PRAISE THE WEAR

W FIBA Europe Cup wszystko już jasne. Anwil nie zagra w kolejnej fazie. A co ze Spójnią?

W FIBA Europe Cup wszystko już jasne. Anwil nie zagra w kolejnej fazie. A co ze Spójnią?

Trzy polskie zespoły przystąpią w środę do meczów ostatniej kolejki fazy grupowej FIBA Europe Cup. Po wczorajszych rozstrzygnięciach w meczach innych grup (w Rostocku i Saragossie), Anwil na pewno, a Spójnia z ogromnym prawdopodobieństwem straciły szanse na awans do kolejnej fazy rozgrywek. Wszystko jasne również w przypadku Legii, która bez względu na wynik ostatniego meczu, wygra grupę.

fot. Andrzej Romański / plk.pl

Plan środowych meczów naszego tercetu:

  • 18:00, CSM Oradea (Rumunia) – Legia Warszawa, transmisja na kanale YouTube FIBA,
  • 19:00, Anwil Włocławek – CSU Sibiu (Rumunia), transmisja na stronie i w aplikacji TVP Sport,
  • 19:00, KB Peja (Kosowo) – Spójnia Stargard, transmisja na kanale YouTube FIBA.

Legia była pewna pierwszego miejsca w grupie już od tygodnia. Z góry było więc wiadomo, że na mecz z wicemistrzem Rumunii jedzie bez żadnej presji. Szanse na awans do kolejnej fazy Anwil i w praktyce również Spójnia straciły we wtorek. Jeśli Anwil zajmie 2. miejsce w swojej grupie, do rankingu zespołów klasyfikowanych na drugich miejscach będzie miał bilans 1-3 (bez zaliczenia wyników z najsłabszym zespołem). Spójnia ma szanse na 2-2 w przypadku zwycięstwa w Kosowie i porażki pewnych wygrania grupy Niemców z holenderskich Den Bosch, ale z bardzo słabym bilansem małych punktów (-29). Wtorkowe zwycięstwo Kaleva Tallin w Hiszpanii (26-8 w ostatniej kwarcie) i raczej planowa wygrana zespołu z Rostocka nad litewską Jonavą przekreśliły szanse Anwilu, a szanse Spójni sprowadziły do liczenia na absurdalne, kilkudziesięciopunktowe różnice w innych meczach.

Rywali polskich zespołów przedstawialiśmy w trzech osobnych zapowiedziach przed pierwszymi meczami pomiędzy drużynami. Szczegóły na temat Oradei znajdziecie tutaj, Sibiu pod następującym linkiem, a Peję przedstawialiśmy tu.

Dla porządku dodajmy, że Legia i Anwil swoje pierwsze mecze z rumuńskimi zespołami wygrały, Spójnia niespodziewanie przegrała z mistrzem Kosowa.

Przeciwnicy Anwilu i Legii grają na co dzień w tej samej grupie ligi rumuńskiej, której Oradea jest współliderem (bilans 7-1), a Sibiu zajmuje trzecie miejsce (5-3).

W składzie wicemistrza Rumunii z Oradei znajdziemy graczy z przeszłością w PLK: Erick Neal (PG, 178/28) to były gracz Spójni (pół sezonu 2021/22), Kris Richard (G, 195/34) to ex-zawodnik Zastalu (sezon 2020/21), a Nikola Marković (F/C, 208/34) grał w Treflu, Anwilu, Stelmecie i Stali, z którą był wicemistrzem Polski 5 lat temu. Skład obcokrajowców dopełniają Amerykanie Toddrick Gotcher (G, 192/30), Nijal Pearson (SF, 196/26), Lennard Freeman (F/C, 203/28) oraz Litwin Donatas Tarolis (F, 205/29).  Nicolae-Bogdan Nicolescu (SF, 199/26) i Catalin Baciu (C, 214/35) to gracze lokalni, którzy mogą liczyć na bardziej regularne minuty.

Warto podkreślić to, że o ile dla Legii ten mecz nie ma większego znaczenia (przynajmniej w kontekście tabeli), o tyle Oradea potrzebuje zwycięstwa, by dać sobie szanse awansu do kolejnej fazy rozgrywek.

Sytuacja rywali Anwilu jest inna. CSU Sibiu są najsłabszym zespołem grupy i już dawno stracili teoretyczne szanse na zajęcie innego miejsca niż czwarte. Dodatkowo, zespół był ostatnio w niemałym dołku. Od porażki różnicą 38 punktów w pierwszym meczu przeciwko Anwilowi, mieli serię pięciu porażek, licząc wszystkie rozgrywki. Tydzień temu powalczyli z mocnym Bilbao, ale w sumie wygrali tylko dwukrotnie w ostatnich 10 występach.

W porównaniu z meczem z początku listopada, w zespole nie ma już Bułgara Yordana Mincheva (SF, 202/25), we Włocławku powinien zagrać za to australijski strzelec Kyle Adnam (G, 186/30), wracający po kontuzji (zagrał 17 minut i zdobył 2 punkty w ostatni weekend ligowy). Pozostali gracze godni uwagi to amerykański weteran Monyea Pratt (G/F, 196/38), Bułgar Pavlin Ivanov (G, 196/30), oraz Senegalczyk Mouhamed Barro (F/C, 204/28) – jedyny, który sprawiał problemy Anwilowi w pierwszym meczu drużyn. Są tu także reprezentanci Rumunii Mirel Dragoste (PG, 184/28) i center Rares Uta (C, 211/26), a także obwodowy Nandor Kuti (G/F, 196/26).

Na koniec Spójnia Stargard, która potrzebuje cudów w innych grupach, oraz Peja, której szanse na bycie jedną z sześciu najlepszych ekip z drugich miejsc w grupach są również tylko matematyczne. Mistrzowie Kosowa w tym sezonie ligowym są liderem rozgrywek z bilansem 7-1, ale ogólnie rzecz mówiąc – mieli słabe ostatnie tygodnie. Najpierw rozmiary porażki w Chemnitz  (-36) mocno ograniczyły ich szanse na awans w pucharach, potem porażka z Den Bosch sprowadziła je prawie do zera. W międzyczasie przegrali pierwszy ligowy mecz.

W składzie aktualnie jest sześciu Amerykanów, ale ostatnio grało czterech: lider drużyny Jay Jay Chandler (G, 193/25), Justin Edler-Davis (G/F, 193/25), Tervell Beck (F, 201/27) i Jacob Calloway (PF, 202/27). W ostatnich meczach pauzowali Malcolm Armstead (PG, 185/34) i Urald King (F/C, 198/33), który dołączył do zespołu już w trakcie rozgrywek. Natomiast Aaron Cook (G, 188/26) pożegnał się już z klubem (w meczu w Stargardzie zagrał tylko kilka minut). Wśród graczy lokalnych, najważniejsi to obwodowi/skrzydłowi Meriton Ismaili (G/F, 197/23) i Arian Callakaj (G/F, 195/31) – aktualni reprezentanci swojego kraju.

Rozstrzygnięcia we wcześniejszych meczach polskich zespołów oraz niekorzystne wyniki w innych grupach sprawiły, że ostatnią kolejkę FIBA Europe Cup kibice polskich zespołów mogą oglądać bez nadmiernej ekscytacji. Oczywiście, Anwil i Spójnia trafiające w grupie na mocne zespoły z Bilbao i Chemnitz, stały się niejako ofiarami nowego systemu rozgrywek, w którym każda wpadka z teoretycznie słabszym zespołem może okazać się nie do odrobienia. Trzeba jednak podkreślić, że porażki Spójni na własnym parkiecie z Peją i przede wszystkim porażka obrońcy tytułu FIBA Europe Cup w Szkocji to rezultaty, których nie da się bronić.

Autor tekstu: Damian Puchalski

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

Przed rozpoczęciem sezonu Milwaukee Bucks byli rozpatrywani jako jedni z głównych kandydatów do zdobycia mistrzostwa NBA. W połowie lutego drużyna ma jednak ogromne problemy i za chwilę może stracić przewagę parkietu w pierwszej rundzie play-offów. Dlaczego mistrzowie NBA z 2021 przechodzą taki kryzys?
16 / 02 / 2024 14:12
Los Angeles Clippers przerwali fantastyczną serię Golden State Warriors, wygrywając w Chase Center 130:125. Drużynie Steve’a Kerra nie pomógł nawet fantastyczny występ Brandina Podziemskiego, który zaliczył 25 punktów, 7 zbiórek oraz 8 asyst. Kolejnej porażki doznali natomiast San Antonio Spurs, którzy ulegli Dallas Mavericks 93:116, a Jeremy Sochan zapisał 10pkt/4zb/3prz.
15 / 02 / 2024 10:19
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
W meczach kończących fazę grupową europejskich rozgrywek regionalnych, w środę zagrają MKS Dąbrowa Górnicza i Start Lublin. W ramach rozgrywek Alpe Adria Cup rywalem MKS-u będzie czeski zespół Sluneta Usti nad Labem (początek o 18:00), a ostatnim rywalem Startu w rundzie grupowej rozgrywek ENBL będzie holenderski zespół Landstede Hammers Zwolle (mecz o 19:00). Transmisje na kanałach YouTube rozgrywek.