopotu zabiją jeszcze szybszym rytmem.

Michał Szczyżański

W ramach cyklu, każdego dnia Autor w luźniejszej formie przybliża kolejne zespoły PLK. Ukazały się już:

Spójnia Stargard, czyli hell’s basket i ogłoszenia drobne >>
Legia Warszawa – fortuna kołem się toczy, a żona dla Australijczyka >>
Miasto Szkła Krosno, czyli po szklanie i…. legendy NBA na Podkarpaciu >>
GTK Gliwice – jest rewolucja, muszą być ofiary >>
AZS Koszalin – cień Phila i Himilsbach z serbskim >>
Polpharma Starogard Gdański, czyli skomplikowany związek i Młode Wilki >>
Arka Gdynia, czyli Familiada oraz tajemnica polsilvera >>




Back on the Court – najlepszy sprzęt na nowy sezon! >>

POLECANE