Typ na NBA: Warriors przejdą się po Heat

Share on facebook
Share on twitter

Golden State Warriors nie mają w zwyczaju przegrywać z drużynami z drugiej konferencji i również ze zdziesiątkowanymi Miami Heat nie powinni mieć większego problemu.

(fot. Wikipedia)
(fot. Wikipedia)

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >> 

Golden State Warriors – Miami Heat, noc z wtorku na środę, godz. 4.30

Typ: Warriors -15,5 pkt. (wygrają różnicą przynajmniej 16 pkt.), kurs 1.87 >>

Warriors przegrali w tym sezonie w sumie 6 spotkań, ale przed rywalem ze Wschodu ugięli się tylko raz na 11 starć i chyba wszyscy dobrze pamiętamy w jakich okolicznościach. Poza tym wpadka ta przydarzyła im się na obcym gruncie, w Cleveland, a przez większość meczu lider ekipy z Oakland, Stephen Curry, chodził jakby z głową w chmurach.

Przed własną widownią koszykarze Steve’a Kerra prezentują bilans 16-3. Przegrali tylko ze Spurs na inaugurację rozgrywek, po dwóch dogrywkach z Rockets, no i w piątek, także po dogrywce, skompromitowali się w starciu z Grizzlies. Oczywiście kompromitowali się nie dlatego, że przegrali, bo „Miśki” nawet w niepełnym składzie osobowym potrafią narozrabiać, ale dlatego, że na starcie czwartej kwarty prowadzili już różnicą 19 „oczek”, a i tak zdołali ten mecz przegrać.

We wtorek będą więc zapewne chcieli zrehabilitować się w oczach kibiców. Porażka z Grizzlies przytrafiła im się na koniec serii pięciu spotkań przed własną publicznością. Po niej Warriors wpadli z wizytą do Sacramento, gdzie w drugiej kwarcie przegrywali wprawdzie różnicą 16 punktów, ale od tamtego momentu przejęli kontrolę nad wydarzeniami na boisku i w czwartej byli już nawet 17 „oczek” na plusie. Teraz znów wracają do siebie, aby zmazać plamę na honorze, jakiej doznali przy okazji konfrontacji z ekipą z Memphis.

Rywal powinien w tym kontekście pasować idealnie. Heat nie wyjdą może na jakimś specjalnym zmęczeniu, gdyż po ostatnim pojedynku mieli dwa dni wolnego, ale będzie to dla nich już piąte spotkanie rozegrane w ramach trasy z sześcioma wyjazdami. Poza tym przegrali aż 11 z 13 ostatnich spotkań i z bilansem 11-28 w tabeli Konferencji Wschodniej spadli już na przedostatnie miejsce i ustępują nawet Sixers (10-25).

Tajemnicą poliszynela jest bowiem fakt, że Pat Riley rozpoczął już proces tankowania. Justice Winslow wskutek operacji kontuzjowanego barku w tym sezonie już nie zagra. Z Warriors na pewno nie wystąpi też Josh McRoberts, a jako „wątpliwy” określono status Josha Richardsona, który ma problem ze stopą. Znaki zapytania trzeba również postawić przy nazwiskach Udonisa Haslema i Luke’a Babbita.

Po czterech meczach nieobecności do gry wrócił Hassan Whiteside, który zmagał się z urazem oka. Teoretycznie w konfrontacji z „Dubs” to on powinien być dla gospodarzy największym zagrożeniem, ale podobnie miało być w niedzielę z DeMarcusem Cousinsem, a okazało się, że niedoceniany Zaza Paczulia pomógł zatrzymać go na zaledwie 17 punktach i 4/11 z gry.

Warriors wygrywali z Heat oba pojedynki w dwóch kolejnych sezonach i zważywszy na okoliczności, w tym również dadzą im nieźle popalić.

Typ: Warriors -15,5 pkt. (wygrają różnicą przynajmniej 16 pkt.), kurs 1.87 >>

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >> 

POLECANE

W Stargardzie szybko znaleziono zastępstwo dla Kamila Piechuckiego. Nowym trenerem PGE Spójni ma zostać Jacek Winnicki, który po 3. kolejce został zwolniony z BM Slam Stali Ostrów. To właśnie przeciwko swojemu byłem klubowi będzie debiutował.

tagi