PRAISE THE WEAR

Ważny krok Startu w stronę fazy play-off. Dziki już z czwartą kolejną porażką

Ważny krok Startu w stronę fazy play-off. Dziki już z czwartą kolejną porażką

Start Lublin dał popis skuteczności przed własną publicznością. Co najmniej 29 punktów w trzech kwartach i zdobyte aż 111 oczek. Zespół Artura Gronka pewnie pokonał Dziki Warszawa w ważnym meczu w kontekście walki o fazę play-off, rewanżując się za porażkę na wyjeździe.
fot. Malwina Sidor/Polski Cukier Start

Mecz między 8. i 9. drużyną w lidze na 5 kolejek przed końcem sezonu zasadniczego zapowiadał się bardzo ciekawie. Kto wie, czy to spotkanie w Hali Globus nie będzie miało decydującego znaczenia w walce o fazę play-off. Start przed tym meczem miał jedno zwycięstwo więcej niż Dziki. Zespół z Lublina po dwóch porażkach wygrał z Zastalem. Za to ekipa Krzysztofa Szablowskiego ostatnio zaliczyła serię trzech przegranych i nie chciała, żeby ta zła passa trwała jeszcze dłużej.

Patrząc na wagę spotkania, to drużyny zdecydowanie dostosowały się do niej poziomem skuteczności. Mecz gorzej rozpoczęły Dziki, ale od wyniku 0:5 szybko odrobiły straty. Gra cios za cios zakończyła się w ostatniej fazie pierwszej kwarty. Start zamknął ją serią 10 punktów i prowadzeniem 31:22. Na początku drugiej części po trójce Tomislava Gabricia gospodarze wygrywali już 38:25. Różnica niebawem szybko stopniała do trzech punktów po serii 8:0 zespołu z Warszawy – 38:41. Koszykarze Startu skutecznie odpowiedzieli i ponownie odskoczyli na 11 oczek – 51:40. Przez ostatnie ponad dwie minuty pierwszej połowy dominowali goście. Dzięki serii 12:2 dobili do 30 punktów rzuconych w kwarcie i prawie dogonili rywali, schodząc na przerwę zaledwie z oczkiem straty – 52:53.

Trzecia kwarta była wyrównana zaledwie do jej połowy. Potem inicjatywę przejął Start. Od stanu 68:66 zaliczył serię 14:2 i znów zrobiła się dwucyfrowa różnica. Po dwóch minutach czwartej kwarty przewaga gospodarzy wzrosła do 17 punktów – 90:73. Krzysztof Szablowski poprosił o przerwę, aby jeszcze zmotywować swoich podopiecznych do walki o korzystny wynik. Dziki chciały chociaż obronić 15-punktową zaliczkę w dwumeczu. Nawet to się nie udało, bo lublinianie triumfowali aż różnicą 27 oczek – 111:84. Zespół z Warszawy po raz ostatni wygrał 1 marca.

W zwycięskiej drużynie wyróżnili się ci sami zawodnicy, co praktycznie zawsze. Double-double zanotował Barrett Benson, który oprócz 23 punktów miał 11 zbiórek. Liam O’Reilly do znakomitej liczby 25 punktów dołożył jeszcze 8 asyst. Do tego 24 punkty Jabrila Durhama i 17 oczek Tomislava Gabricia, którzy mieli skuteczność 3/6 za 3 punkty. W zespole Dzików Dominic Green zakończył spotkanie z 22 punktami, a Nicholas McGlynn rzucił 19 oczek. To było stanowczo za mało na Start, który po raz piąty przekroczył granicę 100 punktów.

Kamil Karczmarek

obserwuj na twitterze

Autor wpisu:

Kamil Karczmarek

obserwuj na twitterze

POLECANE

tagi

Aktualności

Los Angeles Lakers pokonali na wyjeździe New Orleans Pelicans 110:106. Tym sposobem “Jeziorowcy” zapewnili sobie awans do play-offów, a w pierwszej rundzie zmierzą się z Denver Nuggets. Z kolei Pelicans zagrają o ósme miejsce na zachodzie z Sacramento Kings, którzy rozbili Golden State Warriors aż 118:94. Dla “Wojowników” porażka oznacza koniec sezonu.
17 / 04 / 2024 6:38
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami