Typ na NBA: Cavaliers odreagują w Chicago

Share on facebook
Share on twitter

Gorsze momenty w sezonie zasadniczym zdarzają się każdemu, ale na trzecią z rzędu porażkę mistrzowie NBA już sobie nie pozwolą.

(Fot. Wikimedia Commons)
(Fot. Wikimedia Commons)

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >> 

Chicago Bulls – Cleveland Cavaliers, noc z piątku na sobotę, godz. 2.00
Typ PK: Cavaliers wygrają, kurs 1.72 >>

To będzie pierwsze spotkanie LeBrona Jamesa z Dwyanem Wadem, od kiedy ten drugi zmienił klub i przywdział trykot „Byków”. Wiąże się ono również z pozasportową ciekawostką. Mianowicie przy okazji finałów baseballowych rozgrywek ligi MLB przyjaciele i dawni kompani z czasów gry w Miami Heat założyli się o to, kto okaże się lepszy – Cleveland Indians, którym dopingował LBJ, czy Chicago Cubs, za których kciuki trzymał D-Wade.

Wygrał zespół z Wietrznego Miasta, a lider „Kawalerzystów” w ramach wywiązania się z zawartego zakładu musi teraz w hali United Center stawić się w klubowych barwach Cubs. Zabawa zabawą, ale znając charakter obywatela miasta Cleveland, z pewnością zechce on teraz zrewanżować się koledze w czekającym ich meczu koszykówki.

Motywacji na pewno mu nie zabraknie. Jego Cavs przegrali właśnie dwa kolejne mecze z Milwaukee Bucks (101:118) i Los Angeles Clippers (94:113). To pierwsza od czterech lat sytuacja, w której drużyna z LeBronem w składzie dwa razy z rzędu przegrywa różnicą większą niż 15 punktów. W dodatku sam James indywidualnie zaliczył najgorszy występ w tym sezonie (16 pkt., 5 zb., 5 as., 5/14 z gry) i w Chicago powinien chcieć się zrehabilitować.

Rywalizacja z Bulls w jego przypadku zawsze miała dodatkowy smaczek. I choć rywale mają w swych szeregach Jimmy’ego Butlera, o którym zwykło się mówić, że jest jednym z tych obrońców, którzy potrafią skutecznie uprzykrzyć „Królowi” życie, ten w dwóch meczach w United Center w poprzednim sezonie zdobył łącznie 58 punktów na 64-procentowej skuteczności z gry. Mimo to oba te spotkania Cavs przegrali – różnicą 2 i 3 „oczek” – co w piątek powinno dodatkowo zmotywować także jego kolegów.

Teoretycznie w bardziej komfortowej sytuacji będą gospodarze, którzy w przeciwieństwie do rywali mieli jeden dzień wolnego, ale ostatnio podobnego atutu nie zdołali wykorzystać nawet w konfrontacji z osłabionymi absencjami D’Angelo Russella oraz Nicka Younga Los Angeles Lakers (również we własnej hali).

Poza tym potyczka Cavaliers z Clippers przez wzgląd na jej przebieg zakończyła się stosunkowo szybko, a podróż z Cleveland do Chicago do najuciążliwszych i najdłuższych nie należy, więc też nie powinno to być aż tak istotne. Nie mówiąc już o tym, że w czwartek mistrzowie po raz pierwszy w tej kampanii trafili mniej niż 10 trójek i również pod tym względem w piątek można się po nich spodziewać zdecydowanej poprawy.

Typ PK: Cavaliers wygrają, kurs 1.72 >>

MO

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >> 

POLECANE

Na boisku najbardziej brakuje obrony i zbiórek, a skład drużyny z Wrocławia po prostu jest źle zbudowany. Wszystko wskazuje na to, że za kiepski początek sezonu posadą zapłaci Andrzej Adamek, ale sama wymiana trenera nie uratuje jeszcze sytuacji.

tagi