Upadek Warriors – koszmarny początek sezonu

Share on facebook
Share on twitter
Na inaugurację ligi zostali rozgromieni przez Clippers, a w niedziele rozjechali ich Thunder. Golden State Warriors oparci na trzech gwiazdach i anonimowych zawodnikach wyglądają na początku sezonu po prostu fatalnie.
Stephen Curry i Steve Kerr / fot. wikimedia commons

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

W wielu przedsezonowych typach Warriors wciąż znajdowali się w pierwszej ósemce Zachodu, a Steph Curry był przez wielu uznawany za faworyta do nagrody MVP. Pierwsze mecze pokazały jednak, że realizacja obu tych rzeczy będzie dużo cięższa niż to się mogło wydawać.

Na otwarcie sezonu Warriors przegrali bardzo wyraźnie z LA Clippers 122:141. W niedziele z kolei, w wyjazdowym meczu w Oklahoma City zostali rozjechani przez Thunder 92:120. Po meczu było już właściwie w pierwszej kwarcie, a ich gra długimi fragmentami wyglądała kompromitująco źle.

Odejście Kevina Duranta i kontuzja Klaya Thompsona to oczywiście wielkie osłabienia, ale nie można także pomijać faktu, że Warriors stracili kompletnie głębię składu. Nie ma już Andre Igoudali, Shauna Livingstona, Jonasa Jerebko, czy nawet Jordana Bella, czy Quinna Cooka.

W koszulce Warriors biegają aktualnie graczce raczej anonimowi – odejmując Cury’ego, Draymonda Greena i D’Angelo Russella (który póki co też jeszcze nie może się odnaleźć w nowym zespole) otrzymamy zespół z Ligi Letniej, a nie z NBA.

Widać już powoli małą frustrację u gwiazd Warriors. Green przestawia kolegów na parkiecie, Russell kłóci się z sędziami, a osaczony przez obronę Curry jest po prostu bezradny. Nie ma żadnego innego zespołu, w którym byłaby taka przepaść pomiędzy trzecim i czwartym najlepszym graczem w rotacji.

O pierwsze zwycięstwo Warriors zagrają w nocy z poniedziałku na wtorek w Nowym Orleanie z Pelicans, którzy także są jeszcze bez wygranej w tym sezonie (bilans 0-3).

GS

.

POLECANE