Warriors wciąż potężni – zatrzymali Giannisa i Bucks

Share on facebook
Share on twitter

Jeśli ekipa Golden State broni na tym poziomie, nie ma godnego siebie rywala w lidze. Warriors wygrali wyjazdowy mecz z Milwaukee Bucks 105:95 i przypomnieli, kto tak naprawdę jest faworytem całych rozgrywek.

Stephen Curry i Klay Thompson / fot. wikimedia commons

Kolekcja Mitchell & Ness – NBA za jakim tęsknisz! >>

Jeszcze nie w pełnym składzie, bo wciąż pauzuje Draymond Green, i mimo średniej dyspozycji gwiazd w ataku – Warriors pewnie pokonali silnych Bucks. Przede wszystkim zdołali nieco ograniczyć Giannisa Antetokounmpo, który choć statystycznie wypadł nieźle (22 pkt., 15 zbiórek, 5 asyst, 2 bloki), to nie zdołał zdominować meczu tak, jak ma to w zwyczaju.

Warriors bronili świetnie, a oprócz tego mieli wsparcie swoich graczy drugiego planu. Andre Iguodala zagrał tak, jak grywał regularnie kilka lat temu – miał 15 punktów i 8 zbiórek, trafił 3 trójki. Kolejne 3 trafienia z dystansu dodał Alfonzo McKinnie, a nawet 4 miał Jonas Jarebko.

Jak wypadły gwiazdy? Steph Curry i Klay Thompson byli skuteczni, choć zdobyli „tylko” po 20 punktów. Kevin Durant zagrał jeden ze słabszych meczów w sezonie (3/14 z gry), ale to tylko potwierdza potęgę Warriors – potrafili wygrać mecz na szczycie bez swojego najlepszego strzelca.

W Bucks zabrakło trafień z dystansu – np. niesamowity w tym sezonie Brook Lopez tym razem zanotował 1/7, a cały zespół trafił zaledwie 17% trójek w meczu. W meczu nie zagrał już Matthew Dellavedova, którego zespół z Milwaukee oddał do Cavs, m.in. za George’a Hilla.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

RW

Kolekcja Mitchell & Ness – NBA za jakim tęsknisz! >>




POLECANE