• Home
  • PLK
  • Trumna dla Anwilu – co pokażą wysocy Rosy?

Trumna dla Anwilu – co pokażą wysocy Rosy?

Share on facebook
Share on twitter

Josip Sobin, Paweł Leończyk i Szymon Szewczyk są dużo mocniejsi niż podkoszowy zestaw z Radomia. Rosa ma atuty na obwodzie, ale w niedzielnym hicie musi postawić się w polu trzech sekund.

Paweł Leończyk (fot. Tomasz „Fijołek” Fijałkowski/Rosa Radom)

Śniadanie Mistrzów – wygrywaj rano ze Sklepem Koszykarza >>

Telewizyjny mecz Anwilu z Rosą (Polsat Sport, 12.30), to pierwszy hit tego sezonu PLK. Włocławianie pokonali Stelmet w spotkaniu o Superpuchar, a potem spokojnie wypunktowali dwóch słabeuszy – Miasto Szkła na wyjeździe wręcz rozgromili 88:57.

Rosa w lidze wygrała tylko jeden mecz, 86:64 u siebie z GTK Gliwice, ale pokazała już dłuższe (z Antwerp Giants) lub krótsze (Medi Bayeruth) fragmenty dobrej gry w Europie. Ma – podobnie jak Anwil – dobrych Polaków, obie drużyny mają też kandydatów na gwiazdy ligi (Ivan Almeida, Ante Delas, Kevin Punter, Patrik Auda).

To, co ma Anwil, a czego nie ma Rosa, to dobra jakość gry pod koszem. Josip Sobin, Paweł Leończyk, a także Szymon Szewczyk przewyższają Jarosława Trojana, Igora Zajcewa i Roberta Witkę siłą fizyczną, doświadczeniem, sprytem, zgraniem i skutecznością pod koszem. W radomskim zespole na czwórce gra też Patrik Auda, ale aktywny Czech w ataku i w obronie lepiej czuje się chyba poza polem trzech sekund.

Sobin, Leończyk i Szewczyk w trzech dotychczasowych meczach trafili 38 z 60 rzutów z gry, czyli 63 proc. Dwa pierwsi, tak jak w poprzednim sezonie, potrafią zespołowo i skutecznie zagrać w polu trzech sekund, Szewczyk dokłada do tego rzut z dystansu (na razie 3/7).

Czy Wojciech Kamiński znajdzie sposób na podkoszową formację Anwilu? W poprzednim sezonie oba zespoły wygrywały u siebie, ale też w obu spotkaniach Sobin z Leończykiem wykonali kawał dobrej roboty – zdobyli w sumie 54 punkty, trafili 23 z 38 rzutów. Darnell Jackson nie był tytanem defensywy, ale teraz Rosa wcale nie ma lepszych graczy.

Oczywiście, to wcale nie musi być mecz jednowymiarowy – Rosa ma duże atuty na obwodzie, gdzie Punter może ogrywać obrońców Anwilu, a Daniel Szymkiewicz uprzykrzać grę Kamilowi Łączyńskiemu. Do tego w prawdopodobnie najciekawszym pojedynku Michał Sokołowski pójdzie na wymianę ciosów z Ivanem Almeidą.

Ale jeśli Rosa nie postawi się pod koszem, Anwilowi będzie zdecydowanie łatwiej.

Śniadanie Mistrzów – wygrywaj rano ze Sklepem Koszykarza >>