Washington Wizards już bardzo blisko ósemki

Share on facebook
Share on twitter

Wygraną 107:97 w Chicago, przy jednoczesnych porażkach Atlanta Hawks i Detroit Pistons, drużyna Marcina Gortata znów poprawiła swoją sytuację w tabeli. Polak miał przeciwko Bulls 14 punktów i 11 zbiórek.

(Fot Wikipedia)
(Fot Wikipedia)

To są buty gwiazd NBA – możesz takie mieć >>

Washington Wizards wygrali 6 z ostatnich 8 spotkań, ale ważne, że połowa z tych zwycięstw przyszła w meczach z bezpośrednimi rywalami z Konferencji Wschodniej – Pistons, Bulls i Bucks.

W Wigilię zespół ze stolicy zagra w Milwaukee i jeśli znów wygra, to być może wreszcie wbije się na miejsce, które daje awans do play-off. W tej chwili na miejscach 6-10 jest duży ścisk, a kolejność taka: Pacers (15-15), Bulls (14-14), Hawks (14-15), Bucks (13-14), Wizards (13-15).

W środę w Chicago po trzech kwartach było 77:77, ale na początku ostatniej goście dostali impuls od rezerwowych. To nieczęsta sytuacja w tym sezonie, lecz tym razem Trey Burke i Marcus Thornton zdobyli w sumie 10 punktów dla Wizards, którzy osiągnęli prowadzenie i kontrolę nad grą. Bulls walczyli, ale w ważnych momentach punktowali John Wall (23 punkty, 9 asyst), Bradley Beal (21) oraz Gortat (14).

Polak miał bardzo dobre 7/9 z gry, dodał 2 asysty i 2 bloki, a 11 zbiórek dało mu czwarte double-double w ostatnich pięciu meczach. Po informacji, że Ian Mahinmi po kolejnych zabiegach na kontuzjowane kolana będzie pauzował jeszcze sześć tygodni, grający średnio po aż 36 minut w meczu Gortat, znów spisał się dobrze.

Dla Bulls najwięcej punktów zdobyli Jimmy Butler (20) oraz Dwyane Wade (19).

KOSZYKARSKIE PREZENTY POD CHOINKĘ – SPRAWDŹ!

https://www.youtube.com/watch?v=EWNcA-a4qqA

POLECANE