Typ na NBA: Przełamanie w Atlancie

Share on facebook
Share on twitter

Hawks chcą wreszcie wrócić do wygrywania, a zmęczeni i nękani przez kontuzje Miami Heat wydają się do tego wymarzonym rywalem.

atlanta_hawksZnasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >> 

Atlanta Hawks – Miami Heat, noc ze środy na czwartek, godz. 1.30

Typ: Hawks -7,5 pkt. (wygrają 8 punktami lub wyżej), kurs 1.84 >>

Teoretycznie mogłoby być łatwiej – do Atlanty mogliby przyjechać pogrążeni w kryzysie Dallas Mavericks czy dopiero raczkujący Philadelphia 76ers. Od tych ostatnich Heat są jednak lepsi o zaledwie trzy zwycięstwa, więc można stwierdzić, że Hawks mają rywala z dołu tabeli.

O drużynie z Miami i jej problemach już kilkakrotnie w tym sezonie pisaliśmy. Od początku pojawiały się wokół niej teorie spiskowe, które z każdym tygodniem nabierały wiarygodności. Pat Riley odpuścił negocjacje z Dwyanem Wadem, a teraz czeka aż po upływie roku od rozegrania ostatniego meczu przez Chrisa Bosha, będzie mógł pozbyć się także jego kontraktu. Ewidentnie poszedł w przebudowę, z którą wygrywanie zwykle nie idzie w parze.

Największymi gwiazdami Heat w tym sezonie pozostają więc Hassan Whiteside i Goran Dragić. Ten drugi we wtorek przeciwko New York Knicks zdobył 29 punktów, co jest najlepszym wynikiem w jego karierze, ale drużynie to nie pomogło. Podopieczni Erika Sopelstry przegrali na własnym parkiecie różnicą 11 „oczek”, po czym mieli jakieś 21 godzin, aby stawić się na kolejnym meczu w Atlancie.

W trasę, która obejmie trzy spotkania wyjazdowe, nie zabrali ani Luke’a Babbita, ani Josha Richardsona, ani Jamesa Johnsona, ani Justise’a Winslowa. Poza grą pozostaje także Dion Waiters, a urazu barku we wtorek nabawił się Goran Dragić. Według najnowszych doniesień ma zagrać, ale trudno spodziewać się po nim drugiego tak efektownego występu.

Heat znów będą mieć raptem dziewięciu względnie zdrowych graczy i w hali Philips Arena stawią się dzień po potyczce z Knicks. W dodatku za rywala będą mieć zdeterminowane „Jastrzębie”, które są aktualnie w trakcie serii siedmiu kolejnych porażek, w tym trzech przed własną widownią.

Mało kto spodziewał się, że po świetnym starcie i bilansie 9-2 będą mieć aż takie problemy. Po zmianach w pierwszej piątce będą chcieli udowodnić, że nadal są w stanie wygrywać. A są już w takim miejscu, że zwycięstwa, zwłaszcza z tego kalibru rywalami, trzeba zacząć szanować. Wypadli już bowiem poza pierwszą ósemkę na wschodzie (aktualnie zajmują 10. miejsce), więc starcie u siebie, ze zdziesiątkowanymi i grającymi drugi dzień z rzędu Heat stwarza optymalne warunki, aby się wreszcie ogarnąć. Nie tylko wygrać, ale zrobić to różnicą przynajmniej 8 punktów.

NBA, Euroliga, PLK – typuj wyniki i wygrywaj >>

 

POLECANE