REDAKCJA

Twarda bitwa! Pierniki wygrały z Anwilem

Twarda bitwa! Pierniki wygrały z Anwilem

Twarda, playoffowa walka, pełna kontrowersji, fauli i emocjonalnych decyzji. Twarde Pierniki obroniły się jednak w Toruniu, wreszcie wygrywając z Anwilem (94:85). Zespół z Włocławka prowadzi w ćwierćfinale już tylko 2:1.
Bartosz Diduszko / fot. A. Romański, plk.pl

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 1300 i do 200 zł na start. Sprawdź! >>

Mecz rozpoczął się pod dyktando Anwilu – widać było, że włocławianie są bardzo skoncentrowani i ten mecz traktują jako zamknięcie tej serii. Sporo problemów torunianie mieli z pick and rollem gości, ale przede wszystkim ich kłopoty były widoczne w ataku – ledwie 2 punkty zdobyły Twarde Pierniki przez pierwsze 5 minut (wynik 2:12).

Impuls z ławki dał Michał Samsonowicz, który szybko zdobył 6 punktów i do spółki z Aaronem Celem zniwelował straty do ledwie 2 oczek. Twarde Pierniki opanowały nerwy i po początkowych nerwach nie było już ani śladu – torunianie korzystali z przekroczonego przez Anwil limitu fauli i trafiając 8 rzutów wolnych doprowadzili do wyniku 21:22.

Mecz wyraźnie zwolnił, sporo było spięć i sprawdzania przez sędziów konkretnych sytuacji. Z tej mgły walki jako pierwszy wyłonił się Kyndall Dykes, który dwiema trójkami pozwolił Anwilowi znów odskoczyć. Do swojego rodaka chwilę później dołączył James Bell i włocławianie znów prowadzili dwucyfrowo.

W poprzednich spotkaniach kluczowa dla wyniku była trzecia kwarta. Torunianie wyciągnęli wnioski i wyszli na drugą połowę niezwykle zmotywowani. W oczy rzucała się agresja w obronie – Anwil chyba nie spodziewał się tak fizycznej gry i dość szybko stracił całą przewagę. Twarde Pierniki napędzały się w obronie i dobrze grający przed przerwą Dykes i Mathews mieli duże kłopoty w ataku. Bardzo dużo fauli – tak można by było ten mecz podsumować.

W trzeciej kwarcie wielu podstawowych zawodników po obu stornach musiało usiąść na ławce z uwagi na kłopoty z przewinieniami. W swoim żywiole w tym czasie był Roko Rogić, który był prawdziwym liderem ekipy z Torunia – punktował, asystował i nabierał graczy Anwilu na faule. Seria punktów Jamesa Eadsa przełamała wynik i gospodarze prowadzili +5. Anwil w tej serii ma jokera – Michał Nowakowski przywrócił w ekipie gości życie.

Czuć było, że gra rozchodzi się o bardzo wysoką stawkę – zawodnicy bronili faul, a akcje były mocno szarpane i improwizowane. Gracze obu ekip zaczęli spadać za faule – Anwilowi wypadli z gry Petrasek, Bell i Mathews, co ograniczyło znacznie rotacje po stronie ekipy z Włocławka. W międzyczasie w drużynie gospodarzy 5 fauli złapali Eads, Manigat i Amigo.

Na swoje barki wzięli wiele rozgrywający – Rogić i Łączyński. Chorwat dostał jednak pomoc od innych – Aaron Cel i Michał Samsonowicz trafili bardzo ważne rzuty i Twarde Pierniki były +6. Anwil nie dał rady skutecznie odpowiedzieć – Dykes i Woroniecki się pomylili i gospodarze mogli się cieszyć ze zwycięstwa oraz przedłużenia serii – 94:85 i 2:1 w serii dla włocławian. Kolejny mecz we wtorek.

GS

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 1300 i do 200 zł na start. Sprawdź! >>

POLECANE

tagi

Zgryźliwi powiedzieliby, że było to widowisko przeznaczone największym kibicom koszykówki. Przede wszystkim jednak miało duże znaczenie dla obu ekip – wynik meczu może być istotny na koniec sezonu zasadniczego.
8 / 12 / 2022 22:20

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami