To nie czary – Wizards zmiażdżyli Hawks w Atlancie

Share on facebook
Share on twitter

Ostatnio są świetni we własnej hali, ale w piątek, w bardzo ważnym meczu z bliskim w tabeli rywalem, znakomicie zagrali na wyjeździe. Dzięki wygranej 112:86 są blisko czwartego miejsca na Wschodzie.

(Fot Wikipedia)
(Fot Wikipedia)

To są buty gwiazd NBA – możesz takie mieć >>

Wizards idą ostatnio jak burza! Wygrali już 10 z ostatnich 12 meczów, mają bilans 26-20 i naprawdę spore szanse, by być wysoko w tabeli przed play-off. Przed nimi są Hawks (27-20), Boston Celtics (28-18) oraz Toronto Raptors (29-18). Poza zasięgiem są raczej tylko Cleveland Cavaliers (31-14).

I Wizards czują, że są w gazie. – Wszystko dobrze się układa, naprawdę ciężko nas zatrzymać. Szczególnie wtedy, kiedy trafiamy, a przecież jesteśmy zespołem w dużą siłą ataku. Pokazaliśmy to dzisiaj – mówił po meczu w Atlancie Markieff Morris.

Z tą siłą ofensywną wszystko się zgadza – w piątek w Atlancie wszyscy gracze pierwszej piątki Wizards zdobyli ponad 10 punktów. Udało im się to po raz 15 w tym sezonie, pod tym względem są liderem całej ligi.

Przeciwko Hawks 21 punktów zdobył Otto Porter jr (5/7 za trzy, także 11 zbiórek), 19 dorzucił John Wall (miał też 9 asyst), a po 15 „oczek” mieli Morris, Bradley Beal i Marcin Gortat.

Polak zagrał dobry mecz – miał też 12 zbiórek, z czego połowę w ataku, dodał też 3 przechwyty, 2 asysty i 2 bloki.

Dla Hawks 15 punktów rzucił Kent Bazemore, a Dwight Howard miał 12 i 13 zbiórek. Gospodarze ani razu w tym meczu nie prowadzili – pierwszą kwartę Wizards wygrali 37:25, a drugą 30:20.

Niezwykła kolekcja zegarków dla fanów NBA >>

https://www.youtube.com/watch?v=EA9F1eC0qG0

POLECANE