Tyler Haws – na meczu Utah Jazz wybuczała go cała hala

Tyler Haws – na meczu Utah Jazz wybuczała go cała hala

Share on facebook
Share on twitter

Pochodzi ze stanu Utah, ale w dzieciństwie wcale nie był fanem Jazz – kibicował, jak większość Ameryki, Chicago Bulls. Kogo jeszcze w NBA lubi rzucający Anwilu?

Tyler Haws
Tyler Haws

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >> 

Sezon NBA rusza już w nocy z wtorku na środę, a Tyler Haws wciąż mocno interesuje się tą ligą. Amerykaninowi z Anwilu Włocławek zadaliśmy kilka pytań przed pierwszymi meczami.

Łukasz Cegliński: Pochodzisz z Utah, więc pewnie kibicujesz Jazz?

Tyler Haws: Teraz tak, trzymam za nimi, bo są z najbliższego mi miasta. Ale jak byłem mały, to szalałem na punkcie Chicago Bulls i Michaela Jordana. Chodziłem na boisko za domem i udawałem, że jestem nim.

Pamiętam, jak w 1998 roku, gdy miałem 7 lat, poszedłem z tatą na mecz Jazz w Salt Lake City ubrany w koszulkę Bulls. Podczas jednej z przerw tańczyłem na trybunach i pokazano mnie na telebimie. Zostałem głośno wybuczany, w Utah nikt wtedy nie lubił Bulls.

Jazz kibicować zacząłem później, w szkole średniej. Fajnie było oglądać Derona Williamsa i Carlosa Boozera.

A Johna Stocktona i Karla Malone’a pamiętasz?

– Pewnie, ale to były czasy, gdy kibicowałem Bulls. Na mecze Jazz zacząłem chodzić ze znajomymi później, jak oni już nie grali.

Komu jeszcze kibicujesz?

– Golden State Warriors. Ze względu na Stephena Curry’ego. Od dawna jestem jego fanem, od czasu gdy miał ten świetny sezon w NCAA. Ale kibicuję też J.J. Redickowi, więc trzymam także za Clippers. No i za Jazz.

Cavaliers czy Warriors – kto ma większe szanse na tytuł?

–  Warriors. Mają strasznie fajny styl – uwielbiam oglądać ich szybką grę, dobre decyzje, które podejmują, zespołowe akcje i to, jak cały czas kreują otwarte pozycje do rzutów. Oni zmieniają sposób, w jaki grana jest koszykówka. Teraz, z Kevinem Durantem, będzie ich jeszcze trudniej pokonać.

Kto będzie najlepszym zespołem poza Cavaliers i Warriors?

– Myślę, że Clippers. Mają wyrównany skład i szeroką ławkę – w drużynie są i strzelcy, i atletyczni wysocy. Lubię oglądać i słuchać Doca Riversa oraz Chrisa Paula. To wielcy liderzy.

Jakiego gracza z NBA wziąłbyś do swojej obecnej drużyny?

– Wielu by pasowało, ale wziąłbym Anthony’ego Davisa. On już dokonał kilku niesamowitych rzeczy, a myślę, że jeszcze wiele przed nim. Może rzucać, grać tyłem do kosza, bronić pod obręczą i nawet na obwodzie, bo dobrze przesuwa się na nogach. Blokuje też rzuty. Jest niesamowicie wszechstronny.

Co osiągną w tym sezonie Jazz?

– Na pewno mają szansę na awans do play-off. Ale do tego potrzebują zdrowego Gordona Haywarda, no i nowi gracze muszą dobrze wpasować się w zespół.

Jerel Blassingame: Durant to mięczak, ale do Czarnych bym go wziął >>

*

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >> 

POLECANE

tagi

NBA

W najnowszym odcinku podcastu Kamila Chanasa gośćmi są młodzi zawodnicy Sląska Wrocław – Aleksander Dziewa i Jakub Musiał. Czym zaskoczyła ich ekstraklasa i jak widzą swoje koszykarskie kariery?

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Rasta Vechta, która nie dała szans Anwilowi w pierwszej rundzie, to na dziś główny rywal Anwilu do miejsca w pierwszej czwórce grupy Ligi Mistrzów. Włocławianie myśląc o awansie muszą zrobić wszystko by wygrać, a idealnym scenariuszem byłoby odrobienie 13-punktowej straty z pierwszego spotkania.