REDAKCJA

Udany finisz Anwilu – HydroTruck opadł z sił

Udany finisz Anwilu – HydroTruck opadł z sił

Radomianie dzięki intensywności w grze długo zmuszali Anwil do gonienia wyniku, ale w końcówce zabrakło im sił. HydroTruck grając w siódemkę przegrał we Włocławku 79:93. Kluczowe punkty w ostatnich kilkudziesięciu sekundach zdobył James Bell.
Luke Petrasek i Maciej Bojanowski / fot. A. Romański, plk.pll

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

Zawodnicy Mihailo Uvalina w mecz we Włocławku weszli znakomicie – aktywną obroną na całym parkiecie wymusili 7 strat Anwilu w pierwszej kwarcie i narzucili swój styl gry. Swoim ustawieniem wprowadzali nerwowość w grze gospodarzy, a w ataku grali bardziej poukładaną i sprytną koszykówkę. Gdy zaszła taka potrzeba, akcje niekonwencjonalnie kończył Ahmed Hill i HydroTruck po 10 minutach prowadził 21:15.

Rzuty włocławian z niezłych pozycji, które nie wpadały w pierwszej kwarcie, zaczęły wpadać na początku drugiej. 5 punktów z rzędu zdobył Szymon Szewczyk, za trzy trafił Alex Olesinski – było już tylko 23:24. Podopieczni Przemysława Frasunkiewicza wciąż mieli jednak duży problem ze stratami, w ataku starając się grać w szalonym tempie.

Po długiej, wyrównanej walce ostatnie minuty przed przerwą padły łupem HydroTrucka. “Rottweilery” momentami zaskakiwały swoimi decyzjami rzutowymi, goście wykorzystali to i odskoczyli po trafieniach Anthony’ego Irelanda i Danilo Ostojicia (44:39).

W trzeciej kwarcie gra Anwilu w ataku długo nie ulegała zmianie. Duża pasywność w ofensywie w dalszym ciągu prowadziła do strat, radomianie znów zaskoczyli też rywali wysoką obroną – po trójce Michaela Moore’a prowadzili 56:45. 

Gospodarze w kolejnych akcjach trafili jednak dwa razy z dystansu, stale atakowali też w grze 1 na 1 jednego ze słabszych fizycznie graczy HydroTrucka – Jakuba Zalewskiego (który i tak rozgrywał solidny mecz). W ostatnich sekundach kwarty kontrę efektownym wsadem wykończył Petrasek, trójkę z narożnika trafił Maciej Bojanowski – po 30 minutach Anwil prowadził 65:62.

Radomianie na początku ostatniej części gry zapłacili wysoką cenę za bardzo aktywną obronę i grę 7-osobową rotacją. Goście przegrywali własną deskę i opadli w końcu z sił, a wtedy szturmowy atak przeprowadzili James Bell i Jonah Matthews. Gospodarze odskoczyli na 12 punktów (74:62), o czas poprosił Mihailo Uvalin.

HydroTruck trafił jednak cztery kolejne trójki (Moore, Ireland) i dogonił rywali, ale po kolejnym zrywie znów opadł z sił. Przez to w ostatnich minutach dzięki świetnej grze 1 na 1 Anwil zdominował grę po obu stronach parkietu. Przydał się grający krótko w tym meczu Ziga Dimec, a szczęśliwą, ale dobijającą rywali, trójkę trafił na 1,5 minuty przed końcem James Bell (87:76). W ostatnich sekundach goście gonili jeszcze wynik, ale ostatecznie “Rottweilery” zwyciężyły 93:79. 

Radomianom nie wystarczył najlepszy mecz w sezonie Mike’a Moore’a (28 punktów, 6/6 za trzy). Przez wąską rotację i brak Filipa Kraljevicia przegrali zbiórkę 26:46, w końcówce widać był już u nich zmęczenie. Anwil do wygranej poprowadzili James Bell (25 punktów, 8 zbiórek), Luke Petrasek (20 punktów, 11 zbiórek) i Jonah Matthews (19 punktów, 5 zbiórek, 6 asyst). 

Statystyki z meczu znajdziesz TUTAJ>>

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

POLECANE

tagi

Przed nami dwa spotkania. W Stargardzie PGE Spójnia zagra z ekipą ze Słupska, a w Bydgoszczy Enea Abramczyk Astoria będzie chciała sprawić niespodziankę w starciu z mistrzami Polski.
26 / 11 / 2022 16:48

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Przed nami kolejne zmagania zespołów Energa Basket Ligi Kobiet w rozgrywkach FIBA Eurocup Women oraz FIBA Women Euroleague. Sprawdziliśmy, jak wygląda sytuacja naszych zespołów w poszczególnych rozgrywkach.