Washington Wizards – gdy wygrywanie wchodzi w nałóg

Share on facebook
Share on twitter

Pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie na Zachodzie, to już 11. wygrana zespołu ze stolicy w ostatnich 13 meczach. W Nowym Orleanie Wizards wygrali 107:94.

(fot. Wikimedia Commons)
(fot. Wikimedia Commons)

To są buty gwiazd NBA – możesz takie mieć >>

27 punktów Bradleya Beala. 21 punktów i 8 zbiórek Markieffa Morrisa. 18 punktów i aż 19 asyst Johna Walla. 17 punktów i 11 zbiórek Marcina Gortata. I na koniec 13 punktów i 4 przechwyty Otto Portera jr.

Wizards podtrzymują dobrą formę, którą prezentują co najmniej od początku stycznia. Wygrali trzeci mecz z rzędu na wyjeździe, co dla ekipy mocnej przede wszystkim w domu jest ważnym osiągnięciem. Ich seria zwycięstw trwa w sumie od czterech spotkań, a w perspektywie wtorkowego meczu w Waszyngtonie z Knicks – może się wydłużyć.

W niedzielę w Nowym Orleanie Wizards do przerwy prowadzili już różnicą 17 punktów, ale w trzeciej kwarcie to prowadzenie w całości roztrwonili. Mało tego, pod koniec tej części Pelicans byli nawet na czele po świetnym fragmencie Anthony’ego Davisa (36 punktów, 17 zbiórek, 3 bloki, 2 przechwyty) – gospodarze doprowadzili do wyniku 73:72, ale szybko trafił John Wall, a na początku czwartej kwarty szybkie siedem punktów rzucił Markieff Morris i Wizards odzyskali kontrolę.

Koszykarze ze stolicy mają bilans 27-20 i umocnili się na piątym miejscu na Wschodzie. A Gortat zaliczył swoje 26. double-double w tym sezonie – grał przez 31 minut, trafił 7 z 11 rzutów za dwa oraz wszystkie trzy wolne. Do 17 punktów i 11 zbiórek dodał 2 asysty i przechwyt.

To są buty gwiazd NBA – możesz takie mieć >>

https://www.youtube.com/watch?v=2ZxKHvcXzdg

POLECANE