Trefl Sopot zadziwia – „Stefan” odmienił drużynę

Share on facebook
Share on twitter
Zespół z Sopotu grał trudne mecze z drużynami z czołówki, ale i tak ma bilans 4-1 oraz 6. najlepszą obronę w lidze. Duetowi trenerskiemu Stefański - Roszyk udaje się wykorzystać potencjał drużyny, w której kluczową różnicę pod koszem robi Nana Foulland.
Marcin Stefański, fot. A. Romański, plk.pl

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Przed sezonem miałem duże obawy dotyczące obrony Trefla, ale okazuje się, że niepotrzebnie. Defensywne ratingi poszczególnych graczy i to, co o nich wiemy nie wskazywało, że będzie to dobra w obronie drużyna.

Oczekiwana liczba zwycięstw w poprzednim sezonie po objęciu drużyny przez Marcina Stefańskiego była większa niż końcowy rezultat, mimo usprawnień wprowadzonych przez nowego trenera.

To argumenty, które przemawiały za tym, że w Sopocie historia z brakiem obrony i zwycięstw znów może się powtórzyć. Natomiast po 5 meczach Trefl ma bilans 4-1, przyzwoity atak i obronę, chociaż są pewne małe rzeczy do poprawy.

To tylko 5 meczów sezonu regularnego, ale już teraz można napisać, że drużynę, którą latem stworzyli Marcin Stefański i Krzysztof Roszyk ogląda się naprawdę dobrze. I nie jest to skład dobry nie tylko na papierze (jak bywało to w poprzednich latach), ale także wygrywa mecze.

Oczywiście w kontekście całego sezonu Trefla istotne będzie to, czy ominą go kontuzje kluczowych graczy, czy utrzyma ten poziom gry przez cały sezon i jakich usprawnień władze klubu dokonają w styczniu/lutym.

Na dziś, po 205 minutach sezonu 2019/20, drużyna z Sopotu nie przypomina tej z poprzedniego sezonu i po 5 latach nieobecności ma szansę wrócić do playoff.

Wreszcie dobra obrona

Trefl nie miał łatwego terminarza. Zagrał już z Arką, Anwilem i Kingiem, czyli z 3 drużynami typowanymi do Top 4. Mimo to sopocianie w pierwszych pięciu meczach tracili 104 punkty na 100 posiadań, co daje im 6. miejsce w lidze i niewiele brakuje im do 5. Kinga i 4. Stelmetu.

Duża w tym zasługa środkowego Nany Foullanda, z którym na boisku tracą 101.6 punktu na 100 posiadań. Marcin Stefański znalazł centra, którego gra wyraźnie przekłada się na wyniki zespołu. Amerykanin jest gwiazdą PLK i jednym z 6. graczy zbierających co najmniej 19 proc. możliwych do zebrania piłek.

Center jest także defensywną gwiazdą tego zespołu, jest w pierwszej czwórce najlepiej blokujących graczy, a sama jego obecność w pomalowanym budzi szacunek wśród rywali. Według Synergy, Nana jest bardzo dobrym defensorem, który pozwala rywalom zdobywać 0.786 punktu na posiadanie.

Wrażenie robi także różnica w efektywności defensywnej Trefla z Amerykaninem na boisku oraz bez – po 4 meczach wynosiła aż 26 punktów. Krótko mówiąc, Foulland jest transferowym strzałem w dziesiątkę Trefla.

Wyzwania – trójki

Trefl Sopot ma bardzo dobry bilans i ich gra wygląda przyzwoicie, ale trener Stefański ma także wyzwania, z którymi musi sobie poradzić. Pierwsze z nich to słaba skuteczność z dystansu. Tylko dwie drużyny rzucają gorzej za 3 punkty niż sopocianie. Tylko 30.3 proc. w tym elemencie to na pewno nie jest skuteczność satysfakcjonująca sztab trenerski.

Tej skuteczności z dystansu brakuje u Carlosa Medlocka (28 proc.), Witalija Kowalenki (17.6 proc.) oraz Łukasza Kolendy (17.6 proc.). Najbardziej brakuje celnych rzutów od doświadczonego, silnego skrzydłowego, który gra poniżej swoich umiejętności oraz Carlosa Medlocka, który w Kingu trafiał 43.7 proc. takich rzutów. Jeśli każdy z nich trafi 2-3 trójki w meczu więcej, a pozostałe statystyki się nie zmienią, Trefl może być nawet drużyną Top 4 – tak jak twierdził Przemysław Frasunkiewicz.

Drugim problemem są ustawienia pod koszem bez Nany. Przed meczem z Anwilem sopocianie tracili 122 punkty na 100 posiadań, a ich atak nie był na tyle dobry, żeby w tych konfiguracjach netrating był chociaż zerowy. Tu na pewno jest duże pole do poprawy.

Znalezienia działających ustawień wchodzących z ławki oraz odpowiednie zagospodarowanie duetu Leończyk – Kowalenko może znacząco poprawić efektywność Trefla, a tym samym zwiększyć liczbę wygranych meczów. Pytanie, czy jest to możliwe i czy w tym składzie osobowym są jeszcze rezerwy?

Świetny początek trenera

Marcin Stefański na początku swojego pierwszego pełnego i autorskiego sezonu wygląda jak solidny trener koszykówki. Dobre transfery zagraniczne wykonane latem, czołowa obrona ligi oraz wygrane wszystkie mecze na styku, z czym w poprzednim sezonie było różnie.

Trefl już teraz wygląda jak jeden z mocnych kandydatów do playoff, a to zasługa Stefańskiego. To tylko 5 meczów, ale cieszy fakt, że kolejny polski trener – z jeszcze niedużym doświadczeniem w swoim fachu – potrafi zbudować wygrywającą drużynę.

Jacek Mazurek

.

POLECANE