Vince Carter i nowa dyscyplina olimpijska

Share on facebook
Share on twitter

Vince Carter ma na swoim koncie całą masę spektakularnych wsadów. Tego jednego nigdy jednak nie udało mu się powtórzyć. 16 lat temu na igrzyskach olimpijskich w Sydney, pakując piłkę do kosza, przeskoczył nad mierzącym 218 cm wzrostu Fredericem Weisem.

carter
fot. wikimedia commons

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>
„Le dunk de la mort”, czyli „dunk śmierci”, jak nazwały go francuskie media, wczoraj – w niedzielę – obchodził swoje 16. urodziny. W 2000 roku Vince Carter miał 23 lata i z reprezentacją USA przyjechał do Australii po swój jedyny, złoty medal olimpijski.

Na Francję, której barw bronił Frederic Weis, Amerykanie trafili już w grupie. W przeciwieństwie do dzisiejszej kadry 16 lat temu we francuskim obozie nie było graczy na co dzień rywalizujących w NBA. Środkowy, który jest rówieśnikiem Cartera, grał we francuskim CSP Limoges.

Mierząc 218 cm wzrostu, był obok Eurelijusa Zukauskasa z Litwy drugim, za Yao Mingiem (226 cm), najwyższym zawodnikiem turnieju. Nie uchroniło go to przed najprawdopodobniej największym upokorzeniem w historii profesjonalnej koszykówki. Niespełna cztery minuty od rozpoczęcia drugiej połowy spotkania koszykarz Toronto Raptors odebrał rozpoczynającym kontratak Francuzom piłkę i dosłownie przeskakując nad Weisem, efektownie wsadził ją do kosza.

W całym meczu Vince Carter uzbierał 13 punktów, a Amerykanie zwyciężyli 106:94. Tyle samo rzucił w finale, w którym reprezentacja USA ponownie spotkała się z Trójkolorowymi, z tym że wtedy wystarczyło to, aby obok Raya Allena zostać najlepszym strzelcem zespołu i poprowadzić zespół do triumfu na miarę złotego medalu (85:75). Po igrzyskach chciał ponoć powtórzyć swój spektakularny wyczyn, jednak nigdy mu się to nie udało.

Weis w obu meczach zdobył łącznie 4 „oczka”. Rok wcześniej z 15. numerem został wybrany w drafcie przez New York Knicks, ale nigdy w NBA nie zagrał. Karierę zakończył w 2011 roku. Dziś, podczas gdy Carter wciąż gra w najlepszej lidze świata, prowadzi sklep z artykułami tytoniowymi. Pełni też rolę telewizyjnego eksperta od ligi francuskiej. Mimo upływu lat „dunk śmierci” pamięta doskonale.

– Carter zasłużył na to, by tworzyć historię – mówił przed rokiem w rozmowie z ESPN. – Pechowo dla mnie, ja również znalazłem się na tym wideo. Nauczyłem się wtedy, że ludzie potrafią latać.

Mateusz Orlicki

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>

POLECANE

Zespół z Gdyni, licząc PLK i EuroCup, przegrał 5 meczów z rzędu, a w ostatnich 4 nie zdobył nawet 70 punktów. Brak drugiego rozgrywającego mocno się teraz odbija na zmęczeniu i grze pozostałych zawodników, jednak – naszym zdaniem – decyzja o zatrudnieniu Armaniego Moore’a ma sens.

tagi