Unicaja odleciała – jak oni chcą tego pucharu!

Share on facebook
Share on twitter

Znakomite widowisko w Maladze – Unicaja w świetnej atmosferze i przy 11 tys. kibiców pokonała 79:71 Valencię i doprowadziła do trzeciego, decydującego meczu w finale EuroCup. Strzelaninę od dwóch trójek rozpoczął Adam Waczyński.

Alen Omić i Jeff Brooks (fot. Przemysław Jeger)

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

Koncert! Niesamowity, głośny, zielony koncert gry dał w trzeciej kwarcie Jamar Smith. W 3,5 minuty zdobył 11 punktów, trzy razy trafił za trzy. I Valencia, która drugą połowę zaczęła od zrywu 6:0, się zachwiała. Nie pękła, to zbyt klasowy zespół, ale przegrywając 46:62 w 29. minucie, przy rozkrzyczanych 11 tys. kibiców w Zielonym Piekle, niewiele mogła zrobić.

Unicaja – po wielkiej walce i świetnej grze – pokonała Valencię 79:71 w meczu nr 2 finału EuroCup i w środę w Walencji zagra mecz o wszystko. O trofeum, o miejsce w Eurolidze.

W piątek od początku szło jej dobrze. – U siebie te rzuty, które w Walencji pudłowaliśmy, będą nam wpadać – mówił przed meczem Adam Waczyński i miał rację. To właśnie on zaczął od trójki, kolejną dorzucił Nemanja Nedović i Unicaja szybko wyszła na prowadzenie. Po drugiej trójce „Wacy” (6 punktów, 3 zbiórki i asysta) było 13:6.

Ale już nie tylko trójki stanowiły o sile Unicai. Gospodarze, których niósł tłum na zielono ubranych kibiców, świetnie walczyli na deskach, szczególnie w ataku. Już do przerwy mieli 10 zbiórek w ataku i demolowali w tym elemencie gości. Świetne spotkanie rozgrywał Alen Omić (12 punktów, 10 zbiórek), który zbierał, dobijał, trafiał. Podobnie zresztą jak Jeff Brooks.

Jednak Valencia to zespół klasowy, ciągle trzymała się blisko. Goście trafiali trójki w trudnych momentach, ale też wykorzystywali straty Unicai. To był problem gospodarzy, z tego brały się łatwe punkty rywali. Dwie minuty przed przerwą było już tylko 36:32, jednak do szatni gospodarze zbiegli przy wyniku 43:34 po kilku dobrych akcjach.

Drugą połowę Valencia zaczęła od zrywu 6:0, ale potem dostała cios 12:0 od Unicai. Cały czas świetnie grał Omić, który dominował w polu trzech sekund, a potem zaczął się koncert Jamara Smitha (najwięcej, 19 punktów dla Unicai).

W ostatniej minucie goście zbliżyli się na kilka punktów, ale wygrana gospodarzy nie była tak naprawdę zagrożona. Po pięciu porażkach z rzędu w tym sezonie Unicaja w końcu przełamała Valencię i w środę naprawdę może to powtórzyć.

Łukasz Cegliński, Malaga

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

POLECANE

Zespół z Gdyni, licząc PLK i EuroCup, przegrał 5 meczów z rzędu, a w ostatnich 4 nie zdobył nawet 70 punktów. Brak drugiego rozgrywającego mocno się teraz odbija na zmęczeniu i grze pozostałych zawodników, jednak – naszym zdaniem – decyzja o zatrudnieniu Armaniego Moore’a ma sens.

tagi