Wade Baldwin – wygrał Ligę Letnią i kontrakt od Blazers

Share on facebook
Share on twitter

Blazers nie dali szans Los Angeles Lakers i wygrali 91:73 w finale tegorocznej edycji ligi letniej w Las Vegas. Do zwycięstwa poprowadził ich Wade Baldwin IV, który przy okazji zapewnił sobie miejsce w składzie drużyny z Portland.

Wade Baldwin / fot. wikimedia commons

Nike Zoom KD11 „Still KD” – zagraj w butach Kevina Duranta! >> 

Blazers i Lakers to były dwie zdecydowanie najlepsze zespoły w Las Vegas – obie dotarły do finału z bilansem sześciu zwycięstw i ani jednej porażki. W decydującym spotkaniu zawiedli jednak Josh Hart oraz Svi Mykhaliuk, dzięki czemu Portland dość łatwo ograli ubiegłorocznych mistrzów ligi letniej. 17 punktów zdobył MVP spotkania KJ McDaniel, a 14 oczek i sześć asyst miał Wade Baldwin.

I to właśnie ten ostatni jest największym wygranym ostatnich tygodni, jeśli chodzi o szeregi Blazers – młody rozgrywający  (193 cm.) miał niegwarantowany na przyszły rok kontrakt, lecz swoją dobrą grą w Vegas wywalczył sobie ostatnie miejsce w składzie. Zamiast niego, Portland zwolnią środkowego Georgiosa Papagiannisa, który podobnie jak Baldwin był na niegwarantowanej umowie.

Czym 22-latek przekonał do siebie Blazers? W siedmiu meczach ligi letniej notował średnio 13.4 punktów, 4.0 zbiórek oraz 7.4 asyst, dzięki czemu znalazł się w drugiej najlepszej piątce rozgrywek w Las Vegas. Imponował przede wszystkim spokojną, wyważoną grą i jak zwykle świetną defensywą. To był zresztą jego znak rozpoznawczy już w ubiegłym sezonie.

Baldwin trafił do Portland w październiku 2017 roku, kiedy to – zaledwie rok po wybraniu go z 17. numerem w drafcie – zwolnili go Memphis Grizzlies. Obrońca najpierw podpisał umowę typu two-way, a w marcu Blazers zaoferowali mu normalny kontrakt i Baldwin znalazł sobie miejsce w rotacji w końcówce sezonu, dostając minuty nawet w fazie play-off.

„Dobrze kontroluje tempo, jest opanowany i spokojny” – chwalił go w trakcie jednego ze spotkań Neil Oshley, generalny menedżer Blazers. Baldwin będzie więc zmiennikiem dla Damiana Lillarda, choć w Portland zrobiło się tego lata całkiem tłoczno na obwodzie, gdyż do zespołu dołączyli Seth Curry czy Nik Stauskas. Jedną walkę Baldwin już wygrał, teraz czeka go kolejna – o minuty.

Tomek Kordylewski

Nike Zoom KD11 „Still KD” – zagraj w butach Kevina Duranta! >> 




POLECANE