Warriors nie do zatrzymania – dali koncert w Oakland

Share on facebook
Share on twitter

W pierwszej połowie było jeszcze trochę walki, w drugiej oglądaliśmy dominację gospodarzy – Golden State Warriors wygrali finałowy mecz nr 1 113:91, broniący tytułu Cavaliers wyglądali na ich tle bardzo kiepsko. A właściwie, to w ogóle nie wyglądali.

(Fot. Wikimedia Commons)

W takich butach wymiata Stephen Curry – sprawdź >>

38 punktów, 8 zbiórek i 8 asyst Kevina Duranta, 28 punktów i 10 asyst Stephena Curry’ego, świetna obrona Klaya Thompsona, zdecydowanie lepsza gra rezerwowych – i nawet Zaza Paczulia trafiał spod kosza zawijasy w stylu Stepha.

13-0 w play-off, 1-0 w finale, „Dubs” nie zwalniają, po Cavs po prostu się przebiegli.

Ale najciekawsze było to, że Warriors zdominowali mecz nr 1 w polu trzech sekund.

Już w pierwszej kwarcie (35:30) gospodarze skakali Cavs po głowach – mieli aż 8 zbiórek w ataku i zdobyli 22 punkty z pomalowanego. Oczywiście poza dobitkami niewiele było gry tyłem do kosza – to głównie świetny Durant wchodził pod kosz jak w masło i albo trafiał, albo wystawiał piłkę Paczulii lub JaVale McGee. KD w pierwszej kwarcie zdobył 10 punktów i miał 5 asyst, Curry dodał 10 i 3.

Obrońcy tytułu niby coś grali, ale z każdą minutą byli dla Warriors coraz większym tłem. LeBron James może i imponował statystykami (28 punktów, 15 zbiórek, 8 asyst), ale na pewno nie grą – do przerwy popełnił aż 7 strat, w sumie miał ich 8. Zresztą te straty to był jeden z głównych problemów Cavs – do przerwy goście mieli ich aż 12, podczas gdy Warriors popełnili ledwie jedną (ofensywny faul Draymonda Greena).

Do przerwy było 60:52, ale trzecią kwartę Warriors wygrali aż 33:20. Szaleć zaczął Curry, który zdobył w tym okresie 14 punktów, trafił cztery trójki. I właściwie na tym mecz się skończył. Ostatnie minuty były nudne jak cały tegoroczny play-off.

Najważniejsze statystyki? Tylko 4 straty Warriors przy aż 20 Cavaliers, 27:6 w punktach z kontry, 56:30 z pomalowanego. Jak widzicie, obrońcy tytułu z taką grą nie mieli szans.

Mecz nr 2 w niedzielę w Oakland.

Pełne statystyki z meczu – TUTAJ.

ŁC

W takich butach wymiata Stephen Curry – sprawdź >>

https://www.youtube.com/watch?v=ZwqROXTWDEE

POLECANE

Pozycja Anwilu Włocławek na czele listy jest na początku sezonu niezagrożona. Na drugim miejscu widzimy Arkę Gdynia, nieco dalej Polski Cukier. Najsłabiej w tym momencie wyglądają zespoły z Gliwic, Radomia i Starogardu Gdańskiego.