PRAISE THE WEAR

Turcy w szoku. Wielki mecz Anwilu Włocławek!

Turcy w szoku. Wielki mecz Anwilu Włocławek!

Anwil Włocławek zagra w półfinale FIBA Europe Cup. Podopieczni Przemysława Fransukiewicza pokonali 91:75 w rewanżu turecki Gaziantep
Anwil wygrywa efektownie w Stambule fot. FIBA Europe Cup

Anwil Włocławek świetnie grał w pierwszej połowie. Agresywna obrona wymuszała straty rywali, natomiast w ataku włocławianie szanowali piłkę, pierwszą stratę popełnili dopiero na niecałe dwie minuty przed końcem.

Włocławianie prowadzili już 41:26 – świetnie grał Lee Moore, autor 13 punktów (3/5 za trzy) – ale końcówka drugiej kwarty należała do Olivera Hanlana, który do przerwy zdobył 12 punktów i trafił dwie ważne trójki, który dały tureckiej drużynie nadzieję przed powrotem po przerwie.

Drugą połowę Anwil znowu świetnie rozpoczął i prowadził już 50:35 po 23 minutach spotkania. Gracze Gaziantepu rzucili się do odrabiania strat. Zeszli na sześć punktów przewagi po dwóch trójkach z rzędu Codiego Millera-McIntyre’a.

Wtedy akcją 2+1 odpowiedział Phil Greene IV, a po chwili za trzy trafił Luke Petrasek. Po chwili gracz, który przedłużył z Anwilem kontrakt do 2025 roku, dołożył jeszcze jedno trafienie za trzy, na koniec kwarty trafił zaś Greene IV. Anwil przed ostatnią kwartą prowadził 66:51.

Phil Greene IV rozpoczął ostatnią kwartę od trójki, która dawała już 18 punktów przewagi. Turcy nie mieli sił i umiejętności, by te straty odrobić.

W półfinale FIBA Europe Cup włocławianie zagrają z fińskim Karhu. W parze drugiego półfinału niemieckie Brose Bamberg lub estońskie Kalev Cramo Tallin (mecz w środę o godz. 20:00) zagra z francuskim Cholet.

STATYSTYKI

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami