Vigors wraca z wigorem – basket odżywa w Giżycku

Share on facebook
Share on twitter

Istnieli tylko przez pięć sezonów w latach 90., w swoim najlepszym momencie walczyli o awans do II ligi. Po 20 latach chcą wznowić granie od szkolenia dzieci i młodzieży, w lipcu organizują Mazury Basket Weekend.

Vigors Giżycko z lat 90.

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

Jezioro Niegocin, ruchomy most przy kanale, Twierdza Boyen i ten świetny mazurski klimat, przy którym browar otwiera się sam – z tym przede wszystkim kojarzy się Giżycko, a nie z basketem. Ale w jest w tym mieście grupka zapaleńców, która po latach przerwy zabiera się do działania.

8 lipca Giżyckie Stowarzyszenie Miłośników Koszykówki organizuje Mazury Basket Weekend, w ramach którego odbędą się turniej koszykówki ulicznej, znane w całym kraju „Kacpa Challenge”, a także Mecz Gwiazd, w którym zagra Vigors z lat 90. oraz goście, m.in. znani siatkarze.

Impreza nie będzie jednak jednorazowym wyskokiem, w zamyśle GSMK będzie to początek odbudowy Vigorsa od podstaw. W Giżycku mają powstać grupy szkoleniowe dla dzieci w wieku 10-12 lat, gracze z lat 90. zrzucili się już na sprzęt potrzebny do rozpoczęcia treningów. – Naszym marzeniem jest to, aby młodzi chłopcy z Giżycka i okolic pokochali koszykówkę tak, jak my kiedyś – mówią koszykarze Vigorsa.

Na marginesie – skąd taka nazwa zespołu z Giżycka? Wybierano ją m.in. poprzez konkurs w lokalnej prasie, mocnym kandydatem byli Jeziorowcy, ale ostatecznie stanęło na Vigors – zbitce pierwszych liter z imion lub nazwisk sponsorów klubu. Końcowe „s” wzięto od Selwiny Nowakowskiej – pierwszej i jedynej trenerki zespołu, która teraz też działa przy projekcie odrodzenia.

Vigors swój pierwszy mecz rozegrał 20 czerwca 1992 roku – było to towarzyskie spotkanie z pierwszoligową wówczas Polonią Warszawa (56:91). Przez następne lata zespół rywalizował w III lidze – najpierw bez powodów do chwały, ale po tym, jak w 1994 roku klub wygrał przetarg na dzierżawę miejskiego targowiska, pojawiły się pieniądze na lepszych graczy.

Przed sezonem 1994/95 do drużyny dołączyli dwaj wartościowi gracze – rozgrywający Krzysztof Lorenz i rosyjski skrzydłowy Konstantin Christoliubow. Dzięki tym wzmocnieniom Vigors otarł się o podium w swojej grupie III ligi.

Piotr Wiktorowski jako koszykarz Polonii w sparingu z Vigorsem

Rok później drużyna wzmocniła się Piotrem Wiktorowskim, charakterystycznym, łysym środkowym znanym z Polonii Warszawa. Zespół zajął trzecie miejsce w lidze, a najlepszy wynik – choć już bez „Wiktora” – osiągnął w sezonie 1996/97. Vigors wyszedł z grupy do baraży o II ligę, ale na turnieju organizowanym w Giżycku wygrał tylko jedno z trzech spotkań.

Na parkiecie koszykarze z Giżycka pojawili się jeszcze tylko raz – w kwietniu 1997 roku, podczas towarzyskiego dwumeczu z Instalem Browar Dojlidy Białystok. Do kolejnych rozgrywek ligowych nie przystąpili z powodu problemów finansowych – miasto rozwiązało z klubem umowę na dzierżawę targowiska i odmówiło udzielenia kolejnych dotacji.

Vigors w świadomości grupki koszykarzy przetrwał, byli zawodnicy wciąż grają razem – jako Giżyckie Stowarzyszenie Miłośników Koszykówki wygrywali Warmińsko-Mazurską Amatorską Ligę Koszykówki. Teoretycznie mogą zgłosić się do rozgrywek III ligi, ale na razie Vigors ma się odrodzić od dzieci i młodzieży.

ŁC

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>