• Home
  • PLK
  • Udany Start w Lublinie – Washington i Lewis na poziomie

Udany Start w Lublinie – Washington i Lewis na poziomie

Share on facebook
Share on twitter

Zryw 14:0 w czwartej kwarcie pozwolił lublinianom odrobić straty z nawiązką i pokonać Turów 91:83. Świetnie zagrali James Washington (25 punktów, 12 asyst) oraz Chavaughn Lewis (26 punktów).

James Washington (fot. Facebook.com/Start Lublin)

To są buty Russella Westbrooka – sprawdź >>

Na początku czwartej kwarty, po dobrym fragmencie grającego dobry mecz Mylesa Macka (18 punktów, 4/4 za trzy), Turów prowadził 70:63, a Start „nie wyglądał”. Grał niemrawo, trochę tak jak w drugiej kwarcie.

Ale gospodarze potrafili zareagować w najważniejszym momencie – sygnał do ataku dał celną trójką Mateusz Dziemba, a potem wspomogli go Chavaughn Lewis i James Washington. Po trafieniu Marcina Dutkiewicza zrobiło się 77:70 dla Startu, zryw 14:0 dał gospodarzom solidne prowadzenie.

I lublinianie utrzymali je już do końca. Wygrali dzięki świetnym Amerykanom na obwodzie, którzy w sumie zdobyli 51 punktów, 9 zbiórek, 12 asyst i 4 przechwyty, trafili 18 z 28 rzutów. Lewis był raczej egzekutorem, jak to on wkręcał się pod kosz, a Washington dobrze dyrygował grą.

W ważnym momentach pomogli też gracze drugiego planu – wspomniani Dziemba i Dutkiewicz, a także Uros Mirković.




Start zaczął niedzielny mecz jak z nut – gospodarze trafiali praktycznie wszystkie rzuty (8/10), przy większości z nich asysty notował Washington (7 w pierwszej kwarcie). Lublinianie prowadzili już 22:10 i stanęli.

Turów mozolnie zaczął odrabiać straty – dzięki rezerwowym, poprawionej obronie, trójkom Macka. Ale w drugiej kwarcie goście już kompletnie się rozkręcili i robili ze Startem, co chcieli. Najpierw skuteczny był Bartosz Bochno, potem wystrzelił Jakub Patoka (11 punktów w cztery minuty!). Start zaczął grać niedokładnie, nieskutecznie i do przerwy przegrywał 36:45.

W trzeciej kwarcie lublinianie poprawili jednak grę, straty odrabiali stopniowo. Mack nie pozwolił im na prowadzenie po trzech kwartach, zakończył tę część celną trójką, ale w połowie czwartej kwarty Turów znów zaczął grać słabiej. Gościom nie pomogła nawet świetna skuteczność za trzy (11/17) – na Washingtona i Lewisa nie mieli recepty. No i generalnie, w obronie nie zagrali.

Pełne statystyki z meczu – TUTAJ.

ŁC

To są buty Russella Westbrooka – sprawdź >>