Udany start Arki w EuroCup – żelazną obroną po zwycięstwa

Share on facebook
Share on twitter
Bardziej fizyczny skład pozwala na świetną obronę, która już jest w czołówce całych rozgrywek. Arka Gdynia wygrała już 2 spotkania w Eurocup, powalczyła także z Unicają Malaga i wygląda na zespół gotowy do rywalizacji o awans z grupy.
Arka Gdynia / fot. EuroCup

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Oglądając Arkę w poprzednim sezonie EuroCup można było odnieść wrażenie, że jeszcze do gry na takim poziomie gotowa nie jest. Gdynianie walczyli w każdym meczu, ale kiedy nadchodziły decydujące momenty meczu, nie byli w stanie dotrzymać kroku wyżej notowanym rywalom. Ostatecznie zakończyli rozgrywki z bilansem 1-9 (zwycięstwo z francuskim Limoges).

Ten sezon już jest inny, bowiem zespół prowadzony przez Przemysława Frasunkiewicza już z 3 dotychczasowych spotkań wygrał 2, a nawet w meczu z Unicają Malaga byli tak naprawdę w grze o zwycięstwo do samego końca.

Arka przeszła tego lata sporą przebudowę i mimo że straciła Jamesa Florence’a to zespół wcale nie musi być słabszy. Dokładając takich graczy jak Ben Emelogu i Devonte Upson poprawiono atletyzm w drużynie, a posiadanie od początku sezonu Bartłomieja Wołoszyna i transfer Adama Hrycaniuka znacząco wpłynął na defensywę i fizyczność zespołu.

Jakie buty do koszykówki wybrać? Zobacz sprawdzone porady i polecane modele >>

To właśnie obrona jest teraz znakiem rozpoznawczym Arki. W trzech meczach tylko raz stracili więcej niż 70 punktów – w Oldenburgu (74). Ich mecze może piękne nie są, pełno w nich walki i niecelnych rzutów, ale to właśnie w sprowadzeniu spotkania do koszykarskiego błota Arka ma większe szanse na sprawienie niespodzianki. Pójście na wymianę ciosów raczej skończyłoby się dla gdynian źle.

 

Po dwóch meczach Arka miała drugą najlepszą obronę w całym EuroCup (Drtg na poziomie 94,7 punktu na 100 posiadań – świetny wynik), a po środowym meczu może to się zmienić (jeszcze brak zaktualizowanych statystyk) jeszcze na lepsze.

Przed sezonem każde zwycięstwo mającej najniższy budżet w całej stawce Arki byłoby przyjmowane za sukces. Teraz wydaje się, że to, co było w sferze marzeń, czyli znalezienie się w najlepszej szesnastce Eurocup, może być realnym celem dla drużyny Przemysława Frasunkiewicza.

Żeby przejść do następnej rundy trzeba zająć miejsce w pierwszej czwórce w 6-zespołowej grupie. Arka na ten moment ma bilans 2-1, a zarówno EWE Baskets Oldenburg i Budcnost Podgorica pozostają bez zwycięstwa (bilans 0-3). Gdynianie z tymi ekipami w rundzie rewanżowej zagrają na własnym parkiecie.

W następnej kolejce Asseco Arka zagra na wyjeździe z włoskim Dolomiti Energia Trento, które także póki co wygrało z zespołami z Oldenburgiem i Podgoricy. Mecz rozegrany zostanie 23 października.

GS

POLECANE

tagi