Weekend debiutów – Almeida i Matczak na plus

Weekend debiutów – Almeida i Matczak na plus

Share on facebook
Share on twitter

Ivan Almeida znów poderwał publiczność w Hali Mistrzów, a Filip Matczak miał bardzo dobry indywidualnie występ w pierwszym dla siebie meczu w Legii. Mniej spektakularne debiuty zaliczyli, wracający do Ostrowa, Mateusz Kostrzewski i, wracający do PLK, Marcus Ginyard.

Filip Matczak / fot. M. Bodziachowski, legiakosz.com

W tych butach Stephen Curry trafia wielkie rzuty >>

El Condor lekko zardzewiały

Statystyki z pierwszego meczu Ivana Almeidy mogą się podobać – 12 punktów, 4 zbiórki i 6 asyst w 18 minut prosto z samolotu i po kontuzji to spore osiągnięcie.

W grze Almeidy widać było jednak dłuższą przerwę od gry. MVP poprzedniego sezonu był dużo wolniejszy, mniej dynamiczny i jeszcze w swoich ruchach dość ostrożny. Mimo takich ograniczeń, zagrał bardzo skutecznie, ale nie można zapominać, że był to mecz tylko z dołującym Treflem Sopot (relacja TUTAJ >>)

Dojście do formy Almeidy kilka tygodni zajmie, ale przecież niedługo przerwa reprezentacyjna. W lutym oprócz Pucharu Polski Ivan nigdzie już nie zagra, co sprawia, że spokojnie będzie mógł dojść do formy.

Almeida wygląda także na gracza masywniejszego. Można zauważyć, że jego tkanka mięśniowa się zwiększyła, co być może pozwoli mu być jeszcze większym dominatorem. Wszystko wskazuje na to, że jeszcze częściej niż w poprzednim sezonie, Ivan będzie ustawiany do gry tyłem do kosza. Już teraz pokazał jak świetnie może odgrywać z takich sytuacji, kiedy jest podwajany, a pozostawienie jego obrońcy bez pomocy może zakończyć się punktami po grze 1 na 1.

Matczak świetnie się wpasował

Wypożyczony ze Stelmetu Enea BC Zielona Góra Filip Matczak już w pierwszym meczu (relacja TUTAJ >>.)pokazał, jak wiele jest w stanie dać Legii. Warszawiacy co prawda przegrali, ale z jedną z najlepszych drużyn w PLK i to po dość zaciętym spotkaniu, które z resztą takie było, dzięki 20 punktom Filipa.

Matczak wskoczył w minuty nieobecnego Jakuba Karolak i z miejsca pokazał jakie są jego największe atuty. Defensywa, agresywna penetracja na lewą, lepszą rękę i dobry kozioł. Trafiał także z dystansu, czy z pięciu metrów po koźle, co jest chyba najczęstszym zagraniem jakie preferuje.

„Fifi” od Tane Spaseva otrzyma na pewno więcej swobody niż w Stelmecie. Będzie miał w wielu akcjach piłkę w rękach, co w Zielonej Górze zdarzało się rzadko. Legia dodała do swojego składu kolejnego gracza, który fizycznie jest w stanie wytrzymać zmiany krycia, może nie te z centrami, ale większość. To istotne przy dobrej, zespołowej obronie warszawiaków, która po przyjściu Matczaka może się jeszcze poprawić.




Ginyard niewidoczny

Marcus Ginyard uzupełnił skład Arki Gdynia w ostatnich dniach i zadebiutował w niedziele, w meczu przeciwko Legii. Zdobył 4 punkty i zebrał 2 piłki w 16 minut gry. Na parkiecie pełnił rolę drugoplanową, a piłkę w rękach miał bardzo rzadko. Przy tak dominującej roli w ataku Jamesa Florence’a i Josha Bostica, szanse by to zmieniło się w kolejnych meczach są niezbyt duże.

Ginyard o sile Arki znaczyć nie będzie, ale też nie w tym celu był do Gdyni sprowadzany. Trener Frasunkiewicz szukał gracza, który będzie mógł na parkiecie łatać dziury i da sporą jakość jeśli chodzi o obronę. Już w pierwszym meczu można było zauważyć, że Marcus będzie wykorzystywany na pozycji silnego skrzydłowego w niższych ustawieniach. Wcześniej jako fałszywa czwórka używany był Deividas Dulkys, czy Josh Bostic, jednak warunki fizyczne Ginyarda pozwolą mu być w tej roli efektywniejszym.

Kostrzewski po staremu

Mateusz Kostrzewski w swoim powrocie do Ostrowa zaliczył 7 punktów (3/10 z gry) i 6 zbiórek w 20 minut. Jego Stal mocno męczyła się w Krośnie, ale ostatecznie wygrała 82:79.

„Kostka” każdy zna, każdy także wie, co może on dać swojej drużynie. Również w Krośnie pokazał to, w czym czuje się najlepiej – walkę na atakowanej tablicy, czy upychanie się pod koszem z niższymi rywalami. Kostrzewski w Anwilu zdobywał dobre 1.18 punktu na posiadanie w sytuacji gry post up (tyłem do kosza).

Stal to najgorzej rzucająca drużyna na 3 punkty z ligowego topu (34%) i jego przyjście do Ostrowa nie poprawi raczej tej sytuacji. Trener Kamiński na ten moment dysponuje dwoma dość podobnymi niskim skrzydłowymi – ze słabym rzutem, ale za to atletycznych i dobrze zbierających.

Dla Kostrzewskiego to także kolejny sezon kiedy będzie wstępować obok Shawna Kinga. Ta dwójka, w brązowym sezonie Stali, razem na parkiecie przebywała przez 260 minut i była tylko +14. W przypadku takiego ustawienia bardzo ważna będzie skuteczność dystansowa pozostałej trójki na parkiecie, co powinno rozciągnąć nieco obronę rywali i dać miejsce do gry dla Kostrzewskiego na bloku.

Grzegorz Szybieniecki, @gszyb

W tych butach Stephen Curry trafia wielkie rzuty >>




Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, kenijski skrzydłowy Nuni Omot (26 lat, 206 cm) jest jednym z kandydatów do gry w Treflu Sopot. Klub z Trójmiasta stara się o wypożyczenie go z tureckiego Tofasu Bursa, tamtejszy zespół cały czas nie podjął jednak w tej sprawie decyzji.
4 / 12 / 2020 14:00

NBA

Od tygodni spekulowano, że Russell Westbrook pożegna się z Houston Rockets przed startem sezonu. Tak się ostatecznie stało, gdy Westbrook został wytransferowany do Waszyngtonu. Jak się okazuje, był to ruch zgodny z preferencjami Jamesa Hardena, który wobec tego ma zacząć sezon w koszulce “Rakiet”.
4 / 12 / 2020 10:35
W najnowszym odcinku podcastu gościem Kamila Chanasa jest Sitek, wrocławski raper. Rozmowa o koszykówce, stylu życia i muzyce – nie brak mocnych tekstów i dobrego humoru!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
„To największa niespodzianka od…wczoraj” – tak FIBA Europe zatytułowała na twitterze informację o wygranej 92:90 Szwajcarii z Serbią, dzień po chyba jeszcze bardziej sensacyjnym triumfie Danii nad Litwą. Bohaterami zostali bracia Marko i Dusan Mladjan, nie tylko skuteczni przez cały mecz, ale też autorzy decydującej o zwycięstwie akcji.
29 / 11 / 2020 10:30
Przejrzeliśmy Rumunów i potrafiliśmy wykorzystać ich słabości. Pod nieobecność liderów, świetnie w ważnych rolach odnaleźli się Michał Sokołowski czy Michał Michalak. Trener Mike Taylor dostał szansę na testowanie ustawień przed trudniejszym meczem z Izraelem w poniedziałek.
Są niespodzianki i są sensacje. Ta druga wydarzyła się w piątkowy wieczór, gdy w meczu eliminacji do EuroBasketu 2022 reprezentacja Danii pokonała Litwę 80:76. Bohaterem spotkania był koszykarz Zastalu Zielona Góra Gabriel „Iffe” Lundberg, autor 28 punktów i autor decydującej o zwycięstwie akcji w końcówce.