• Home
  • Europa
  • Jak to widzą Francuzi? Oni grają o medal, Polska bez awansu

Jak to widzą Francuzi? Oni grają o medal, Polska bez awansu

Share on facebook
Share on twitter

– Polacy mają szansę na awans do Stambułu – Finlandia jest daleka od gry na dobrym poziomie, Grecja miała chaotyczne przygotowania – ocenia Alexandre Lacoste, dziennikarz francuskiego serwisu BeBasket.

Nando de Colo (fot. FIBA.com)

EuroBasket 2017 – kto będzie MVP? – typuj i wygrywaj kasę! >>

Z Francją, brązowym medalistą poprzednich mistrzostw, w Helsinkach spotkamy się 5 września o 15.30, w 4. kolejce spotkań w grupie A. Będzie to drugi EuroBasket z rzędu, w którym zagramy z Francuzami – dwa lata temu w Montpellier ulegliśmy im nieznacznie, 66:69, w fazie grupowej.

O obserwacje dotyczące Francuzów, Polaków i generalnie, grupy A, w której się spotkamy, zapytaliśmy Alexandre’a Lacoste’a z serwisu BeBasket. W najbliższych dniach przedstawimy opinie ze Słowenii, Finlandii, Grecji i Islandii.

1. Jakie są silne strony francuskiej reprezentacji?

– Największym atutem jest zespołowa gra w ataku. W niektórych fragmentach spotkań turnieju w Tuluzie, czy w pierwszej połowie niedawnego sparingu z Niemcami, była ona po prostu fantastyczna. Takiego rytmu i płynności nie oglądaliśmy nawet w złotych czasach ery Tony’ego Parkera.

Uważam, że francuski obwód jest jednym z najlepszych na EuroBaskecie. Thomas Heurtel, Nando De Colo i Evan Fournier mogą regularnie punktować na różne sposoby. Sam fakt, że taki gracz jak Edwin Jackson, czołowy strzelec ACB w minionym sezonie, będzie grał po ledwie 5-10 minut, świadczy o sile tej formacji.

Warto też podkreślić poziom koncentracji zespołu, to odświeżające podejście po tym, co widzieliśmy rok temu. Wtedy, po wygranych kwalifikacjach do igrzysk w Manilli, wszyscy nagle zaczęli wyglądać tak, jakby już byli zadowoleni i grali bez determinacji. I zakończyło się to 25-punktową porażką z Hiszpanią w Rio. Teraz oglądamy nową erę, a trener Vincent Collet mówi, że reprezentacja nie pracowała tak ciężko od 2011 roku.

2. Co ze słabszymi punktami?

– Obrona była zwykle naszym największym atutem, ale teraz może być słabością, szczególnie ze względu na nieobecność Nicolasa Batuma i Rudy’ego Goberta. Nawet, jeśli podczas przygotowań widzieliśmy postępy w tym elemencie, to i tak defensywa budzi nasze obawy. Ciężko spodziewać się mistrzostwa Europy, gdy w sparingach pozwalasz na zdobycie 96 punktów Litwie czy 92 Chorwacji.

Znak zapytania stawiamy także przy podkoszowych – poza Borisem Diawem i Joffreyem Lauvergnem nie mamy ani doświadczonych, ani dominujących wysokich na ten poziom rywalizacji. To może boleć w starciu np. z braćmi Gasol.

Przygotowania też nie były spokojne – środkowy Vincent Poirier był dwukrotnie kontuzjowany, Kevin Seraphin zagrał tylko w połowie sparingów, a Antoine Diot opuścił 15 dni treningowych ze względu na urazy i pogrzeb w rodzinie.

3. Kto jest kluczowym graczem reprezentacji?

– Nando de Colo. Na nim spoczywa największa odpowiedzialność za zespół. Jeśli coś będzie szło nie tak, jak powinno, on weźmie piłkę w ręce i będziemy spodziewać się czegoś dobrego. Wiadomo, jakiej klasy do gracz, ostatnie dwa lata w CSKA Moskwa mówią wszystko. Niesamowite jest to, że po nim nie widać, że gra na maksa, że wyjątkowo się stara – jemu wszystko się udaje w naturalny, spokojny sposób.

4. Jakie macie oczekiwania przed EuroBasketem?

– Koniec ery Tony’ego Parkera oraz nawarstwienie kontuzji czy też przerw od reprezentacji (Batum, Gobert, Kahudi, Mahinmi, Luwawu-Cabarrot, Fall, Beaubois, Causeur), sprawiły, że spodziewaliśmy się EuroBasketu przejściowego. Na początku przygotowań nie było wielkiej ekscytacji i oczekiwań.

Ale teraz, patrząc na to, jak graliśmy w trakcie sparingów i jakie problemy mają rywale, ludzie oczekują od reprezentacji czwartego medalu z rzędu. Może nie złota, bo Hiszpania wygląda na potężnego faworyta, ale podium to realne miejsce dla Francji. Mój typ to trzecie miejsce.

5. Czego spodziewasz się po Polsce?

– Tego, co zwykle – myślę, że będzie trudnym, solidnym rywalem. Dobrze pamiętam mecz sprzed dwóch lat, z Montpellier, gdy Francja miała spore problemy w walce o zwycięstwo. Myślę, że Polacy mają szansę na awans do Stambułu – Finlandia jest daleka od gry na dobrym poziomie, Grecja miała chaotyczne przygotowania. Moim zdaniem mecze z tymi rywalami będą dla Polski kluczowe. Macie bardzo utalentowaną pierwszą piątkę, choć brakuje trochę głębi składu na ławce rezerwowych. To sprawia, że trudno być pewnym awansu.

O Polsce mam jeszcze jedną, osobistą opinię. Szkoda, że jest jednym z państw, który daje paszport zawodnikom niemającym wcześniej absolutnie żadnych związków z krajem. Naturalizacje to delikatny temat – wiadomo, że Jamar Wilson i Blake Schilb to zupełnie inne przypadki niż Slaughtera czy Anthony’ego Randolpha. Rozmawiałem ze Slaughterem i wiem, że dobrze się zintegrował z zespołem, a dla Polski gra z pasją, ale takie „zatrudnianie” graczy przez federacje to jednak wypaczenie sportowej etyki i sensu drużyn narodowych. Ale tak czy inaczej – A.J. Slaughter to dobry gracz, który Polsce pomoże.

6. Jaką kolejność w grupie A typujesz?

1. Francja
2. Słowenia
3. Grecja
4. Finlandia
5. Polska
6. Islandia

Francja ma najwięcej talentu – możliwe, że nie skończy rywalizacji z bilansem 5-0, ale pierwsza być powinna. Słowenia może być niespodzianką całego turnieju, nawet medalową. Grecja sporo straci na nieobecności Giannisa, ale i tak ma wielu euroligowych graczy z wysoką kulturą wygrywania. Co do Finlandii – myślę, że granie u siebie bardzo im pomoże.

Gdyby turniej nie odbywał się w Helsinkach, dałbym ich na piątym miejscu, uważam, że pod względem koszykarskim macie drużynę lepszą od nich. Ale Finowie ze swoimi kibicami mogą odnieść o jedno zwycięstwo więcej. O Polsce już pisałem, a po Islandii spodziewam się niezłej koszykówki, ale ten zespół miał jednak pecha trafiając do chyba najsilniejszej grupy na EuroBaskecie.

EuroBasket 2017 – kto będzie MVP? – typuj i wygrywaj kasę! >>